Serum przeciwzmarszczkowy za mniej niż 10 zł? Ten składnik robi różnicę

Serum przeciwzmarszczkowy za mniej niż 10 zł? Ten składnik robi różnicę
Oceń artykuł

Kilka kropel, prosty skład i cena niższa niż niejedna kawa na mieście – tyle wystarczy, by odmłodzić codzienną pielęgnację.

Na drogeryjnych półkach łatwo zgubić się w gąszczu obietnic: lifting w tydzień, efekt botoksu w kremie, kuracje za kilkaset złotych. Tymczasem w aptekach i sklepach z naturalnymi kosmetykami można znaleźć serum do twarzy, które kosztuje mniej niż 10 euro, bazuje na ciekawym antyoksydancie i zostało zaprojektowane tak, by po prostu dołożyć je do tego, co już masz w łazience.

Serum w kroplach, które ma ulepszać, a nie wywracać rutynę do góry nogami

Weleda Astaxanthin Serum Drops to lekki kosmetyk w płynnej formie, który powstał z myślą o osobach nielubiących skomplikowanych, wielostopniowych rytuałów. Ma jedną główną funkcję: wzmocnić działanie tego, czego już używasz, i dać skórze solidny zastrzyk antyoksydantów.

Formuła jest skoncentrowana, dlatego potrzebna jest bardzo mała ilość produktu. Producent zakłada dwa proste sposoby stosowania:

  • nałożyć 2–3 krople bezpośrednio na oczyszczoną twarz, a dopiero potem sięgnąć po krem,
  • wymieszać te same 2–3 krople w dłoni z porcją kremu na dzień lub na noc.

Taki schemat sprawia, że serum nie konkuruje z ulubioną pielęgnacją, tylko ją wzmacnia. Nie trzeba zmieniać całej szafki z kosmetykami – wystarczy dopiąć jeden krok więcej, rano lub wieczorem.

Serum działa jak „turbo-dodatek” do kremu: ta sama rutyna, wyższa dawka składników ochronnych i przeciwstarzeniowych.

Dlaczego antyoksydanty są tak ważne dla skóry dojrzałej

Starzenie się skóry to nie tylko kwestia metryki. Ogromny wpływ ma stres oksydacyjny – proces, w którym wolne rodniki uszkadzają komórki. To on przyspiesza powstawanie zmarszczek, zwiotczenie skóry i utratę blasku. Główne źródła takich uszkodzeń są dość prozaiczne: słońce, smog, klimatyzacja, wahania temperatury, dym papierosowy, a także stres i brak snu.

Antyoksydanty działają jak tarcza: neutralizują wolne rodniki, zanim zdążą wyrządzić szkody. W pielęgnacji najczęściej kojarzymy je z witaminą C lub E, ale to nie jedyne związki o takim działaniu. Weleda postawiła w tym serum na duet mniej oczywisty, za to bardzo interesujący: astaksantyna + ekstrakt z białej herbaty.

Astaksantyna – czerwony antyoksydant z wyjątkowo silnym działaniem

Astaksantyna to barwnik z grupy karotenoidów, naturalnie występujący m.in. w algach. To on odpowiada za różowo-czerwony kolor łososia czy krewetek. W kosmetyce ceni się ją przede wszystkim za niezwykle wysoką aktywność antyoksydacyjną.

Badania laboratoryjne sugerują, że astaksantyna może działać mocniej niż wiele popularnych antyoksydantów. W pielęgnacji twarzy jej rola jest dość jasno zdefiniowana:

  • wspiera skórę w walce z wolnymi rodnikami,

Prawdopodobnie można pominąć