„Nigdy tego nie jadłam”. Po 3 tygodniach paznokcie i włosy były nie do poznania

„Nigdy tego nie jadłam”. Po 3 tygodniach paznokcie i włosy były nie do poznania
4.5/5 - (46 votes)

Zmiana jednego, długo omijanego produktu w diecie wystarczyła, by w trzy tygodnie paznokcie przestały się łamać, a włosy znów zaczęły wyglądać na „żywe”.

Nie chodzi tu o kolejny cudowny szampon ani drogi suplement. Kilka osób, które od lat unikały pewnego bardzo zwykłego składnika, zaczęło w końcu włączać go do codziennych posiłków. Po 21 dniach inni zauważyli różnicę: paznokcie stały się twardsze, włosy mniej matowe, a pod palcami wyczuwalna była inna, gęstsza struktura.

Co talerz robi z paznokciami i włosami, zanim zdąży kosmetyk

Stan paznokci i włosów bardzo szybko pokazuje, co dzieje się w diecie. To nie jest tylko kosmetyka, ale wręcz „raport” z codziennego menu. Organizm traktuje włosy i paznokcie jako mniej ważne niż narządy wewnętrzne, więc w razie braków składników odżywczych odcina je z pierwszej kolejności.

Jeśli w diecie brakuje kluczowych witamin i minerałów, żaden odżywczy lakier ani maska nie naprawi problemu od środka.

Pełne odnowienie paznokcia trwa około sześciu miesięcy, ale pierwsze milimetry nowej płytki, które pojawiają się przy tzw. „półksiężycu”, pokazują zmiany już po trzech, czterech tygodniach. Włos rośnie, wykorzystując bezpośrednio to, co krąży we krwi – każdy niedobór od razu odbija się na jakości nowej części włosa.

Keratyna potrzebuje konkretnego paliwa

Paznokcie i włosy zbudowane są głównie z keratyny – białka bogatego w tzw. aminokwasy siarkowe, przede wszystkim cysteinę i metioninę. Jeśli w diecie jest ich za mało, włosy robią się cienkie i łamliwe, a paznokcie rozwarstwiają się przy najmniejszym uderzeniu.

Duże ilości tych aminokwasów znajdują się m.in. w:

  • jajkach (szczególnie w całych, z żółtkiem),
  • roślinach strączkowych (soczewica, ciecierzyca, fasola),
  • orzechach brazylijskich,
  • rybach i owocach morza.

Wiele osób, które deklarują, że jedzą „zdrowo”, przypadkiem ogranicza właśnie te produkty. Odrzucają żółtka z powodu obawy przed tłuszczem, unikają czerwonego mięsa, nie kupują orzechów brazylijskich, bo wydają się „za kaloryczne”. W efekcie organizm latami funkcjonuje na lekkim, ale ciągłym niedoborze.

Jajka wracają na talerz i… paznokcie się zmieniają

Jajko to dla włosów i paznokci mały pakiet ratunkowy. W jednym, przeciętnym jajku znajdziemy:

Składnik Rola dla paznokci i włosów
Biotyna (witamina B8) wspiera produkcję keratyny, poprawia grubość włosa
Cynk wpływa na wzrost paznokci, zmniejsza wypadanie włosów
Selen chroni cebulki przed stresem oksydacyjnym
Aminokwasy siarkowe budulec włosa i paznokcia

Osoby, które po latach strachu przed cholesterolem znów zaczęły jeść po dwa–trzy całe jajka tygodniowo, opisują wyraźną zmianę po mniej więcej miesiącu: płytka paznokcia robi się bardziej zbita, brzegi nie kruszą się przy byle czynności, a włosy łatwiej się rozczesują.

Orzech brazylijski: jedna sztuka, a cała dawka selenu

W historii wielu „odnowionych” paznokci pojawia się też drugi produkt – orzech brazylijski. Wystarczy jeden dziennie, by pokryć niemal całe zapotrzebowanie organizmu na selen. Ten pierwiastek ma wpływ na wzrost włosów, jakość łodygi i ochronę mieszków przed uszkodzeniami.

Niedobór selenu rzadko daje spektakularne objawy, ale bardzo często widać go właśnie po kruchych paznokciach i delikatnych włosach.

Mało kto po niego sięga. Jedni obawiają się kalorii, inni nie mają z niego nawyku. Tymczasem jeden orzech dziennie, dorzucony do owsianki lub zjedzony jako przekąska, potrafi wyraźnie poprawić wyniki badań i stan keratyny u osób z długo utrzymującym się niskim poziomem selenu.

Cynk – niewidzialny bohater działu „uroda”

Regały w drogeriach uginają się od kosmetyków z kolagenem i keratyną w nazwie, a cynk pozostaje w cieniu. Niesłusznie. To właśnie on bardzo mocno łączy się z kondycją włosów i paznokci. Typowe sygnały, że w diecie jest go za mało, to:

  • białe plamki na paznokciach,
  • wolniejszy wzrost płytki,
  • wzmożone wypadanie włosów,
  • słabsze gojenie drobnych ran na skórze.

