Masz zatkane uszy w samolocie? Prosty manewr może szybko ulżyć

Masz zatkane uszy w samolocie? Prosty manewr może szybko ulżyć
4.6/5 - (38 votes)

Start lub lądowanie, nagle narasta dziwny ucisk w uchu, dźwięki brzmią głucho, a czasem dochodzi kłujący ból.

To typowy scenariusz z samolotu, który zna większość pasażerów. Uczucie „zatkanego” ucha rzadko oznacza poważną chorobę, lecz zwykle jest efektem gwałtownej zmiany ciśnienia w kabinie. Istnieje jednak prosty trik, tak zwany manewr Valsalvy, który może szybko przywrócić komfort słyszenia – pod warunkiem, że zrobimy go poprawnie.

Dlaczego uszy wariują podczas lotu

Najwięcej problemów pojawia się podczas schodzenia do lądowania. Powietrze w kabinie ma wtedy inne ciśnienie niż to zamknięte w uchu środkowym. Między nimi leży cienka błona bębenkowa – kiedy po obu stronach panują różne warunki, zaczyna się nieprzyjemne ciągnięcie, uczucie wypełnienia lub szumy.

W normalnych warunkach organizm radzi sobie z tym sam. Kluczową rolę odgrywa trąbka słuchowa, nazywana też trąbką Eustachiusza. To wąski kanał łączący ucho środkowe z nosogardłem. Gdy otwiera się na chwilę, powietrze może się wyrównać, a my przestajemy czuć ucisk.

Problem zaczyna się wtedy, gdy ten kanał działa gorzej – na przykład przy katarze, alergii, przewlekłym zapaleniu zatok czy ogólnym obrzęku śluzówki. Wtedy dochodzi do sytuacji, w której ciśnienie w uchu „zatrzymuje się w tyle”, a pasażer ma wrażenie, jakby ktoś zatykał mu ucho od środka.

Długotrwały brak wyrównania ciśnienia może prowadzić nie tylko do dyskomfortu, ale i do bólu, a w skrajnych przypadkach nawet do uszkodzenia błony bębenkowej.

Proste ruchy, które często wystarczą

Zanim ktoś zacznie wykonywać bardziej „zaawansowane” triki, warto spróbować tego, co najprostsze. Laryngolodzy przypominają, że sam ruch żuchwy potrafi świetnie pobudzić trąbkę słuchową do pracy.

  • powolne, przesadne ziewanie

Prawdopodobnie można pominąć