Prognoza do lutego: kiedy wróci mróz i suchy zimowy chłód?
Po wyjątkowo kapryśnym styczniu synoptycy wskazują już przedział czasowy, w którym znowu może chwycić mróz na większym obszarze Europy.
Początek roku przyniósł siarczysty chłód i śnieg, po czym pogoda nagle odpuściła, a termometry wystrzeliły ponad normę. Teraz meteorolodzy coraz precyzyjniej opisują, jak może wyglądać przełom stycznia i lutego: od mokrej, łagodnej aury do krótkiego, ale wyraźnego powrotu zimy z porannymi przymrozkami i suchym chłodem.
Styczeń na pogodowym rollercoasterze
Na początku 2026 roku dominował chłód i częste opady śniegu. Zimą interesowały się nie tylko góry, ale też niżej położone regiony. Następnie nastąpił całkowity zwrot: w wielu miejscach temperatury podskoczyły powyżej średnich wieloletnich, a krajobraz szybko stracił biały charakter.
Aktualnie nad sporą częścią kontynentu przechodzą liczne układy niżowe. Przynoszą deszcz, porywisty wiatr i krótkie chwile rozpogodzeń. Najbardziej odczuwają to rejony zachodnie i południowo‑zachodnie, gdzie fronty atmosferyczne przechodzą jeden po drugim.
Najnowsze wyliczenia modeli sugerują: kilka dni łagodnej, deszczowej pogody, a następnie stopniowe przechylenie szali z powrotem w kierunku zimnej, wyżowej aury z przymrozkami.
Cieplej niż zwykle, ale nie dla wszystkich tak samo
Synoptycy przewidują, że w najbliższym tygodniu układ baryczny nadal będzie sprzyjał napływowi łagodniejszych mas powietrza. To oznacza temperatury o 2–4 stopnie wyższe od typowych dla drugiej połowy stycznia. W wielu miastach w ciągu dnia słupek rtęci powędruje w okolice 5–10°C, zamiast kręcić się blisko zera.
Nie wszędzie odczucie będzie jednak tak samo komfortowe. W rejonach nizinnych pojawią się częste opady deszczu, czasem intensywne. Na północy i północnym zachodzie przejdą kolejne strefy opadów, niosąc ze sobą chwilowe spadki temperatury i silniejsze porywy wiatru.
Górskie kurorty liczą na świeży śnieg
W rejonach górskich łagodniejsze powietrze nie oznacza od razu odwilży. Wysoko w masywach, tam gdzie temperatura przy gruncie utrzyma się poniżej zera, nadal możliwe są opady śniegu, chwilami obfite. Dla stacji narciarskich to bardzo dobra wiadomość.
- w wyższych partiach gór rośnie szansa na naturalny śnieg,
- śnieg techniczny z armatek będzie uzupełniał pokrywę przy dodatnich temperaturach w dolinach,
- warunki na stokach mogą się zmieniać z dnia na dzień – od mokrego, ciężkiego śniegu do przetartego, zmrożonego podłoża nad ranem.
Ten mieszany typ zimy – z deszczem niżej i śniegiem tylko na większych wysokościach – w ostatnich latach staje się coraz częstszy i wymusza dużą elastyczność w planowaniu wyjazdów narciarskich.
Koniec stycznia pod znakiem spokojniejszej aury
Prognozy na ostatnie dni miesiąca wskazują na stopniowe uspokojenie sytuacji. Strefy opadów mają być rzadsze, a wiatr słabszy. Pogoda ma przypominać typowy, dość łagodny koniec stycznia: zmienne zachmurzenie, lokalne mżawki lub słaby śnieg z deszczem i temperatury oscylujące wokół normy.
Meteorolodzy spodziewają się wtedy wielu niskich chmur i mgieł, zwłaszcza nad ranem i wieczorem. Przy wyraźniejszym spadku w nocy może się pojawić marznąca mgła i śliska nawierzchnia, mimo że w ciągu dnia termometr pokaże kilka stopni na plusie.
| Okres | Temperatura | Typowa pogoda |
|---|---|---|
| Obecny tydzień | Powyżej normy | Deszczowo, wietrznie, przejaśnienia głównie na południu |
| Końcówka stycznia | Blisko normy | Spokojniejsza aura, dużo chmur niskich i mgieł |
| Początek lutego | Lekko poniżej normy | Suchy chłód, poranne przymrozki, lokalne oblodzenia |
Antycyklon nad północą może przynieść uderzenie chłodu
Kluczową rolę w zmianie pogody ma odegrać wyż baryczny formujący się nad Skandynawią. Jeśli jego centrum przesunie się na południowy zachód, otworzy drogę chłodniejszym, suchym masom powietrza z północnego wschodu.
