Przestałam polewać taras wrzątkiem. Ten trik ogrodnika działa dwa dni
Efekt bywa szybki, ale krótkotrwały, a przy okazji cierpią fugi i sama nawierzchnia. Coraz więcej ogrodników pokazuje więc inną drogę: prostą, tanią i znacznie łagodniejszą dla betonu czy kamienia, a przy tym zaskakująco skuteczną.
Wrzątek kontra mech na płytach – dlaczego ta walka przegrywa na dłuższą metę
Wylanie garnka gorącej wody na zielone fugi daje wrażenie, że problem znika w oczach. Mech ciemnieje, robi się miękki, miejscami od razu odpada. Po kilku dniach albo tygodniu wiele osób przeżywa jednak déjà vu: zielony nalot wraca dokładnie tam, gdzie był.
Powód jest prosty – wrzątek działa tylko na wierzchnią warstwę. Nie usuwa przyczyny, czyli warunków, w jakich mech ma jak w sanatorium: wilgoć, półcień, słaby przewiew.
Mech kocha miejsca długo wilgotne, zacienione i z małą cyrkulacją powietrza. Samo „spalenie” go od góry nie zmienia tych warunków.
Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa i trwałości nawierzchni:
- nagłe skoki temperatury potrafią osłabić fugi cementowe,


