Gdzie w Europie żyje się najdłużej? Nowa mapa długości życia zaskakuje
Najdłużej żyją mieszkańcy kilku wybranych regionów, a nie całych państw.
Najważniejsze informacje:
- O długości życia coraz częściej decyduje konkretna okolica i region, a nie granice państwowe.
- Po 2005 roku tempo wydłużania życia w Europie Zachodniej wyraźnie spadło w porównaniu z latami 90.
- Liderami długowieczności są północne Włochy, Szwajcaria, regiony Hiszpanii oraz okolice Paryża.
- Regiony stagnacji to m.in. wschodnie Niemcy, Walonia w Belgii oraz północna Francja.
- Kluczowym czynnikiem wpływającym na statystyki jest śmiertelność w przedziale wiekowym 55–74 lata.
- Kryzys finansowy z 2008 roku pogłębił różnice regionalne w dostępie do opieki zdrowotnej i nowoczesnych terapii.
Nowe dane pokazują, że miejsce zamieszkania dosłownie skraca lub wydłuża życie.
Przez lata powtarzaliśmy, że „w tym kraju żyje się dłużej, w tamtym krócej”. Najnowsza analiza demografów rozbija ten prosty obraz. Okazuje się, że w Europie Zachodniej już nie państwo, lecz konkretna okolica decyduje o tym, ile lat średnio dożywa jej mieszkaniec – i czy z roku na rok zyskuje kolejne miesiące życia, czy raczej stoi w miejscu.
Europa starzeje się nierówno: dwa kierunki po 2005 roku
Badanie przeprowadzone przez zespół demografów z kilku instytutów naukowych objęło 450 regionów w 13 krajach Europy Zachodniej, od 1992 do 2019 roku. To prawie 400 milionów ludzi, obserwowanych przez ponad ćwierć wieku. Naukowcy prześledzili, jak zmieniała się przeciętna długość życia oraz tempo tych zmian.
Przeczytaj również: Neurolog wyjaśnia: nicnierobienie może zmniejszać ryzyko Alzheimera
W latach 90. obraz był dość optymistyczny. W niemal całej Europie Zachodniej ludzie żyli coraz dłużej. Statystyczna mieszkanka zyskiwała około 2,5 miesiąca życia rocznie, mężczyzna – około 3,5 miesiąca. Co ciekawe, regiony „zapóźnione” goniły czołówkę nawet szybciej, zyskując do 4 miesięcy rocznie dla mężczyzn. Różnice się zmniejszały, a mapa długości życia z roku na rok wyrównywała.
Po 2005 roku trend się załamał. Tempo wydłużania życia wyraźnie spadło. W latach 2018–2019 kobiety zyskiwały już średnio tylko około miesiąca rocznie, mężczyźni – dwa miesiące. A to dopiero część historii. W regionach, które i tak miały gorsze wskaźniki, przyrost długości życia spadł aż o około 40 procent w porównaniu z wcześniejszym okresem.
Przeczytaj również: Lekarze wyjaśniają, dlaczego niektóre osoby czują zmęczenie w środku dnia
Miejsce zamieszkania coraz mocniej decyduje o szansie na długie życie – Europa dzieli się na obszary „szybkiego” i „powolnego” wydłużania życia.
Demografowie wiążą ten zwrot między innymi z kryzysem finansowym z 2008 roku. Po nim nowe, dobrze płatne miejsca pracy i inwestycje zaczęły koncentrować się w kilku dużych metropoliach, pozostawiając resztę regionów z wolniejszym rozwojem, słabszym rynkiem pracy i gorszym dostępem do nowoczesnej opieki zdrowotnej.
Gdzie w Europie żyje się najdłużej?
Mapa długości życia nie pokrywa się już z granicami państw. Wyraźnie widać „wyspy” długowieczności, czyli regiony, w których mieszkańcy dożywają bardzo wysokiego wieku, a wskaźniki dalej się poprawiają.
Przeczytaj również: Rewolucja w walce z alergią? Naukowcy chcą wykorzystać „dobre” drobnoustroje
Regiony długowieczności: północ Włoch, Szwajcaria, wybrane prowincje Hiszpanii
W europejskiej czołówce znajdują się głównie:
- północne regiony Włoch,
- Szwajcaria,
- kilka prowincji Hiszpanii,
- oraz wybrane obszary Francji, zwłaszcza stołeczne.
W 2019 roku we Francji szczególnie wyróżniały się Paryż oraz okoliczne departamenty, jak Hauts-de-Seine czy Yvelines. Dla mężczyzn notowano tam około 83 lata średniej długości życia, dla kobiet – około 87 lat. Co ważne, mieszkańcy tych obszarów wciąż wydłużają życie w niezłym tempie: mężczyźni zyskują mniej więcej 2,5 miesiąca rocznie, kobiety – około 1,5 miesiąca.
W czołowych regionach Europy nie widać jeszcze „sufitu biologicznego” – długość życia nadal rośnie, chociaż wolniej niż w latach 90.
Z drugiej strony, mamy rozległy blok regionów, gdzie postęp prawie się zatrzymał. Dotyczy to między innymi:
- wschodnich landów Niemiec,
- znacznej części Belgii (głównie obszaru zwanego Walonią),
- kilku regionów Zjednoczonego Królestwa,
- Hauts-de-France we Francji – szczególnie w przypadku mężczyzn.
W tych miejscach przyrost długości życia z roku na rok jest minimalny albo wręcz zerowy. Na mapie widać wyraźny podział: pas długowieczności w południowo-zachodniej części Europy Zachodniej oraz obszary stagnacji bardziej na północ i wschód.
