Mieszkamy razem, ale osobno: dlaczego pary tracą poczucie „my”?
Coraz więcej par mówi, że żyje razem jak dobry zespół logistyczny, a nie jak bliscy sobie ludzie. Co się dzieje po drodze?
Na zewnątrz wszystko wygląda porządnie: rachunki opłacone, dzieci odebrane, wakacje zaplanowane. W środku rośnie jednak wrażenie, że obie osoby bardziej współdzielą przestrzeń, niż naprawdę się spotykają. Ten stan ma swoją nazwę – utrata poczucia bycia drużyną.
Gdy miłość nie znika, a znika poczucie drużyny
Psycholog Mark Travers zwraca uwagę na zjawisko par, które funkcjonują poprawnie, ale emocjonalnie są jak dwa równoległe tory. Nie chodzi o brak uczuć ani o zanik zaangażowania. Chodzi o coś delikatniejszego: rozpad poczucia „my”.
Kluczowy problem wielu związków nie leży w braku wysiłku, lecz w tym, że wspólny wysiłek przestaje być przeżywany jako coś naprawdę wspólnego.
Partnerzy mają wrażenie, że:
Przeczytaj również: Harvard przez 80 lat badał szczęście. Wyszło, że pieniądze to nie wszystko
- robią bardzo dużo dla relacji, ale osobno, bez realnego współbrzmienia,


