Śniadanie przed rowerem czy jazda na pusty żołądek? Sportowiec wyjaśnia

Śniadanie przed rowerem czy jazda na pusty żołądek? Sportowiec wyjaśnia
4.1/5 - (58 votes)

Dla jednych kilka kęsów to pewność energii, dla innych – gwarantowana ciężkość w nogach. Sportowy ekspert tłumaczy, kiedy warto zjeść przed jazdą, a kiedy spokojna, krótka trasa „na czczo” ma sens i jak to wszystko przekłada się na realną formę na trasie.

Co dzieje się w organizmie podczas jazdy na rowerze

Rowerek nie kojarzy się z laboratorium, ale w środku dzieje się mała fabryka energii. Przy rekreacyjnej, spokojnej jeździe organizm pracuje głównie w trybie tlenowym. Wykorzystuje wtedy mieszankę tłuszczu i węglowodanów, a proporcje zależą od tempa.

Przy luźnym kręceniu ciało chętniej sięga po zapasy tłuszczu. Gdy zwiększasz prędkość, rośnie zapotrzebowanie na węglowodany zgromadzone w mięśniach i wątrobie w postaci glikogenu. Kiedy te zasoby się kończą, przychodzi dobrze znany wielu kolarzom moment załamania, tzw. „ściana” energetyczna: nogi odmawiają posłuszeństwa, głowa nie ma ochoty na dalszą walkę.

Od tego, jak zjesz przed jazdą i w jej trakcie, często zależy, czy przejażdżka będzie przyjemnością, czy męczarnią na ostatnich kilometrach.

Śniadanie przed rowerem – kiedy jest konieczne

Przy jednej, prostej zasadzie robi się nagle dużo jaśniej: im dłużej i mocniej jedziesz, tym ważniejsze staje się śniadanie przed wyjazdem.

Dłuższa lub szybsza trasa? Jedz wcześniej

Jeżeli planujesz:

  • jazdę dłuższą niż 60–90 minut,

Prawdopodobnie można pominąć