Dobre źródła cynku to m.in.:

  • ostrygi – absolutny rekordzista, jedna porcja pokrywa wielokrotność dziennego zapotrzebowania,
  • wołowina i inne czerwone mięso,
  • pestki dyni,
  • wątróbka.

Problem w tym, że wiele osób traktuje te produkty jak „świąteczne” – pojawiają się na talerzu raz na kilka tygodni. Tymczasem już stały zwyczaj dodania łyżki pestek dyni do porannego jogurtu i porcji czerwonego mięsa raz w tygodniu może wyrównać niewielki deficyt cynku.

Biotyna – czy naprawdę jej brakuje?

Rynek suplementów z biotyną w ostatnich latach eksplodował, a reklamy obiecują „gęste włosy i twarde paznokcie w butelce”. Badania pokazują jednak, że faktyczny niedobór tej witaminy u osób jedzących w miarę różnorodnie jest rzadki. U wielu klientów kapsułki działają nie dlatego, że zawierają biotynę, ale dlatego, że wreszcie zaczynają bardziej dbać o całą dietę i nawodnienie.

Nerwowe ładowanie się suplementami nie zastąpi codziennych, małych porcji produktów bogatych w cynk, selen, zdrowe tłuszcze i pełnowartościowe białko.

Dlaczego akurat trzy tygodnie wystarczą, by coś zauważyć

Komórki odpowiedzialne za wzrost paznokci i włosów dzielą się bardzo intensywnie. Gdy tylko organizm zaczyna dostawać to, czego mu brakowało, reakcja jest szybka. Nowa część paznokcia, która tworzy się przy jego nasadzie, przesuwa się na tyle, by dało się ją zobaczyć po około 21 dniach.

To wtedy można wyczuć pod palcem, że płytka jest mniej krucha, pojawia się mniej podłużnych rowków, a krawędzie nie rozwarstwiają się przy każdej czynności domowej. Włosy potrzebują więcej czasu, by urosnąć na długość, ale jakość nowej, świeżo produkowanej części poprawia się już w pierwszych tygodniach dobrej diety.

Dietetycy często porównują to do fabryki materiałów budowlanych. Jeśli brakuje surowca, produkcja idzie na pół gwizdka. Kiedy dostawy znów ruszają pełną parą, wyrób końcowy od razu ma lepszą jakość. Paznokcie i włosy są właśnie takim „produktem” – organizm poprawia ich stan, kiedy przestaje walczyć o same podstawy funkcjonowania.

Proste produkty, których nie doceniamy

Cały mechanizm brzmi jak bardzo zaawansowana biochemia, a w praktyce sprowadza się do kilku banalnych rzeczy na talerzu. Jajka, pestki dyni, orzechy brazylijskie, od czasu do czasu porcja czerwonego mięsa lub owoców morza. Produkty dostępne w zwykłym supermarkecie i wcale nie tak drogie, w porównaniu z tym, ile wydajemy co miesiąc na odżywki, maski i preparaty „na porost”.

Często szukamy rewolucji w łazience, a tymczasem największa zmiana zaczyna się w kuchni – przy bardzo prostych produktach.

Zamiast dorzucać kolejną butelkę kosmetyku do koszyka, warto się zastanowić, czego brakuje na liście zakupów spożywczych. Czy pojawiają się na niej jajka w wersji innej niż od święta? Czy w szafce kuchennej stoją pestki dyni i orzechy brazylijskie? Czy w jadłospisie jest przestrzeń na kawałek dobrej jakości mięsa, tłustą rybę albo chociaż hummus z ciecierzycy?

Jak wprowadzić zmiany bez rewolucji

Nie trzeba od razu układać idealnej diety, by dać włosom i paznokciom lepszy start. Kilka prostych nawyków robi sporą różnicę:

  • śniadanie: jajko na miękko co kilka dni zamiast zawsze tej samej kanapki,
  • przekąska: jeden orzech brazylijski dziennie plus garść pestek dyni kilka razy w tygodniu,
  • obiad: porcja roślin strączkowych albo wołowiny raz–dwa razy w tygodniu,
  • kolacja: pasta z ciecierzycy lub ryba zamiast serka topionego czy wędliny niskiej jakości.

Dla wielu osób to wręcz powrót do tego, co jadło się kiedyś w domu rodzinnym, zanim na talerzu zapanowały produkty „light” i przekąski oparte głównie na cukrach prostych.

Dobrze jest też pamiętać, że włosy i paznokcie reagują na całość stylu życia. Stres, niedosypianie, restrykcyjne diety i palenie papierosów potrafią zniweczyć starania przy kuchennym blacie. Jeśli więc po kilku miesiącach rozsądnego jedzenia efekt nadal jest słaby, warto przyjrzeć się także tym obszarom lub porozmawiać z lekarzem o badaniach krwi. Niekiedy za łamliwością paznokci i nadmiernym wypadaniem włosów stoi anemia, zaburzenia tarczycy czy problemy hormonalne, których nie rozwiąże nawet najlepiej skomponowana sałatka.

Prawdopodobnie można pominąć