Synoptycy zwracają uwagę na dwa możliwe scenariusze:
Prognozy średnioterminowe sugerują, że na początku lutego średnia temperatura może spaść o około jeden stopień poniżej typowych wartości dla tego okresu, przede wszystkim z powodu nocnych przymrozków.
Nie zapowiada się przy tym klasyczny „atak zimy” z silnymi śnieżycami. Mróz ma być raczej suchy, ze skromnymi opadami. To typ aury, który sprzyja tworzeniu się mgieł i szronu, ale rzadko prowadzi do paraliżu komunikacyjnego.
Poranne przymrozki i szklanka na drogach
Najbardziej dokuczliwe będą godziny poranne. Po nocnym spadku temperatury do ujemnych wartości, przy wilgotnym gruncie i zalegających mgłach, kierowcy muszą się liczyć z ryzykiem cienkiej, niewidocznej warstwy lodu.
- drogi lokalne i chodniki w zacienionych miejscach mogą być bardzo śliskie,
- samochody pozostawione na zewnątrz wymagają odszronienia szyb,
- w rejonach podgórskich wzrośnie ryzyko oblodzenia linii energetycznych i drzew.
W ciągu dnia, przy braku chmur, mróz będzie łagodnie odpuszczał. Słońce zyska większą siłę, a przy słabym wietrze odczucie chłodu nie będzie aż tak dotkliwe, jak przy tej samej temperaturze w grudniu.
Luty raczej łagodny, z krótką przerwą na zimno
Modele numeryczne obejmujące cały luty wskazują na delikatną przewagę temperatur wyższych od średniej. Wygląda więc na to, że większą część miesiąca spędzimy w warunkach przypominających przedwiośnie, z chłodniejszymi porankami i częstym zachmurzeniem, ale bez długotrwałych, silnych mrozów.
Chłodniejszy epizod na samym początku lutego traktowany jest jako krótkotrwałe odchylenie, a nie zapowiedź powrotu prawdziwej, długiej zimy. Wiele zależy od tego, jak dokładnie ustawi się wyż nad północną Europą i jak długo utrzyma się w jednym miejscu.
Prognozujący podkreślają, że zmiana o kilka setek kilometrów w położeniu ośrodka wysokiego ciśnienia może całkowicie odmienić sytuację termiczną – od lekkiego chłodu po pełny powrót dodatnich temperatur.
Jak przygotować się na taki typ zimy?
Tego rodzaju pogoda, z częstymi wahaniami temperatury wokół zera, bywa bardziej uciążliwa niż stabilny mróz. Warto więc zadbać o kilka praktycznych spraw:
- sprawdzić stan opon i ciśnienie – zmienna temperatura wpływa na przyczepność,
- mieć w aucie skrobaczkę, rękawiczki i niewielką szczotkę do śniegu, nawet gdy prognoza zapowiada tylko lekki przymrozek,
- chronić instalacje wodne w nieogrzewanych budynkach, wrażliwe na nagłe spadki temperatury nocą,
- pilnować wietrzenia mieszkań, by ograniczyć kondensację pary wodnej na szybach w czasie wilgotnej aury.
W perspektywie kilku tygodni warto też zwrócić uwagę na wpływ takiego przebiegu zimy na zdrowie. Częsta zmiana temperatury i przechodzące fronty zwiększają liczbę infekcji górnych dróg oddechowych. Lekarze obserwują, że w okresach długotrwałej, stabilnej pogody zachorowań bywa mniej, natomiast „szarpana” aura sprzyja przeziębieniom.
Dla rolników i ogrodników istotne jest z kolei połączenie łagodniejszego lutego z krótkim, suchym ochłodzeniem. Tego typu sytuacja może skłonić część roślin do wcześniejszego ruszenia z wegetacją, a późniejszy powrót nocnych przymrozków mógłby uszkodzić pąki. Dlatego warto śledzić kolejne aktualizacje prognoz i, w razie potrzeby, przygotować lekkie osłony dla najbardziej wrażliwych upraw.


