Hiszpania powoli się obraca. Naukowcy mierzą to w milimetrach

Hiszpania powoli się obraca. Naukowcy mierzą to w milimetrach
Oceń artykuł

Hiszpania i Portugalia wcale nie są tak nieruchome, jak nam się wydaje – cała półwysep iberyjski bardzo powoli się obraca.

Zmiana jest tak mała, że nikt jej nie czuje. Geolodzy widzą ją dopiero wtedy, gdy zbiorą dane z satelitów, GPS i analiz tysięcy trzęsień ziemi. W skali roku to milimetry, w skali milionów lat – zupełnie nowe oblicze południowej Europy.

Półwysep iberyjski jak gigantyczny, sztywny klocek

Geolodzy traktują Hiszpanię i Portugalię jako jeden duży, dość sztywny blok skorupy ziemskiej. Ten blok leży między dwiema ogromnymi płytami: afrykańską i eurazjatycką. Obie zbliżają się do siebie z prędkością około 4–6 milimetrów rocznie, czyli mniej więcej tyle, ile rośnie paznokieć.

Ten z pozoru nieistotny ruch wywołuje napięcia w skorupie. Zamiast rozrywać ją wzdłuż jednej potężnej strefy, układ naprężeń prowadzi do powolnego obrotu całego bloku iberyjskiego zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Półwysep iberyjski wykonuje powolny, regularny obrót, który pomaga rozładowywać napięcia tektoniczne między Afryką a Europą.

Dla człowieka żyjącego 80 lat ta zmiana nie ma żadnego wymiaru praktycznego. W geologii 80 lat to mniej niż mrugnięcie oka. Ale jeśli przeliczyć te milimetry na miliony lat, otrzymujemy ruch zdolny wyginać całe pasma górskie, aktywować dawne uskokowe pęknięcia i stopniowo przebudowywać mapę regionu.

Granica Afryka–Eurazja to nie kreska, a szeroki pas pęknięć

Na szkolnych mapach granice płyt tektonicznych są wyrysowane ostrymi liniami. Rzeczywistość pod Hiszpanią i Portugalią wygląda inaczej. Zamiast jednego cięcia mamy szeroką, skomplikowaną strefę, biegnącą mniej więcej od Zatoki Kadyksu po Morze Alborańskie.

W tej strefie różne fragmenty skorupy zachowują się zupełnie inaczej:

  • w jednych miejscach skały są ściskane i krótkie odcinki ulegają skróceniu,
  • w innych fragmenty przesuwają się obok siebie po uskokach,
  • w jeszcze innych skorupa rozpada się na mniejsze bloki, które również wykonują niewielkie obroty.

Dla geologa taki obszar przypomina rozrzucone puzzle. Każdy element trochę się rusza, ma własny zestaw uskoków i inny rodzaj aktywności sejsmicznej. Aby zbudować spójny obraz, zespoły badawcze łączą dane z sejsmologii, pomiarów satelitarnych i geologii terenowej.

Alborańska „zawias” i łuk Gibraltaru

Między Andaluzją a północnym Marokiem leży obszar nazywany domeną alborańską. To swoista zawias, na której „zawieszony” jest ruch półwyspu iberyjskiego. Skorupa ziemska w tym rejonie jest mocno zniekształcona, pogrubiona i poskładana niczym zmięta kartka papieru.

Przesuwając się powoli ku zachodowi, ta strefa współtworzy łuk Gibraltaru, łączący pasma Betyckie w Hiszpanii z górami Rif w Maroku. Ten niezwykły łuk geolodzy chętnie porównują do amortyzatora w samochodzie.

Łuk Gibraltaru działa jak geologiczny amortyzator – część naprężeń przechwytuje po swojej wschodniej stronie, a część przekazuje dalej na zachód i południowy zachód.

Na wschód od Cieśniny Gibraltarskiej skały pochłaniają ogromne siły ściskające. Na zachód od niej nacisk rozprzestrzenia się w stronę południowo‑zachodniej Hiszpanii i Portugalii, współtworząc obrót całego bloku.

Jak zmierzyć ruch w tempie kilku milimetrów rocznie

Brzmi to jak zadanie z science fiction: zarejestrować ruch kontynentu, który w ciągu roku pokonuje dystans grubości zapałki. A jednak naukowcy potrafią to zrobić z zaskakującą precyzją.

Sejsmologia: trzęsienia ziemi jako wskazówki

Każde trzęsienie ziemi to pęknięcie lub przesunięcie wzdłuż uskoku. Analizując tzw. mechanizmy ogniskowe wstrząsów, sejsmolodzy odczytują, czy dany fragment skorupy się ściska, ścina, czy rozciąga. Wokół półwyspu iberyjskiego dominują sygnały odpowiadające skróceniu w osi północ–południe, co dobrze pasuje do obrazu powolnego obrotu w prawo.

GPS i satelity: milimetry z orbity

Drugie narzędzie to sieci precyzyjnych stacji GPS, rozsiane po Europie i Afryce Północnej. Każda z nich codziennie wysyła swoją pozycję w odniesieniu do satelitów krążących wokół Ziemi. Z tych sygnałów można wyliczyć ruch punktu na powierzchni z dokładnością do milimetra.

