Czy mikrofalówka niszczy witaminy? Dietetycy rozwiewają popularny mit

Czy mikrofalówka niszczy witaminy? Dietetycy rozwiewają popularny mit
4.3/5 - (61 votes)

W domowych rozmowach często słucha się, że „lepiej nie grzać w mikrofalówce, bo zabija wszystko, co zdrowe”. Eksperci od żywienia i instytucje zdrowia publicznego postanowili tę opinię sprawdzić na liczbach, porównując mikrofalę z gotowaniem w wodzie, na parze i w piekarniku. Wyniki okazują się zaskakujące dla każdego, kto do tej pory podchodził do tego urządzenia z dużą nieufnością.

Co naprawdę dzieje się z witaminami w mikrofalówce

Witaminy rozpuszczalne w wodzie, jak witamina C czy kwas foliowy (witamina B9), są wyjątkowo delikatne. Wysoka temperatura i długi czas gotowania potrafią zmniejszyć ich ilość nawet o około dwie trzecie – i dotyczy to każdej metody obróbki termicznej.

Badania, na które powołują się dietetycy i instytucje zdrowia, zestawiają różne sposoby gotowania warzyw. Wynika z nich, że to nie sama technologia podgrzewania robi największą różnicę, lecz przede wszystkim:

  • jak długo trwa podgrzewanie,
  • jaką temperaturę osiąga potrawa,
  • ile wody używa się podczas gotowania.

Przykładowe pomiary zawartości witaminy C w warzywach po obróbce pokazują orientacyjnie:

Sposób przygotowania warzyw Szacunkowy poziom zachowanej witaminy C
gotowanie na parze pod ciśnieniem ok. 72%
podgrzewanie w kuchence mikrofalowej ok. 65%
gotowanie w wodzie (wrzątek) ok. 59%

Mikrofalówka wypada podobnie jak inne metody gotowania, a w zestawieniu z gotowaniem w wodzie często wypada nawet korzystniej dla części witamin.

Przykład z życia: brokuł pod lupą naukowców

Brokuł często pojawia się w badaniach nad stratami witaminy C. Kiedy gotuje się go w garnku, w dużej ilości wrzątku, traci ponad 30% tej witaminy. Przy porównywalnym czasie obróbki w mikrofalówce ubytek wynosi w przybliżeniu 16%. Różnica wynika przede wszystkim z braku kontaktu z dużą ilością wody oraz z krótszego czasu dojścia do odpowiedniej miękkości.

Przeglądy dostępnych badań pokazują, że między mikrofalą a „klasycznym” gotowaniem nie ma istotnych różnic w końcowej wartości odżywczej potraw, jeśli porówna się podobny czas i temperaturę. W wielu wypadkach mikrofalówka pozwala trochę lepiej zachować część witamin z grupy B, fragment witaminy C, a do tego mniej sprzyja utlenianiu tłuszczów.

Jak działa mikrofalówka i dlaczego nie robi z jedzenia „radioaktywnej bomby”

Kuchenka mikrofalowa korzysta z fal elektromagnetycznych o niskiej energii, określanych jako niejonizujące. Takie fale wprawiają w szybki ruch cząsteczki wody obecne w żywności. W wyniku tarcia między nimi powstaje ciepło, które ogrzewa potrawę od środka ku zewnętrznym warstwom.

Ten typ promieniowania nie ma wystarczającej energii, aby uszkadzać DNA komórek czy zmieniać strukturę atomów w sposób znany z promieniowania jonizującego. Jedzenie po wyjęciu z mikrofalówki nie „promieniuje” i nie staje się źródłem żadnej dodatkowej energii. Fale zanikają w chwili wyłączenia urządzenia.

Organizacje zdrowotne traktują dobrze utrzymaną mikrofalówkę, używaną zgodnie z instrukcją, jako bezpieczne narzędzie kuchenne – zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci.

Większy wpływ na zdrowie ma ogólny sposób żywienia, wybór produktów i dodawanych tłuszczów, a nie sam fakt używania mikrofalówki jako urządzenia grzewczego.

Co faktycznie niszczy witaminy i składniki mineralne

Witaminy najbardziej „cierpią”, gdy łączy się trzy rzeczy: wysoką temperaturę, długi czas obróbki i duży kontakt z wodą. Z tego powodu długo gotowane warzywa w dużej ilości wrzątku tracą sporo wartości, niezależnie od tego, czy źródłem ciepła jest kuchenka gazowa, płyta indukcyjna czy mikrofalówka.

Składniki mineralne są zdecydowanie stabilniejsze. Wysoka temperatura nie robi im większej krzywdy, natomiast łatwo uciekają do wody, której później często się pozbywa. Tu mikrofalówka ma przewagę, bo zwykle używa się niewielkiej ilości płynu, a czas obróbki bywa krótszy.

Białka i błonnik reagują w mikrofalówce podobnie jak przy innych metodach przygotowania. Zmieniają się w takim samym stopniu, jak podczas zwykłego gotowania czy pieczenia, czyli nie dochodzi do niczego wyjątkowo specyficznego dla tego urządzenia.

