Jakiej muzyki słucha astronautka na orbicie? Playlistę Sophie Adenot poznali internauci
Start rakiety, 34 godziny lotu do ISS, pierwszy widok Ziemi z kosmosu – każdy z tych momentów ma swój podkład muzyczny.
Francuska astronautka Sophie Adenot, która poleciała na długą misję na Międzynarodową Stację Kosmiczną, przygotowała specjalną playlistę przy współpracy z serwisem Deezer. Znalazły się na niej dziesiątki utworów – od popu i elektroniki po mocne brzmienia w klimacie „wikingowym” – które mają towarzyszyć jej od startu rakiety aż po codzienną rutynę na orbicie.
Muzyka w kosmosie: nie tylko tło do pracy
Lot na ISS trwa około 34 godzin. To czas intensywny, pełen procedur i kontroli, ale też długich chwil czuwania, gdy załoga musi pozostać skupiona i względnie spokojna. Tu właśnie wchodzi muzyka, dobrana bardzo świadomie. Sophie Adenot stworzyła listę około 40 utworów, która łączy energetyczne hity, emocjonalne ballady i piosenki znane praktycznie każdemu, kto lubi śpiewać pod nosem.
Playlistę nazwano „Dream Astro” i ma być ona żywym towarzyszem całej misji – z regularnymi aktualizacjami w trakcie pobytu na orbicie.
Dobór muzyki zdradza sporo o nastroju astronautki przed pierwszym długim lotem i o tym, jak chce przeżywać kolejne etapy misji: od ekscytacji startem, przez wymagające treningi, po chwile zwykłej, ludzkiej tęsknoty za Ziemią.
Trzy utwory na drogę do rakiety
Każdy członek załogi może wybrać kilka piosenek, które zostaną odtworzone podczas przejazdu z kwater na kosmodrom. To specyficzny moment – jest noc, środek przygotowań, adrenalina skacze, a jednocześnie to ostatnie minuty na Ziemi przed wejściem do kapsuły.
Sophie Adenot postawiła na trzy bardzo różne utwory:
- „Happy” – Pharrell Williams – pozytywny hymn, który ma odzwierciedlać jej podejście do życia i pracy;
- „I’m Good (Blue)” – energetyczna elektronika nastawiona na „good vibes”, dobrana do nocnego przejazdu w okolicach trzeciej nad ranem;
- „Valhalla Calling” w wersji Miracle of Sound z Peytonem Parrish’em – mocny, epicki kawałek w klimacie nordyckim, którego używała na starcie każdego treningu przed wyjściami w przestrzeń kosmiczną.
Dla Adenot ten ostatni numer to swoiste muzyczne hasło: „czas na przygodę”, które włącza tryb pełnej koncentracji i odwagi.
Taki zestaw mówi wiele: z jednej strony lekkość i radość, z drugiej – solidna dawka adrenaliny, przydatna, gdy człowiek ma wkrótce siedzieć na szczycie rakiety.
Dream Astro – mieszanka popu, klasyki i hitów do karaoke
Pełna playlista Dream Astro, przygotowana na Deezerze, liczy 43 utwory. Wśród wykonawców są globalne gwiazdy, ale i artyści bliżsi europejskiej publiczności. Wiadomo, że pojawiają się tam między innymi:
- Pharrell Williams,
- Lady Gaga,
- Taylor Swift,
- Aya Nakamura,
- Céline Dion,
- Christophe Maé,
- oraz mocniejsze, „vikingowe” brzmienia Miracle of Sound.
Pełno tu chwytliwych refrenów, idealnych do nucenia w nieważkości. Dla fanów śpiewania znajdzie się miejsce na ballady w stylu „Sous le vent” czy inne piosenki, które publika zna na pamięć z karaoke. Do tego dochodzą utwory o wyraźnym ładunku emocjonalnym, często związane z rozstaniem, tęsknotą czy marzeniami, co w realiach odizolowanej stacji orbitalnej nabiera dodatkowego znaczenia.
