Mniej gadania, więcej szczęścia? Naukowcy wyjaśniają zaskakującą zależność

Mniej gadania, więcej szczęścia? Naukowcy wyjaśniają zaskakującą zależność
Oceń artykuł

Czy milczenie może działać jak zastrzyk energii i poprawiać nastrój skuteczniej niż kolejna motywacyjna książka?

Nowe badania psychologów z USA sugerują, że jednym z prostszych sposobów na większe poczucie zadowolenia jest… trzymanie dla siebie dobrych wiadomości. Nie chodzi o zimną rezerwę wobec ludzi, ale o świadome dawkowanie tego, czym się dzielimy i kiedy.

Dlaczego w ogóle mówimy o milczeniu i szczęściu

W erze mediów społecznościowych odruch jest prosty: stanie się coś miłego, od razu chwytamy za telefon. Według cytowanego badania, aż 76% ankietowanych deklaruje, że pierwszym impulsem po usłyszeniu dobrej wiadomości jest podzielenie się nią z kimś innym. Brzmi znajomo.

Naukowcy postanowili sprawdzić, czy ten automatyczny odruch zawsze nam służy. Okazuje się, że niekoniecznie. Gdy pozytywne informacje zatrzymujemy na chwilę dla siebie, mogą one działać jak swoisty „wewnętrzny dopalacz” dla energii, motywacji i poczucia sensu.

Badacze wskazują, że dyskretne przechowywanie dobrych wiadomości w głowie potrafi wzmocnić dobrostan psychiczny i dodać nam odczuwalnej energii.

Siła pozytywnego sekretu

Autorzy badania, wśród nich Michael Slepian z Uniwersytetu Columbia, zwracają uwagę na ważne rozróżnienie. Negatywne sekrety – zdrady, kłamstwa, trudne doświadczenia – zwykle ciągną nas w dół, wywołują napięcie i poczucie winy. Zupełnie inaczej działają pozytywne tajemnice, które sami decydujemy się zachować.

Do tej drugiej grupy należą na przykład:

  • planowana oświadczyna, o której wie tylko jedna osoba,

Prawdopodobnie można pominąć