Kluczowy wiek: dlaczego 55–74 lata stało się „słabym ogniwem”
Skąd takie różnice? Naukowcy przeanalizowali dokładnie, w jakim wieku ludzie umierają częściej. Nie chodzi o zgony niemowląt – te są dziś w Europie na bardzo niskim poziomie. Nie chodzi też przede wszystkim o osoby po 75. roku życia: tam śmiertelność nadal spada w większości państw.
Prawdziwy problem pojawia się w przedziale 55–74 lata. W latach 90. w tej grupie wiekowej śmiertelność mocno spadała niemal wszędzie. Z czasem część regionów zatrzymała ten trend, a w niektórych miejscach znów zaczęła rosnąć.
To, czy mieszkańcy przechodzą bezpiecznie przez wiek 55–74 lata, w dużej mierze przesądza o średniej długości życia w danym regionie.
Przykładowo, we francuskich departamentach nad Morzem Śródziemnym śmiertelność w tym wieku rośnie u kobiet. Podobne zjawisko widać u obu płci w dużej części Niemiec. Mężczyźni z przemysłowych regionów północnej Francji nadal należą do najbardziej zagrożonych w tej grupie wiekowej.
Badacze wskazują cały pakiet czynników:
- palenie tytoniu – zwłaszcza długotrwałe nawyki zaczynające się w młodości,
- nadużywanie alkoholu,
- zła dieta i mała aktywność fizyczna,
- skutki kryzysów gospodarczych: bezrobocie, niepewne zatrudnienie, niższe dochody, stres,
- gorszy dostęp do lekarzy, badań profilaktycznych i nowoczesnych terapii w biedniejszych regionach.
Europa dwóch prędkości w długości życia
Analiza prowadzi do dość niepokojącej wizji. Jeżeli ostatnie trendy się utrzymają, w nadchodzących latach mniejszość regionów będzie wciąż przesuwać granicę długowieczności, a większość przestanie nadążać. To oznacza nie tylko różnice w liczbie przeżytych lat, ale również w ich jakości – zdrowiu, sprawności, możliwościach pracy czy opieki nad bliskimi.
Przyszłość długiego życia w Europie zależy bardziej od wyrównania szans między regionami niż od kolejnych rekordów w najbogatszych metropoliach.
Medycyna potrafi coraz więcej, lecz bez sprawnego systemu ochrony zdrowia i stabilnej sytuacji społecznej korzyści z nowych terapii trafiają głównie do mieszkańców najlepiej rozwiniętych miast i regionów. Reszta zyskuje wolniej albo prawie wcale.
Co to znaczy dla zwykłego mieszkańca regionu?
W debacie publicznej często porównia się średnią długość życia między krajami. Tymczasem dane z badania pokazują, że dużo sensowniej jest patrzeć na poziom regionu czy wręcz dużej aglomeracji. Dwóch mieszkańców tego samego państwa, żyjących w zupełnie innych częściach kraju, może mieć statystycznie różnicę kilku lat w oczekiwanej długości życia.
To rodzi konkretne pytania dla lokalnych władz i mieszkańców. Czy w okolicy łatwo dostać się do lekarza rodzinnego i specjalisty? Czy są programy profilaktyczne dla osób po pięćdziesiątce? Jak wygląda transport publiczny, który pozwala dojechać seniorom na badania? Jaką ofertę mają lokalne miejsca pracy – czy mężczyźni i kobiety w wieku około 60 lat pracują w warunkach, które nie wyniszczają zdrowia?
Dla pojedynczej osoby część czynników wydaje się nie do przeskoczenia – nikt nie zmieni swojej regionalnej gospodarki jednym ruchem. Można natomiast realnie wpłynąć na własne ryzyko zgonu między 55. a 74. rokiem życia, bo to właśnie ten etap okazał się decydujący:
- rzucenie palenia nawet po pięćdziesiątce wyraźnie obniża ryzyko zawału i raka płuc,
- ograniczenie alkoholu i poprawa diety wpływa na serce i wątrobę,
- regularne badania – ciśnienia, cholesterolu, glikemii, badań onkologicznych – zwiększają szanse na wczesne wykrycie choroby,
- codzienny ruch, nawet w formie szybkich spacerów, poprawia pracę układu krążenia.
Czego uczy nas ta mapa długowieczności
Badanie zwraca uwagę na coś, co w dyskusji o starzeniu się społeczeństw często umyka: długość życia nie jest sztywno zapisana w genach ani w granicach państwa. Zależy od całej mozaiki czynników – infrastruktury, rynku pracy, edukacji zdrowotnej, nawyków zakorzenionych w danym regionie przez dziesięciolecia.
Dla decydentów oznacza to konieczność celowanych działań. Zamiast ogólnych programów „dla całego kraju” coraz większy sens ma precyzyjne kierowanie środków do regionów, w których śmiertelność w wieku 55–74 lata zatrzymała się lub rośnie. Chodzi zarówno o profilaktykę chorób sercowo-naczyniowych i onkologicznych, jak i o politykę społeczną zmniejszającą skutki ubóstwa, bezrobocia czy długotrwałego stresu.
Dla czytelników taka mapa może być impulsem do zadania kilku prostych pytań: jak wygląda długość życia w mojej okolicy, co realnie mogę poprawić w swoim stylu życia i jakich działań oczekuję od lokalnych władz? Bo choć raport pokazuje dużą rolę adresu zamieszkania, wiele codziennych decyzji wciąż pozostaje wyłącznie w naszych rękach.
Podsumowanie
Najnowsze badania demograficzne wskazują, że o długości życia w Europie decyduje nie tyle przynależność państwowa, co konkretny region zamieszkania. Po 2005 roku tempo wzrostu średniego wieku zahamowało, tworząc wyraźny podział na obszary sukcesu i stagnacji, szczególnie widoczny w grupie wiekowej 55–74 lata.


