Powtarzające się raki jelita w rodzinie? Ten gen może być winny

Powtarzające się raki jelita w rodzinie? Ten gen może być winny
Oceń artykuł

W niektórych rodzinach rak jelita grubego wraca jak zły sen, często u osób zaskakująco młodych.

To nie zawsze przypadek.

Za taką „rodzinną historią” mogą stać konkretne zmiany w genach, przekazywane z pokolenia na pokolenie po cichu, bez żadnych objawów. Jednym z najczęstszych przykładów jest tzw. zespół Lyncha – dziedziczna predyspozycja do raka jelita grubego i części nowotworów ginekologicznych. Coraz częściej lekarze pytają: kto powinien wykonać badanie genetyczne i kiedy to ma sens?

Czym jest zespół Lyncha i dlaczego tak często umyka

Zespół Lyncha to wrodzona, dziedziczna wada jednego z genów odpowiedzialnych za naprawę uszkodzeń DNA. Najczęściej chodzi o geny MLH1, MSH2, MSH6, PMS2 lub EPCAM. Gdy któryś z nich działa nieprawidłowo, komórki łatwiej gromadzą błędy, a to sprzyja rozwojowi nowotworu.

Osoba z zespołem Lyncha nie rodzi się z rakiem – rodzi się z wyższym prawdopodobieństwem, że rak rozwinie się szybciej i wcześniej niż u reszty populacji.

Szacunki specjalistów wskazują, że nosicielem takiej mutacji może być około jedna osoba na 300. To więcej, niż w przypadku znanych z mediów mutacji BRCA związanych z rakiem piersi i jajnika. A mimo to o zespole Lyncha mówi się znacznie rzadziej. Skutek? Tysiące ludzi żyją w nieświadomości, że w ich rodzinie krąży dodatkowy, modyfikowalny czynnik ryzyka.

Jakie nowotwory częściej pojawiają się przy zespole Lyncha

Mutacje typowe dla zespołu Lyncha najmocniej zwiększają ryzyko:

  • raka jelita grubego i odbytnicy,
  • raka trzonu macicy (endometrium),
  • części raków jajnika.

Ryzyko rośnie też w przypadku niektórych innych nowotworów, takich jak rak żołądka, trzustki czy dróg moczowych. Co ważne, choroba może pojawić się wcześniej, nierzadko około 40. roku życia, a czasem jeszcze przed czterdziestką.

Rodzinna „czerwone flagi”: kiedy historia krewnych powinna zapalić lampkę

Największa trudność polega na tym, że sam zespół Lyncha nie daje żadnych charakterystycznych objawów. Nie ma wysypki, bólu, specyficznego wyniku badania krwi. Pierwszym sygnałem bywa dopiero rak u członka rodziny. Dlatego lekarze mocno opierają się na wywiadzie rodzinnym.

Jeżeli w rodzinie pojawia się kilka przypadków raka jelita grubego lub macicy u osób stosunkowo młodych, nie warto tego zbywać wzruszeniem ramion.

Specjaliści stosują prostą zasadę, zwaną niekiedy regułą „3–2–1”:

Kryterium Na co zwrócić uwagę
3 osoby Co najmniej trzech krewnych z nowotworem typowym dla zespołu Lyncha (jelito grube, odbytnica, macica, jajnik, żołądek, trzustka, drogi moczowe).
2 pokolenia Przypadki nowotworów występują w co najmniej dwóch kolejnych generacjach, np. dziadek, matka i córka.
1 w młodym wieku Przynajmniej jedna osoba zachorowała przed 50. rokiem życia.

Nie trzeba idealnie „odhaczać” każdego z tych punktów, żeby zacząć się niepokoić. Jeśli w jednej rodzinie rak jelita grubego dotknął np. babcię, wujka i brata, a przynajmniej jedna z tych osób zachorowała przed pięćdziesiątką, warto porozmawiać o tym z lekarzem rodzinnym lub gastroenterologiem.

Typowe scenariusze, które powinny skłonić do czujności

  • Rak jelita grubego u kilku krewnych, z czego jeden lub dwóch zachorowało około 40. roku życia.
  • Połączenie raka jelita grubego i raka trzonu macicy u kobiet z tej samej rodziny.
  • Nowotwory jelita, endometrium i jajnika u różnych krew­nych z dwóch pokoleń.
  • Rak jelita grubego u osoby młodej oraz nowotwór dróg moczowych lub trzustki u innego krewnego.

W takich sytuacjach lekarze częściej podejrzewają dziedziczną predyspozycję, w tym właśnie zespół Lyncha, niż pojedynczy przypadek „pecha genetycznego”.

Kiedy warto zrobić test genetyczny na zespół Lyncha

Jeśli ktoś rozpoznaje swoją rodzinę w opisach powyżej, kolejnym krokiem powinna być rozmowa z lekarzem. Zwykle pierwszym adresem jest lekarz rodzinny, internista lub gastroenterolog, ale drogę może otworzyć też ginekolog u kobiet po raku trzonu macicy czy jajnika.

Testu genetycznego nie zamawia się „na własną rękę jak badania krwi”. Decyzję poprzedza konsultacja w poradni genetycznej lub onkogenetycznej.

