Automatyczny karmnik dla kur z Amazon taniej o prawie 16 euro
Coraz więcej właścicieli przydomowych kurzych wybiera sprytne karmniki automatyczne, które ograniczają straty paszy i pozwalają spokojnie wyjechać na kilka dni.
Na Amazonie właśnie przeceniono metalowy karmnik o dużej pojemności marki VEVOR. To model z pedałem, który otwiera się tylko pod ciężarem kury, dzięki czemu ziarno nie trafia do myszy, szczurów ani wróbli.
Duży rabat na solidny karmnik dla kur z pedałem
W sezonie zimowym, gdy wszystko drożeje, promocje na porządny sprzęt do kurnika zdarzają się rzadko. Tym razem zniżka sięga około 16 euro – cena spadła z 67,90 euro do mniej więcej 52 euro. Dla osób, które liczą każdą złotówkę wydaną na paszę i wyposażenie, to naprawdę odczuwalna różnica.
Obniżka o około 23% pozwala kupić profesjonalny karmnik w cenie zbliżonej do plastikowych, mało trwałych rozwiązań.
Marka VEVOR jest dobrze znana z metalowych urządzeń i akcesoriów warsztatowych czy ogrodowych. Tu oferuje karmnik, który z założenia ma wytrzymać lata, a nie jeden sezon. Dla amatorskich hodowców, którzy do tej pory stawiali na najtańsze plastikowe pojemniki, to szansa na przeskok o klasę wyżej bez rujnowania domowego budżetu.
Przeczytaj również: Który pies jest najinteligentniejszy? Naukowcy wskazali zaskakującego lidera
Jak działa karmnik z pedałem i dlaczego gryzonie nie mają szans
Najciekawszy element tego modelu to mechanizm otwierania klapy. Z przodu karmnika znajduje się pedał, na który wchodzi kura. Dopiero gdy na platformie pojawi się odpowiednio duży ciężar, pokrywa się unosi, odsłaniając ziarno.
Producent ustawił próg otwierania na około 500 gramów. To oznacza, że typowa nioska spokojnie go uruchomi, a małe ptaki czy większość gryzoni już nie. Dzięki temu pasza nie znika w oczach, a właściciel nie musi co tydzień walczyć z kolejną falą nieproszonych gości.
Przeczytaj również: Nowe dane: intensywne rolnictwo przyspiesza znikanie ptaków z naszych pól
Karmnik reaguje na ciężar kury, więc lekki wróbel, mysz czy młody szczur nie zdołają podnieść klapy i dostać się do ziarna.
Ochrona nie ogranicza się tylko do samego dostępu. Pokrywa domyka się szczelnie, a dodatkowy magnes przytrzymuje ją w pozycji zamkniętej. Ziarno jest osłonięte przed wilgocią, błotem i odchodami, co zmniejsza ryzyko pleśni i chorób w stadzie. Pasza się nie marnuje, a kury jedzą świeże i suche ziarno, zamiast brudnej mieszanki z piaskiem.
Koniec z codziennym dosypywaniem paszy
Ten model ma pojemność około 11 kilogramów ziarna. Dla przeciętnego małego stada to spora zmiana w codziennym rytmie. Zamiast dosypywać karmę dwa razy dziennie, wystarczy napełnić karmnik raz na kilkanaście dni.
Przeczytaj również: Trener psów wyjaśnia sygnały dystansujące, dlaczego psy nie zawsze lubią głaskanie
Producent podaje, że porcje w zupełności wystarczą dla około 10 kur na jedenaście dni bez żadnej ingerencji człowieka. Dla osób, które codziennie przed wyjściem do pracy pędziły do kurnika z wiadrem, to realna oszczędność czasu i nerwów.
Dobrze ustawiony karmnik o takiej pojemności potrafi „obsłużyć” małe stado przez ponad tydzień bez konieczności uzupełniania ziarna.
Więcej swobody dla właściciela kurnika
Największa zmiana dzieje się w głowie. Gdy pasza nie znika w oczach, a karmnik radzi sobie sam, można spokojnie zaplanować wyjazd na weekend czy krótkie ferie. Nie trzeba już szukać sąsiada, który dwa razy dziennie zajrzy do kur.
Kury mają stały dostęp do karmy, ale nie rozsypują jej po całym wybiegu. Pojemnik odsłania ziarno tylko wtedy, gdy kura stoi na pedałach, więc nie ma rozchlapywania jedzeniem na wszystkie strony. To przekłada się na czystszy wybieg i mniej zwabionych resztkami dzikich gołębi lub srok.
Stal ocynkowana zamiast plastiku na jeden sezon
Cała konstrukcja karmnika powstaje z blachy stalowej pokrytej warstwą cynku. Taka powłoka chroni metal przed korozją, co w praktyce oznacza odporność na deszcz, śnieg i błoto. Urządzenie waży około 4 kilogramów, więc nie przewróci go byle podmuch wiatru czy ciekawski pies.
