Hifiman żegna klasyczne Bluetooth: nowe słuchawki grają bezpośrednio po Wi‑Fi

Hifiman żegna klasyczne Bluetooth: nowe słuchawki grają bezpośrednio po Wi‑Fi
4.1/5 - (40 votes)

Producent znany z hi-endowych modeli planarnych wprowadza dwie konstrukcje bezprzewodowe z wbudowanym układem Wi‑Fi. To nie są kolejne typowe „bezprzewodówki”, ale raczej domowe słuchawki hi‑fi, które przypadkiem mają też Bluetooth.

Nowy pomysł Hifiman: słuchawki jak samodzielny odtwarzacz

Hifiman wchodzi w segment bezprzewodowy ostro i bez kompromisów. Modele HE1000 WiFi i Arya WiFi bazują na kultowych, przewodowych odpowiednikach HE1000 Unveiled i Arya Unveiled, ale dostały coś, czego w tym segmencie praktycznie nie ma: w pełni zintegrowany układ do streamingu po Wi‑Fi.

Słuchawki nie tylko odbierają sygnał z telefonu. Same łączą się z siecią Wi‑Fi i przyjmują audio w jakości hi‑res, z pominięciem ograniczeń Bluetooth.

W praktyce oznacza to, że w salonie czy przy biurku taki zestaw może przejąć rolę stacjonarnego toru hi‑fi: zamiast wzmacniacza i DAC-a wystarczą słuchawki i źródło w sieci lokalnej.

Konstrukcja: hi‑fi na głowie, a nie typowy sprzęt mobilny

Oba modele mocno przypominają swoje przewodowe pierwowzory. Charakterystyczny, szeroki pałąk z zawieszoną opaską, duże, owalne muszle, a do tego ażurowy, otwarty tył – to projekt rodem z sali odsłuchowej, nie z pociągu czy samolotu.

Mimo dodania elektroniki, wzmacniacza i modułów bezprzewodowych masa pozostała niemal identyczna jak w wersjach pasywnych: około 452 g wobec 450 g w oryginałach. Jak na słuchawki do chodzenia po mieście to zdecydowanie dużo. Dla porównania AirPods Max 2 ważą około 387 g.

Producent daje więc jasno do zrozumienia: to sprzęt z myślą o słuchaniu w domu, gdzie wygoda i brzmienie są ważniejsze niż mobilność.

Sterowanie i złącza, ale bez składania

Na jednej z muszli pojawił się panel sterujący, który pozwala obsłużyć odtwarzanie i łączność bez sięgania po telefon czy komputer. Muszle obracają się na boki, co ułatwia dopasowanie do głowy, ale konstrukcja nie składa się na płasko – w plecaku zajmie sporo miejsca.

Na pokładzie znalazł się port USB‑C, który pełni podwójną funkcję: ładuje baterię i pozwala używać słuchawek jako przewodowego DAC-a z komputerem czy odtwarzaczem.

Sprzęt nie posiada aktywnej redukcji hałasu, a producent nie zapowiedział jeszcze dedykowanej aplikacji mobilnej do konfiguracji czy aktualizacji firmware.

Planary z najwyższej półki i spory rozstrzał cenowy

Kluczowy wyróżnik Hifimana pozostaje bez zmian: w obu modelach zastosowano przetworniki planarne nowej generacji z technologią Stealth Magnet. To rozwiązanie, które ma minimalizować zniekształcenia i poprawiać kontrolę nad membraną.

Dlaczego jedno jest o około 1300 euro droższe?

Różnicę w cenie między HE1000 WiFi a Arya WiFi tworzy głównie typ zastosowanej membrany:

  • HE1000 WiFi – membrana Nano Diaphragm znana z topowego HE1000 Unveiled;
  • Arya WiFi – membrana Super Nano Diaphragm, stosowana w tańszych modelach.

Oba modele korzystają z tego samego rodzaju magnesów Stealth Magnet, ale kosztowniejsza membrana w HE1000 WiFi ma zapewnić wyższą rozdzielczość, bardziej trójwymiarową scenę i lepszą kontrolę basu. Audiofile kojarzą te nazwy, bo to właśnie membrany często decydują o finalnym charakterze brzmienia.

W obudowie znalazł się też przetwornik cyfrowo‑analogowy Himalaya Mini – uproszczona wersja DAC-a używanego we wzmacniaczu słuchawkowym Hifiman Serenade. To on odpowiada za zamianę strumienia cyfrowego z Wi‑Fi lub USB‑C na sygnał dla przetworników.

Podwójna łączność: zaawansowane Bluetooth i mocne Wi‑Fi

Zestaw modułów bezprzewodowych jest tu nietypowy jak na słuchawki. Oczywiście znalazł się Bluetooth z obsługą kodeków LDAC oraz aptX HD, czyli opcji o mniejszej kompresji, przydatnej zwłaszcza użytkownikom Androida.

Najbardziej intryguje jednak moduł Wi‑Fi z wbudowanym układem streamującym. Konstrukcja ma przyjmować strumień audio bez strat jakości i praktycznie bez opóźnień, z przepustowością przekraczającą 100 MB/s. To wartości typowe dla sieci domowych, a nie dla słuchawek.

