Sprytny trik z IKEA za mniej niż 30 zł: dwa razy więcej książek w tym samym regale
Masz wrażenie, że regał w salonie pęka w szwach, a i tak co chwilę potykasz się o kolejne stosy książek na podłodze?
Właścicielka pewnego dość przeciętnego regału wpadła na pomysł, jak za pomocą jednego taniego dodatku z IKEA zmieścić prawie dwa razy więcej tomów, nie kupując nowego mebla i nie rezygnując z ulubionych tytułów.
Regał niby pełny, a z tyłu wciąż pusto
Typowy salonowy regał ma jedną cechę wspólną: jest głęboki. To oznacza, że książki – szczególnie w miękkiej oprawie – zajmują tak naprawdę tylko część półki. Z przodu mamy równy rząd grzbietów, a z tyłu… pustkę albo losowe drobiazgi, które akurat ktoś odłożył.
Naturalny odruch to ustawienie drugiego rzędu woluminów za pierwszym. Problem polega na tym, że wtedy grzbiety z tyłu przestają być widoczne. Po kilku tygodniach nikt już nie pamięta, co tam stoi. Taki „niewidzialny” rząd bardzo szybko zamienia się w zbiorczy magazyn rzeczy, po które nikt nie sięga.
Spryt organizacyjny polega tu na tym, by wykorzystać głębokość półki, ale tak, aby każdy grzbiet nadal dało się wygodnie odczytać.
Nie trzeba dokupywać nowego mebla ani na siłę pozbywać się książek. Wystarczy zmienić sposób korzystania z miejsca, które i tak już mamy.
Mała półka na przyprawy z IKEA, która ratuje cały regał
Rozwiązanie przyszło z dość nieoczekiwanej strony. Zamiast szukać specjalistycznych organizerów do książek, bohaterka artykułu sięgnęła po dobrze znany produkt kuchenny – niewielką drewnianą półkę na przyprawy IKEA BEKVÄM.
To prosta listewka z drewna o długości około 40 cm, zaprojektowana tak, by stawiać na niej słoiczki z przyprawami przy ścianie. W praktyce internauci od lat używają jej na dziesiątki innych sposobów: w łazience na kosmetyki, w pokoju dziecięcym na obrazki, a teraz także w salonie – jako sprytny podest na drugi rząd książek.
Jak zamienić półkę na przyprawy w „schodek” dla książek
Cały trik polega na odwróceniu funkcji dodatku. Zamiast montować go na ścianie, wystarczy położyć go na półce regału, na jej tylnej krawędzi – i to do góry nogami.
- Odwróć BEKVÄM tak, aby pełna, płaska część była u góry.
- Przesuń ją maksymalnie do tyłu, tak by dotykała tylnej ścianki regału.
- Na powstałym „schodku” ustaw książki, które będą stanowiły tylny rząd.
- Z przodu, na właściwej powierzchni półki, ułóż drugi rząd książek.
Dzięki temu tylny rząd zostaje delikatnie uniesiony. Grzbiety wystają ponad książki z przodu, są czytelne i łatwo dostępne, a na jednej półce mieści się niemal dwa razy więcej tytułów bez efektu przypadkowego upychania.
Zamiast upychać tomy w dwóch ślepych rzędach, otrzymujemy coś na kształt mini trybun: dwa poziomy grzbietów książek, oba dobrze widoczne.
Dlaczego taki układ naprawdę działa w salonie
Sam pomysł „schodka” nie byłby nic wart, gdyby półka na przyprawy była niestabilna lub zbyt mała. W tym przypadku rozmiar dodatku dobrze współgra z typową głębokością domowych regałów. Konstrukcja z litego drewna zapewnia odpowiednią nośność dla książek w miękkiej i twardej oprawie, a niewielka wysokość pozwala na wygodne sięganie po tomy z tylnego rzędu.
Kluczem jest też estetyka. Z zewnątrz widać po prostu dwupoziomowy rząd książek, bez żadnych plastikowych przegródek czy wystających elementów. Drewniany podest pozostaje praktycznie niewidoczny, dopóki ktoś dosłownie nie zajrzy w głąb półki.
| Element | Tradycyjny regał | Regał z podestem BEKVÄM |
|---|---|---|
| Wykorzystanie głębokości | 1 rząd książek, pustka z tyłu | 2 rzędy książek, oba widoczne |
| Dostępność tytułów | tylne rzędy niewidoczne, zapomniane | wszystkie grzbiety w zasięgu wzroku |
| Wygląd półki | jeden poziom, chaotyczne stosy obok | dwupoziomowa, uporządkowana linia |
| Pojemność | szybko osiąga limit | wyraźnie wyższa bez dokładania mebla |
Jak ułożyć książki, żeby regał nie wyglądał jak archiwum
Zwiększenie pojemności to jedno, ale salonowy regał wciąż ma cieszyć oko. Dlatego przy takim rozwiązaniu warto poświęcić chwilę na selekcję i ułożenie formatów.