Jak brzmi dzień na stacji kosmicznej
Życie na ISS to ciągłe przeplatanie skomplikowanych eksperymentów, konserwacji sprzętu, ćwiczeń fizycznych i nielicznych chwil relaksu. Muzyka może być używana na różne sposoby w zależności od pory dnia.
| Pora | Cel słuchania | Typ muzyki |
|---|---|---|
| Poranek (według czasu pokładowego) | Wejście w rytm pracy, wybudzenie | Pozytywny pop, lekkie hity radiowe |
| Trening fizyczny | Utrzymanie tempa, motywacja | Elektronika, mocniejsze brzmienia, klimaty „Valhalla” |
| Czas wolny wieczorem | Wyciszenie, kontakt z „normalnością” | Ballady, spokojny pop, piosenki nostalgiczne |
Adenot przygotowała więc coś w rodzaju muzycznego zestawu ratunkowego: na pobudzenie, na zmęczenie, na chwilę dla siebie przy iluminacji Ziemi za iluminatorem i na te gorsze momenty, kiedy dystans od domu bardzo się czuje.
Dlaczego astronauci tak poważnie traktują playlisty
Z punktu widzenia psychologii lotów kosmicznych muzyka to nie błahostka. Długie misje wiążą się z:
- brakiem prywatności,
- ograniczoną możliwością wyjścia „na zewnątrz”,
- ogromem obowiązków i presji,
- stałą świadomością, że jedno potknięcie może mieć wysoką cenę.
Utwory dobrane pod konkretną osobę pomagają regulować emocje i poziom stresu, a także utrzymać poczucie normalnego życia. Piosenka znana z dzieciństwa czy młodych lat potrafi w kilka sekund przenieść myślami do domu, co w izolacji ma znaczenie większe niż na Ziemi.
Dla załogi ISS słuchawki i dobrze wybrana playlista stają się formą prywatnej przestrzeni psychicznej, której nie da się wygospodarować w inny sposób.
Do tego dochodzi aspekt zespołowy. Wspólne słuchanie znanych hitów, śpiewanie refrenów czy żartowanie z wyborów kolegów buduje więź i luzuje atmosferę. W warunkach, gdzie ludzie przez wiele miesięcy praktycznie nie schodzą sobie z oczu, takie drobiazgi mocno wpływają na klimat współpracy.
Między nauką a popkulturą
Playlista Sophie Adenot to także niezły symbol zderzenia dwóch porządków: twardej nauki i lekkiej, masowej kultury. W tej samej kapsule, w której testuje się skomplikowane systemy podtrzymywania życia, w słuchawkach rozbrzmiewają utwory znane z TikToka, radia czy list przebojów. To pokazuje, że za spektakularnymi misjami stoją zwykli ludzie z własnymi muzycznymi słabościami.
Dla fanów lotów kosmicznych taka lista odtwarzania to ciekawostka, ale i forma zbliżenia do astronautki. Łatwiej wyobrazić sobie stres startu, gdy pomyśli się, że w tym samym momencie w kabinie gra utwór, który sami puszczamy przed egzaminem, trudną rozmową czy skokiem na bungee.
Muzyka jako znak czasów kosmicznych misji
Wybory Adenot dobrze pokazują, w jakich realiach odbywają się dzisiejsze misje. Dzisiejsza załoga korzysta z platform streamingowych takich jak Deezer, może słuchać niemal dowolnych gatunków, a wybrane utwory często od razu stają się elementem narracji prowadzonej w mediach. To już nie tylko raporty naukowe i techniczne komunikaty, ale też krótkie, bardzo ludzkie historie o tym, jaki kawałek grał w chwilach napięcia.
Coraz częściej agencje kosmiczne wykorzystują takie elementy popkultury, by przybliżać misje szerokiej publiczności. Gdy użytkownik zobaczy na ekranie telefonu, że astronautka udostępnia playlistę na platformie, z której sam korzysta, kosmos przestaje być czymś abstrakcyjnym. Staje się nieco bardziej podobny do długiej, wymagającej delegacji, w której jedyną stałą rzeczą jest ulubiona piosenka w słuchawkach.


