Nowa tabletka na bezdech senny zmniejsza objawy prawie o połowę

Nowa tabletka na bezdech senny zmniejsza objawy prawie o połowę
4.6/5 - (83 votes)

Teraz na horyzoncie pojawia się szansa na zwykłą tabletkę.

Europejskie badanie kliniczne pokazało, że znany lek przeciwpadaczkowy może znacząco ograniczać liczbę nocnych przerw w oddychaniu u osób z umiarkowanym i ciężkim bezdechem sennym. To pierwsza tak mocna wskazówka, że farmakologia może realnie konkurować z terapią maską CPAP.

Bezdech senny: cichy problem nawet miliarda ludzi

Bezdech senny, a dokładniej obturacyjny bezdech senny, polega na wielokrotnym zapadaniu się górnych dróg oddechowych w trakcie snu. Oddech zatrzymuje się na kilka, kilkanaście, a czasem kilkadziesiąt sekund. Mózg reaguje mikroprzebudzeniem, oddech wraca, a po chwili cykl powtarza się od nowa.

U części osób takie przerwy w oddychaniu pojawiają się dziesiątki razy w ciągu godziny. W ciągu dnia skutkuje to zmęczeniem, sennością, problemami z koncentracją i bólami głowy. W dłuższej perspektywie rośnie ryzyko nadciśnienia, arytmii, zawału serca i udaru. Szacunki mówią, że różne postaci bezdechu mogą dotyczyć nawet miliarda ludzi na świecie.

Farmakologiczne leczenie bezdechu sennego jeszcze niedawno brzmiało jak science fiction. Nowe dane pokazują, że dla części pacjentów tabletka może stać się realną alternatywą.

CPAP działa, ale wielu pacjentów nie daje rady

Złotym standardem terapii od lat pozostaje aparat CPAP. To urządzenie, które poprzez maskę na nos lub twarz wtłacza powietrze pod dodatnim ciśnieniem i w ten sposób mechanicznie podtrzymuje drożność dróg oddechowych.

  • urzędowo uznawane za bardzo skuteczne – przy prawidłowym stosowaniu praktycznie usuwa epizody bezdechu
  • wymaga codziennego użycia przez wiele godzin każdej nocy
  • jest głośne dla części użytkowników i partnerów
  • maski mogą obcierać, powodować suchość śluzówek, uczucie klaustrofobii

W efekcie niemal połowa osób rezygnuje z terapii w ciągu pierwszego roku. Część wraca do aparatu po przerwie, część błądzi między kolejnymi typami masek, wielu się po prostu poddaje. Do tej pory lekarze nie mieli dla takich osób żadnej pigułki, która działałaby na sam mechanizm powstawania bezdechu.

Sulthiame: stary lek w nowej roli

Nowe nadzieje wiążą się z lekiem o nazwie sulthiame. To znany od lat środek przeciwpadaczkowy, który należy do grupy inhibitorów anhydrazy węglanowej. Naukowcy zwrócili uwagę, że wpływa on nie tylko na neurony, ale też na sposób, w jaki organizm reguluje oddychanie i reaguje na poziom dwutlenku węgla oraz tlenu.

W bezdechu sennym ważną rolę odgrywa tak zwana niestabilność kontroli wentylacji. Układ oddechowy nie utrzymuje spokojnego, stałego rytmu, tylko wchodzi w huśtawkę: zbyt silne oddychanie, spadek CO₂, chwilowe „wyłączenie” oddechu, wzrost CO₂, nagłe wznowienie oddychania. Sulthiame ma tę huśtawkę przytłumić.

Lek stabilizuje układ kontroli oddychania, zmniejszając skłonność do przechodzenia w cykle hiperwentylacji i bezdechów oraz poprawiając napięcie mięśni gardła.

Badanie FLOW: mniej bezdechów i lepsze natlenienie

Przełomowe dane pochodzą z badania FLOW, prowadzonego w pięciu krajach Europy. Wzięło w nim udział 298 dorosłych z umiarkowanym lub ciężkim obturacyjnym bezdechem sennym. Badani przyjmowali lek przez 15 tygodni, w różnych dawkach, a wyniki porównywano z grupą placebo.

Parametr Przed leczeniem Po sulthiame (wysokie dawki)
Liczba przerw w oddychaniu na godzinę snu 100% ok. 53% wartości wyjściowej
Natlenienie krwi podczas snu obniżone, częste spadki wyraźnie lepsze, mniej głębokich desaturacji

U osób otrzymujących najwyższe dawki częstość nocnych epizodów bezdechu i ograniczenia przepływu powietrza spadła średnio o około 47%. To duża zmiana jak na lek doustny stosowany w chorobie, którą zwykle leczy się wyłącznie metodą mechaniczną.

Co ważne, poprawiły się także parametry utlenowania krwi – mniej było głębokich spadków saturacji, a czas spędzany na niskim poziomie tlenu wyraźnie się skrócił. Dla serca i mózgu każda taka noc ma znaczenie.

Skutki uboczne: głównie łagodne i przejściowe

Jak przy każdym leku, pojawiły się skutki uboczne. Najczęściej zgłaszano parestezje, czyli mrowienie czy drętwienie dłoni lub stóp. U większości uczestników objawy były łagodne i ustępowały z czasem lub po korekcie dawki. Nie odnotowano lawiny ciężkich powikłań, choć oczywiście przy dłuższym i szerszym stosowaniu konieczne będzie uważne monitorowanie bezpieczeństwa.