Wi‑Fi w tych modelach nie jest tylko dodatkiem. To główny tryb pracy do odsłuchu hi‑res, gdy korzystamy z sieci domowej.

Hifiman nie ujawnił jeszcze, jakie dokładnie protokoły będą obsługiwane – czy pojawi się integracja z serwisami streamingowymi, obsługa DLNA, AirPlay czy innych standardów. Wiadomo natomiast, że urządzenia przystosowano do pracy na domowym routerze, a więc do typowego scenariusza: telefon albo komputer wysyła sygnał w sieci lokalnej, słuchawki grają bez udziału Bluetooth.

Wsparcie dla hi‑res i DSD

Producent zapowiada obsługę plików PCM w jakości do 24 bitów / 768 kHz oraz DSD512. To parametry typowe dla wyspecjalizowanych przetworników stacjonarnych, a nie gadżetów mobilnych. Z technicznego punktu widzenia takie wartości zapewniają bardzo duży zapas jakościowy w stosunku do tego, co oferują serwisy streamingowe.

Tryb pracy Łączność Jakość sygnału Szacowany czas pracy
Mobilny Bluetooth (LDAC / aptX HD) strumień wysokiej jakości, ale skompresowany około 23 h
Domowy hi‑res Wi‑Fi z układem streamującym audio bez strat, PCM do 24/768, DSD512 około 7 h

Czas pracy i ceny: sprzęt dla bardzo świadomych użytkowników

Przy połączeniu Bluetooth akumulator wystarcza na około 23 godziny odsłuchu, co przy tak zaawansowanym układzie jest wynikiem niezłym, choć bez fajerwerków na tle konkurencji z ANC. Użycie Wi‑Fi znacząco obciąża elektronikę – czas działania spada do około 7 godzin. Przy typowym, wieczornym słuchaniu w domu może to oznaczać ładowanie co 2–3 dni.

Ceny jasno lokują te słuchawki w segmencie hi-end. HE1000 WiFi wyceniono na około 2700 dolarów, a Arya WiFi na około 1450 dolarów; w Europie przedsprzedaże wystartowały z poziomów mniej więcej 2959 i 1599 euro. To kwoty porównywalne z wysokiej klasy wzmacniaczem plus topowe słuchawki przewodowe.

Hifiman stawia na nową kategorię: bezprzewodowe słuchawki z ambicjami systemu hi‑fi, a nie tańszej alternatywy dla klasycznego toru.

Co może zyskać, a co straci użytkownik?

Dla kogo taki sprzęt ma sens? Przede wszystkim dla osób, które słuchają głównie w domu i chcą uprościć instalację audio. Zamiast stawiać na biurku przetwornik, wzmacniacz i kilka kabli, można po prostu założyć słuchawki, podłączyć je do Wi‑Fi i grać z komputera, telefonu czy serwera plików.

Bezpośredni streaming po Wi‑Fi omija ograniczenia przepustowości Bluetooth, co otwiera drogę do pełnego hi‑res, w teorii bez strat jakości. Dla fanów detali, szerokiej sceny i nagrań studyjnych w wysokiej rozdzielczości ma to realne znaczenie, zwłaszcza w połączeniu z planarami Stealth Magnet.

Z drugiej strony zabrakło kilku funkcji, do których przyzwyczajają popularne słuchawki premium. Nie ma redukcji hałasu, więc w głośnym otoczeniu trudno będzie w pełni docenić możliwości tych konstrukcji. Brakuje też informacji o aplikacji, która pozwoliłaby wygodnie zarządzać siecią, aktualizacjami czy equalizerem – bez niej konfiguracja może okazać się mniej intuicyjna dla mniej zaawansowanych użytkowników.

Co to oznacza dla zwykłych słuchawek Bluetooth?

Wprowadzenie HE1000 WiFi i Arya WiFi pokazuje kierunek, w jakim mogą zacząć zmierzać producenci sprzętu audio: mniej skupienia na samym Bluetooth, więcej na niezależnym streamingu w jakości zbliżonej do systemów stacjonarnych. Jeśli to rozwiązanie zyska popularność, kolejne marki mogą zacząć dodawać do słuchawek własne układy sieciowe.

Dla użytkownika może to oznaczać ciekawą zmianę myślenia. Zamiast inwestować w osobny wzmacniacz słuchawkowy, przetwornik, a potem jeszcze płacić za serwisy streamingowe na kilku urządzeniach, wystarczy kilka dobrze skonfigurowanych źródeł w domu i jedna para słuchawek, która „wszystko załatwia sama”. Ryzyko polega na tym, że sprzęt staje się mocno zależny od wsparcia producenta – aktualizacji, bezpieczeństwa sieciowego i zgodności z kolejnymi wersjami serwisów.

Jeżeli Hifiman dopracuje protokoły i zapewni sensowną obsługę aplikacjami, takie konstrukcje mogą stać się realną alternatywą dla tradycyjnego toru hi‑fi. Jeżeli nie, pozostaną niszową ciekawostką dla najbardziej zagorzałych fanów marki, którzy i tak od lat inwestują w jej planarne modele przewodowe.

Prawdopodobnie można pominąć