Po latach zbierania danych powstają mapy wektorów ruchu. Strzałki pokazują, w jakim kierunku i z jaką prędkością porusza się dany fragment skorupy. Gdy naukowcy nałożyli te dane na obszar Hiszpanii i Portugalii, wyłonił się wyraźny schemat: wektory układają się w łuk, sygnalizując powolną rotację.

Połączenie sejsmologii i dokładnej geodezji satelitarnej daje spójny obraz: blok iberyjski nie stoi w miejscu, tylko od lat wykonuje stały, niewielki obrót.

Ryzyko trzęsień ziemi w Hiszpanii i Portugalii

Informacja o tym, jak dokładnie odkształca się skorupa pod państwami Półwyspu Iberyjskiego, ma bardzo przyziemne skutki. Umożliwia lepsze wyznaczanie stref, w których przyszłe wstrząsy są bardziej prawdopodobne.

Na tej podstawie aktualizuje się:

  • mapy zagrożenia sejsmicznego, wykorzystywane przez służby kryzysowe,
  • normy dla projektantów budynków i infrastruktury,
  • plany zagospodarowania terenów szczególnie narażonych.

Szczególną uwagę przyciągają trzy regiony: zachodnia część Pirenejów, zachodni odcinek łuku Gibraltaru i okolice Zatoki Kadyksu. Historia pokazuje, że okresowe duże wstrząsy są tam realnym scenariuszem. Klasycznym przykładem jest katastrofalne trzęsienie ziemi, które w 1755 roku niemal zmiotło Lizbonę i wywołało potężne tsunami.

Nowoczesne modele rotacji bloku iberyjskiego nie służą do przewidywania konkretnego dnia czy godziny przyszłego trzęsienia. Pozwalają raczej ustalić, gdzie skorupa ziemska „magazynuje” naprężenia i gdzie energia może w przyszłości zostać nagle uwolniona.

Jak ten ruch zmieni południe Europy w bardzo długiej skali czasu

Zbliżanie się Afryki i Eurazji nie zatrzyma się w ciągu najbliższych setek tysięcy lat. W geologicznym kalendarzu to proces trwający dziesiątki milionów lat. Dzisiejsze pomiary wskazują, że w takim horyzoncie czasowym część basenów Morza Śródziemnego może się stopniowo zamknąć, a góry Betyckie i Rif mogą jeszcze trochę „urosnąć”.

Półwysep iberyjski będzie dalej szukał równowagi mechanicznej. Stopniowy obrót i pękanie wzdłuż kolejnych uskoków to sposób Ziemi na rozładowanie nacisku między zderzającymi się płytami. Podobne zjawiska, choć o innej skali, obserwuje się w innych częściach globu, gdzie małe bloki skalne tańczą między większymi płytami kontynentalnymi.

Jak laik może śledzić te procesy

Dla osób, które chcą śledzić zmiany na styku Afryki i Europy, istnieje kilka prostych dróg. Część danych z sieci GPS jest publiczna, tak samo jak katalogi trzęsień ziemi. Instytuty geologiczne w Hiszpanii, Portugalii czy Francji regularnie udostępniają mapy aktywnych uskoków oraz aktualizacje zagrożeń sejsmicznych.

Dostępne są na przykład:

Rodzaj źródła Co można z niego wyczytać
Bazy danych sejsmologicznych miejsca i siłę trzęsień ziemi, głębokość ognisk, typ uskoków
Mapy ruchów GPS kierunki i prędkości przesunięć poszczególnych punktów na powierzchni
Opracowania instytutów geologicznych interpretacje procesów tektonicznych, mapy aktywnych stref, scenariusze ryzyka

Gdy następnym razem ktoś będzie spacerował uliczkami Sewilli albo patrzył na klify Algarve, w tle tych widoków toczyć się będzie ten sam, cichy proces: kontynenty powoli zmieniają swoje ustawienie. Z perspektywy turysty wszystko wydaje się wieczne, z perspektywy geologa – to tylko krótki kadr w bardzo długim filmie.

Dla inżynierów i urbanistów takie badania to konkretne narzędzie. Pomagają wybrać, gdzie warto wzmacniać konstrukcje, jak budować linie kolejowe i autostrady, by lepiej znosiły przyszłe wstrząsy, oraz które odcinki wybrzeża mogą kiedyś silniej zareagować na tsunami. W krajach, które pozornie uchodzą za mało sejsmiczne, wiedza o powolnym ruchu skorupy bywa równie cenna, jak tam, gdzie trzęsienia są częste.

Dla zwykłego czytelnika te procesy mogą być pretekstem, żeby spojrzeć na mapę Europy innym okiem. Granice państw wydają się trwałe, a linia brzegowa znana z atlasu – dana raz na zawsze. Tymczasem pod stopami trwa nieustanny, powolny taniec skał, który z czasem zmieni zarówno linię wybrzeża, jak i kształt całych pasm górskich. Właśnie ten taniec sprawia, że geolodzy z taką uwagą śledzą każdy milimetr ruchu Hiszpanii i Portugalii.

Prawdopodobnie można pominąć