- materiał: stal ocynkowana
- waga karmnika: ok. 4 kg
- pojemność: ok. 11 kg ziarna
- miejsce pracy: na zewnątrz, o każdej porze roku
- otwieranie: pedał reagujący na ciężar kury
Pedał pokryto antypoślizgową powierzchnią, dzięki czemu kury nie zsuwają się przy próbie wejścia. To ma znaczenie szczególnie zimą, gdy na wybiegu pojawia się lód, a ptaki szybciej się płoszą. W odróżnieniu od cienkich plastikowych karmników, które pękają przy pierwszym większym mrozie, stalowy pojemnik można zostawić na zewnątrz przez cały rok.
Krótkie szkolenie dla kur jest konieczne
Trzeba się liczyć z tym, że kury nie zrozumieją od razu, jak działa sprzęt. Metalowa klapa przy otwieraniu wydaje dźwięk, który może je na początku wystraszyć. Właściciel musi poświęcić kilka dni na „naukę”.
Najczęściej sprawdza się prosty schemat:
Większość stad „łapie” zasadę działania w ciągu tygodnia. Po tym czasie otwieranie karmnika staje się dla nich odruchem, a właściciel nie musi już się tym zajmować.
Czy taki karmnik się finansowo opłaca?
Cena na poziomie mniej więcej 52 euro brzmi jak spory wydatek, szczególnie dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z kurami. Warto jednak popatrzeć na to przez pryzmat strat, które generuje otwarte żywienie na ziemi lub w lekkich plastikowych pojemnikach.
Gdy po zmroku do kurnika regularnie zagląda szczur, a w dzień w karmniku pasą się dzikie ptaki, w skali miesiąca potrafi zniknąć nawet jedna trzecia paszy. Przy obecnych cenach zbóż to realne kilkadziesiąt złotych różnicy. Po kilku miesiącach oszczędności zaczynają doganiać koszt zakupu karmnika.
Ograniczenie strat paszy i mniejsze szkody wyrządzane przez gryzonie sprawiają, że wydatek na automatyczny karmnik potrafi zwrócić się w ciągu kilku miesięcy.
Do tego dochodzi wartość mniej mierzalna – spokojniejsza głowa właściciela, brak frustrującego widoku wyjedzonych do dna pojemników i mniejsza liczba dziur wygryzionych w deskach kurnika. Z punktu widzenia zdrowia stada oznacza to mniej kontaktu z odchodami dzikich ptaków, a więc i mniejsze ryzyko chorób.
Na co zwrócić uwagę przed zakupem takiego karmnika
Przy wyborze karmnika z pedałem dobrze jest zastanowić się, jakie ma się stado i w jakich warunkach będą żyły ptaki. Dla ciężkich ras o masywnej budowie próg wagowy 500 gramów będzie idealny. Przy drobniutkich kurach ozdobnych trzeba sprawdzić, czy realnie są w stanie uruchomić mechanizm.
Ważne jest też ustawienie samego karmnika. Najlepiej stanąć nim na równej, twardej powierzchni, blisko wejścia do kurnika, ale pod dachem lub w miejscu częściowo osłoniętym od wiatru. Zbyt miękkie podłoże, jak gruba ściółka ze słomy, może wpływać na działanie pedału i utrudniać ptakom korzystanie z urządzenia.
Osoby mieszkające na terenach, gdzie grasują kuny lub bardzo duże szczury, powinny pamiętać, że żaden karmnik nie zastąpi porządnego zabezpieczenia kurnika. Metalowy pojemnik utrudni im dostęp do paszy, ale nie załatwi kwestii siatki, zamków i szczelnych ścian.
Automatyczny karmnik jako element większej układanki
Takie rozwiązanie dobrze współgra z innymi prostymi ulepszeniami w kurniku. Wiele osób łączy karmnik VEVOR z podwieszanymi poidłami z zamkniętym obiegiem wody, co ogranicza błoto i rozlewanie wody po ziemi. Inni idą krok dalej i wprowadzają programatory czasowe do oświetlenia, żeby ustabilizować rytm dnia kur w okresie krótkich, zimowych dni.
Modernizacja przydomowej hodowli nie musi oznaczać budowy przemysłowej fermy. Często wystarczą dwa–trzy dobrze przemyślane elementy, które przejmują część codziennych obowiązków. Automatyczny karmnik jest jednym z nich – trudniej go zepsuć, trudno przeoczyć, że w środku kończy się pasza, a przy tym realnie zmniejsza obecność niechcianych gości w kurniku.
Dla osób, które traktują kury jako sposób na własne jajka, a nie jako pełnoetatowe zajęcie, taki sprzęt bywa prawdziwym wybawieniem. Po jednorazowym montażu i okresie nauki dla stada kurnik wymaga zdecydowanie mniej codziennej uwagi, a hodowca zyskuje coś, czego zwykle najbardziej brakuje – czas i spokój.