Mądre korzystanie z mikrofalówki: wskazówki dietetyków

Eksperci z instytucji zajmujących się bezpieczeństwem żywności zwracają uwagę, że największy wpływ na wartość dania ma sposób korzystania z mikrofalówki, a nie samo jej istnienie na kuchennym blacie.

Jakie naczynia wybierać do podgrzewania

Do mikrofalówki najlepiej wkładać:

  • szkło żaroodporne,
  • ceramikę bez metalicznych zdobień,
  • naczynia oznaczone wyraźnie jako „do mikrofali”.

Wątpliwości budzi plastik. Część tworzyw sztucznych może pod wpływem wysokiej temperatury uwalniać niepożądane substancje, zwłaszcza gdy naczynie jest stare, porysowane albo w ogóle nieprzeznaczone do tego typu obróbki. Instytucje nadzorujące bezpieczeństwo żywności monitorują ten problem, zalecając stosowanie tylko opakowań z wyraźnym oznaczeniem do użycia w mikrofalówce.

Jeśli pojemnik nie ma symbolu przeznaczenia do mikrofali, lepiej przełożyć jedzenie do szklanego lub ceramicznego naczynia.

Jak gotować i podgrzewać, żeby nie tracić cennych składników

Praktyka pokazuje, że kilka prostych nawyków znacząco poprawia wartość odżywczą posiłków przygotowywanych w mikrofalówce:

  • dodawanie tylko niewielkiej ilości wody do warzyw,
  • przykrywanie potraw pokrywką lub specjalną osłoną, aby ograniczyć wysuszenie i przyspieszyć ogrzewanie,
  • krojenie składników na kawałki podobnej wielkości, co ułatwia równomierne podgrzanie,
  • zatrzymywanie programu w momencie, gdy warzywa są już miękkie, ale wciąż jędrne,
  • unikanie gotowania „na zapas” i częstego powtarzania podgrzewania tej samej porcji.

Za każdym razem, kiedy porcja trafia ponownie do mikrofalówki, część witamin zanika. Rozsądnie jest więc przygotować jedzenie raz, przechować je w lodówce, a później ogrzać wyłącznie tyle, ile faktycznie się zje.

Bezpieczeństwo żywności a mikrofalówka

Są też zasady związane z samą higieną i bezpieczeństwem mikrobiologicznym. Wiele dań podgrzanych nierówno może mieć gorące brzegi i chłodny środek, co nie sprzyja całkowitemu zniszczeniu bakterii. Żeby ograniczyć takie ryzyko, specjaliści radzą:

  • mieszać potrawę w połowie czasu podgrzewania, gdy to możliwe,
  • po wyłączeniu urządzenia odczekać chwilę, by ciepło rozeszło się w głąb dania,
  • sprawdzać temperaturę wewnątrz, zwłaszcza przy gęstych sosach, mięsie czy daniach dla dzieci.

Sam sprzęt też wymaga uwagi: uszkodzona uszczelka drzwi, pęknięta szyba czy nieszczelności to sygnał, że urządzenie trzeba oddać do serwisu lub wymienić. Regularne czyszczenie wnętrza zmniejsza ryzyko przypaleń i poprawia równomierne rozchodzenie się ciepła.

Mikrofalówka w kuchni osoby dbającej o zdrowie

Dla wielu rodzin mikrofalówka jest po prostu narzędziem, które pozwala w ogóle zjeść ciepły posiłek w dni pełne bieganiny. Z perspektywy dietetyków lepsze jest szybkie odgrzanie domowego dania w takim urządzeniu niż sięganie po fast food czy przekąski bogate w sól i tłuszcz trans.

Mikrofala pomaga szczególnie wtedy, gdy ktoś stara się gotować na kilka dni naprzód. Przy odpowiednim porcjowaniu można zachować sensowną ilość witamin, ograniczyć marnowanie żywności i mieć w lodówce gotowe posiłki bazujące na warzywach, kaszach czy chudym białku. W praktyce jakość całej diety wygrywa wtedy z drobnymi stratami składników przy podgrzewaniu.

Dobrze też pamiętać, że samo urządzenie nie zrobi za nikogo zdrowej kuchni. Jeśli do mikrofalówki regularnie trafiają ciężkostrawne, tłuste dania, nadmiar sera, słodkie wypieki czy wysoko przetworzone gotowce, to problem leży w wyborach, a nie w metodzie ogrzewania. Urządzenie może za to realnie pomóc w szybszym przygotowaniu warzyw, ryb na parze czy lekkich jednogarnkowych potraw.

W codziennym życiu rozsądny kompromis wygląda więc zwykle tak: krótszy czas gotowania, niewielka ilość wody, dobre naczynia i jedna porcja – jeden cykl podgrzewania. W takiej konfiguracji mikrofalówka przestaje być „wrogiem witamin”, a staje się po prostu praktycznym sprzętem, który daje trochę więcej elastyczności w planowaniu zdrowych posiłków.

Prawdopodobnie można pominąć