Na takiej wizycie specjalista zbiera szczegółowy wywiad, rysuje drzewo genealogiczne z zaznaczeniem nowotworów w rodzinie i wyjaśnia, o co dokładnie chodzi w badaniu. Sam test zwykle polega na pobraniu krwi lub próbki śliny. Laboratorium sprawdza konkretne geny naprawy DNA.

W wielu krajach, także w Polsce, koszt takiego badania bywa pokrywany ze środków publicznych lub przez ubezpieczyciela, jeśli spełnione są określone kryteria rodzinne. W praktyce oznacza to, że osoba z typową historią rodzinną nie powinna płacić za to z własnej kieszeni.

Co oznacza wynik dodatni, a co ujemny

Wynik dodatni, czyli potwierdzenie patogennej mutacji, nie równa się wyrokowi. Pokazuje, że dana osoba ma zwiększoną podatność na określone rodzaje raka i że ta podatność może dotyczyć także jej dzieci, rodzeństwa czy rodziców.

  • Wynik dodatni – umożliwia objęcie pacjenta programem intensywniejszej profilaktyki: wcześniejsze i częstsze kolonoskopie, regularne badania ginekologiczne, w razie potrzeby dodatkowe badania obrazowe.
  • Wynik ujemny – w rodzinie z potwierdzoną mutacją daje sporą ulgę, bo oznacza powrót do standardowego poziomu ryzyka populacyjnego.

Istnieje też grupa wyników niejednoznacznych, kiedy w genie znajduje się zmiana o niepewnym znaczeniu. W takich sytuacjach znaczenie ma interpretacja doświadczonego genetyka i dalsza obserwacja.

Jak zmienia się opieka medyczna po rozpoznaniu zespołu Lyncha

Najbardziej namacalną konsekwencją rozpoznania zespołu Lyncha jest zmiana kalendarza badań profilaktycznych. Osoba, która o swojej predyspozycji wie, może zacząć kontrolować jelito grube znacznie wcześniej niż typowe „50+ na pierwszą kolonoskopię”.

Regularne kolonoskopie u nosicieli mutacji pozwalają usuwać polipy zanim zamienią się w raka. To jedna z nielicznych sytuacji w medycynie, gdzie lekarze realnie wyprzedzają nowotwór.

Standardowo zaleca się:

  • rozpoczęcie kolonoskopii około 20–25. roku życia lub 5–10 lat przed najwcześniejszym rakiem jelita w rodzinie,
  • powtarzanie badania co 1–2 lata, zależnie od typu mutacji i ustaleń z lekarzem,
  • u kobiet: wczesny i coroczny nadzór ginekologiczny, często z USG i biopsją endometrium,
  • kontrolę innych narządów według indywidualnego ryzyka.

W niektórych sytuacjach, szczególnie przy bardzo obciążonym wywiadzie rodzinnym, lekarze rozmawiają też z pacjentką o profilaktycznym usunięciu macicy lub jajników po zakończeniu planów rozrodczych. To trudne decyzje, podejmowane po wielu rozmowach i dokładnym wyjaśnieniu korzyści oraz ograniczeń takiego rozwiązania.

Dlaczego w ogóle warto znać swoją historię rodzinną

Dane o nowotworach w rodzinie często rozpraszają się między różnymi gałęziami drzewa – trochę informacji ma ciotka, coś pamięta kuzynka, a o chorobie dziadka mówi się półgębkiem. Tymczasem zebranie tego w całość może mieć realny wpływ na zdrowie kilku osób naraz.

Dobrym, bardzo prostym krokiem jest spisanie na kartce (albo w notatniku w telefonie) trzech informacji o każdym bliższym krewnym: jakie choroby nowotworowe wystąpiły, w jakim wieku i czy dotyczą jelita grubego, macicy, jajnika lub innych narządów wskazywanych przy zespole Lyncha. Z takim zestawieniem łatwiej prowadzi się rozmowę z lekarzem, który od razu może ocenić, czy widzi wzorzec typowy dla predyspozycji genetycznej.

Warto też pamiętać o psychologicznym aspekcie wiedzy o mutacji. Dla części osób informacja o wyższym ryzyku raka brzmi jak obciążenie. Dla innych – jak możliwość przejęcia kontroli, bo zamiast czekać na „przypadek”, mogą regularnie się badać i szybciej reagować. W praktyce wiele badań pokazuje, że dobrze przeprowadzona konsultacja genetyczna zmniejsza lęk, bo zamienia niejasne obawy w konkretne działania.

Rak jelita grubego wciąż zbyt często wykrywa się późno, gdy daje już silne objawy. U nosicieli zespołu Lyncha margines bezpieczeństwa jest węższy, ale jednocześnie to właśnie u nich profilaktyka potrafi zrobić największą różnicę. Jeśli więc w rodzinie krąży historia „kolejnego raka jelita u kogoś młodego”, warto zadać sobie proste pytanie: czy to tylko pech, czy sygnał, że czas porozmawiać z lekarzem o badaniu genetycznym.

Prawdopodobnie można pominąć