Format ma znaczenie
Najlepiej sprawdza się reguła: podobne do podobnego. Książki w mniejszym formacie ustawione wspólnie tworzą równą linię, którą łatwo podnieść na tylny rząd. Duże albumy czy wysokie wydania lepiej przesunąć na bok lub przeznaczyć dla nich osobne półki, zamiast mieszać je losowo z kieszonkowymi romansami.
Dobrym nawykiem jest też pozostawienie odrobiny luzu. Bohaterka tekstu zostawia ok. 20 procent wolnej przestrzeni na każdej półce. Regał dzięki temu nie wygląda jak archiwum, a wyjmowanie pojedynczego tomu nie wymaga siłowania się z całym rzędem.
Paradoksalnie to właśnie odrobina pustego miejsca sprawia, że domowa biblioteka wydaje się bogatsza, ale lżejsza wizualnie.
Bezpieczeństwo, wygoda i dbanie o książki
Przed ustawieniem całej kolekcji warto sprawdzić stabilność takiego „schodka”. Najprościej położyć kilka książek w tylnym rzędzie i delikatnie je wysuwać, obserwując, czy półka nie przesuwa się ani nie przechyla. Jeśli coś się rusza, można dosunąć podest jeszcze mocniej do tyłu albo podkleić od spodu niewidoczne, antypoślizgowe podkładki.
Trzeba też pamiętać o samym regale. Producenci mebli, w tym IKEA, przypominają w instrukcjach, by wysokie regały mocować do ściany odpowiednimi kątownikami lub zestawami montażowymi. Przy podwójnym rzędzie książek rośnie obciążenie półek, więc solidne przytwierdzenie mebla to po prostu kwestia bezpieczeństwa domowników.
Książki nie lubią też skrajnych warunków. Stałe grzanie z kaloryfera obok może przesuszyć papier i rozkleić grzbiety, a pełne słońce przez okno szybko wyblakli okładki. Najlepsza dla domowej biblioteki jest umiarkowana wilgotność powietrza – mniej więcej w przedziale 40–55 procent. W praktyce oznacza to unikanie skrajnie suchych lub wilgotnych pomieszczeń i regularne wietrzenie.
Szybka pielęgnacja, która zmienia wygląd regału
Taki podwójny rząd książek ułatwia też drobne porządki. Zamiast generalnego sprzątania raz na kilka miesięcy wystarczy poświęcić parę minut tygodniowo:
- przetrzeć grzbiety miękką szczotką lub ściereczką od góry do dołu,
- skorygować linię książek w obu rzędach,
- przy okazji odłożyć na bok tytuły do sprzedaży lub wymiany.
Raz na jakiś czas warto też wyjąć wszystkie tomy z jednej półki, przewietrzyć wnętrze regału i dopiero potem ułożyć całość na nowo. Połączenie porządku z prostym trikiem na zwiększenie pojemności sprawia, że wiele osób na nowo odkrywa dawno zapomniane tytuły, zamiast szukać kolejnego mebla.
Co jeszcze da się zrobić z takim „podestem” w regale
Choć BEKVÄM kojarzy się z przyprawami, w salonie może pełnić kilka ról jednocześnie. Na jednej półce da się stworzyć tylny rząd z ulubionymi seriami, a z przodu wyeksponować książki, do których zaglądamy na co dzień. Na innej – zamiast książek – ustawimy w tylnym rzędzie ramki ze zdjęciami, a z przodu kilka wybranych albumów albo pamiątek z podróży.
Taki układ sprawdza się także w pokojach dziecięcych, gdzie małe książeczki w miękkich okładkach giną między większymi tomami. Delikatne podniesienie tylnego rzędu ułatwia dziecku samodzielne sięganie po ulubione historie bez przewracania całej zawartości półki.
Dla osób, które lubią mieć porządek bez nadmiaru gadżetów, właśnie takie proste, drewniane dodatki stanowią rozsądny kompromis. Nie zmieniają charakteru mebla, nie przytłaczają wnętrza, a realnie poprawiają funkcjonalność regału. W efekcie salonowy kąt z książkami przestaje być chaotycznym składzikiem i znowu zaczyna przypominać domową biblioteczkę, z której faktycznie się korzysta.