Co potrafi tabletka, a czego nie zmieni

Eksperci podkreślają, że nawet tak obiecujące wyniki nie oznaczają „końca CPAP”. Obturacyjny bezdech senny wynika z połączenia przynajmniej czterech mechanizmów:

  • niestabilnego sterowania oddychaniem przez ośrodek oddechowy w mózgu,
  • osłabienia mięśni utrzymujących drożność gardła,
  • łatwego zapadania się tkanek gardła (cechy anatomiczne),
  • zbyt niskiego progu pobudzenia ze snu.

Sulthiame celuje głównie w pierwszy z tych elementów – stabilizację wentylacji. Nie zmienia szerokości gardła, nie wzmacnia spektakularnie wszystkich mięśni, nie przebudowuje żuchwy. Z tego powodu część osób z bezdechem zapewne nie zareaguje wystarczająco dobrze na samą tabletkę.

W krótszym, wcześniejszym badaniu nie zawsze udawało się zauważyć poprawę subiektywnej senności w ciągu dnia czy jakości życia. To przypomnienie, że gołe liczby w polisomnografii to tylko część historii, a pacjent oczekuje przede wszystkim tego, by przestać zasypiać nad biurkiem i za kierownicą.

Wyścig farmaceutyczny: kilka leków, różne strategie

Sulthiame nie jest jedynym kandydatem do miana „tabletki na bezdech”. W badaniach znajdują się kolejne preparaty, celujące w różne elementy patofizjologii tej choroby.

AD109: wsparcie dla mięśni gardła

Firma Apnimed przygotowuje się do złożenia we wczesnym 2026 roku dokumentów rejestracyjnych w amerykańskiej agencji FDA dla preparatu AD109. To połączenie dwóch znanych substancji – aroksybutyniny i atomoksetyny. Zestaw ten ma przede wszystkim poprawiać funkcję nerwowo-mięśniową górnych dróg oddechowych, czyli pomagać mięśniom gardła utrzymać drożność podczas snu.

IHL-42X i leki na otyłość

Kolejnym kandydatem jest IHL-42X firmy Incannex Healthcare, także łączący znane molekuły. Ten preparat znajduje się w fazie 2 badań klinicznych. Dodatkowo na scenę wchodzi kolejna grupa leków – środki odchudzające nowej generacji. Przykładem jest tirzepatyd (w niektórych krajach pod nazwą Zepbound), który w 2024 roku jako pierwszy otrzymał rejestrację do leczenia obturacyjnego bezdechu sennego u osób z otyłością, głównie poprzez redukcję masy ciała.

Trzy różne cele działania – stabilizacja oddychania, poprawa pracy mięśni gardła i redukcja tkanki tłuszczowej – otwierają drogę do szycia terapii na miarę konkretnego pacjenta.

Koniec ery „CPAP dla każdego”?

Specjaliści od medycyny snu mówią coraz częściej o „medycynie precyzyjnej snu”. Zamiast traktować wszystkich tak samo, chcą dobierać terapię do dominującego mechanizmu u konkretnej osoby. U jednego pacjenta głównym problemem będzie otyłość i tłuszcz uciskający drogi oddechowe. U innego – bardzo wysoki „loop gain”, czyli niestabilna odpowiedź układu oddechowego. U kolejnego – słaby tonus mięśni gardła.

W takim podejściu CPAP pozostaje mocnym narzędziem, ale obok niego pojawi się kilka typów tabletek, ewentualnie łączonych z aparatami, szynami czy zabiegami. Dla wielu ludzi już sama możliwość zmniejszenia dawki ciśnienia w aparacie albo używania go rzadziej będzie dużą ulgą.

Co może oznaczać tabletka na bezdech senny dla pacjentów?

Jeśli wyniki badań się utrzymają, farmakoterapia może wnieść kilka realnych korzyści dla osób z bezdechem:

  • większa akceptacja leczenia – połknięcie tabletki jest zwykle prostsze niż pogodzenie się z maską na twarzy co noc,
  • szansa na terapię dla tych, którzy od lat nie tolerują CPAP,
  • możliwość łączenia leków i niższych ciśnień w aparacie, co zmniejszy dyskomfort,
  • łatwiejsze stosowanie terapii w podróży, na urlopie czy podczas pobytu poza domem.

Warto jednak pamiętać, że mówimy dziś o wstępnych danych fazy 2, czyli etapu, który ma przede wszystkim sprawdzić zakres dawek i tolerancję leku. Zanim sulthiame czy inne preparaty trafią na szeroki rynek w tej nowej roli, potrzebne będą większe, wieloletnie badania, a potem decyzje regulatorów w różnych krajach.

Dla osób z objawami typowymi dla bezdechu – głośnym chrapaniem, przerwami w oddychaniu podczas snu, porannymi bólami głowy, nadmierną sennością w dzień – kluczowe pozostaje jedno: nie zwlekać z diagnostyką. Dzisiejsza oferta leczenia to nie tylko CPAP, ale też redukcja masy ciała, aparaty wewnątrzustne, ćwiczenia mięśni gardła, a w części przypadków zabieg chirurgiczny. Leki doustne najpewniej dołączą do tego zestawu, zamiast go całkowicie wypierać.

Osoby, które już korzystają z aparatu, nie powinny odstawiać go „na wyrost”, licząc na szybkie wejście tabletek na rynek. Każda nieprzespana noc z setkami bezdechów to dodatkowe obciążenie dla serca, naczyń krwionośnych i mózgu. Gdy farmakologiczne terapie wejdą do praktyki, wielu pacjentów najpewniej przejdzie na leczenie łączone, co będzie wymagało indywidualnej konsultacji ze specjalistą od zaburzeń snu.

Uwielbiam pisać. Piszę o codziennych sprawach, które naprawdę interesują ludzi: od psychologii i relacji, przez dom, ogród i kuchnię, aż po ciekawostki ze świata. Lubię treści, które są lekkie w odbiorze, ale jednocześnie dają coś konkretnego.

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć