Cztery filiżanki dziennie? Nowe badania o kawie, herbacie i raku

Cztery filiżanki dziennie? Nowe badania o kawie, herbacie i raku
4.4/5 - (45 votes)

Poranna kawa może robić coś więcej niż tylko stawiać na nogi – nowe badania sugerują, że zwyczaj z kuchni może mieć wpływ na ryzyko raka.

Naukowcy przeanalizowali nawyki picia kawy i herbaty u tysięcy osób z różnych krajów i zestawili je z częstością nowotworów głowy i szyi. Wyniki brzmią obiecująco dla miłośników małej czarnej, ale dla herbaciarzy są już znacznie bardziej skomplikowane.

Co pokazuje najnowsze badanie

Analiza opublikowana w czasopiśmie „Cancer” objęła dane z ponad 14 badań obserwacyjnych prowadzonych w Europie, Ameryce Północnej i Łacińskiej. Uwzględniono:

  • 9 548 osób z nowotworami głowy i szyi,
  • 15 783 osób bez takich rozpoznań, stanowiących grupę kontrolną.

Badacze pytali uczestników m.in. o to, ile kawy i herbaty piją dziennie, czy sięgają po wersje bezkofeinowe, a także o nawyki związane z paleniem papierosów, spożyciem alkoholu oraz ilością owoców i warzyw w diecie. Te zmienne próbowano statystycznie „odfiltrować”, aby sprawdzić, czy sam napój ma znaczenie dla ryzyka choroby.

Silna, klasyczna kawa z kofeiną – w ilości powyżej czterech filiżanek dziennie – wiązała się z około 17‑procentowym spadkiem ryzyka nowotworów głowy i szyi.

Największa różnica dotyczyła nowotworów jamy ustnej oraz części gardła położonej tuż za jamą ustną (tzw. gardło środkowe). Właśnie w tych lokalizacjach efekt ochronny wyglądał najbardziej przekonująco.

Kawa z kofeiną, bezkofeinowa i herbata – różne skutki

Mocna kawa a nowotwory głowy i szyi

Dla tradycyjnej kawy z kofeiną wyniki były stosunkowo spójne. Osoby, które deklarowały spożycie przekraczające cztery filiżanki dziennie, rzadziej chorowały na nowotwory głowy i szyi niż te, które piły niewiele kawy lub nie sięgały po nią wcale. Naukowcy nie wyznaczyli „górnej granicy bezpieczeństwa”, ale podkreślają, że nie zachęcają do bezrefleksyjnego zwiększania ilości kofeiny – chodzi o związek statystyczny, a nie gotową receptę.

Kawa bezkofeinowa – częściowa ochrona

Nieco inaczej wygląda obraz w przypadku kawy bezkofeinowej. Tam, gdzie pojawiała się w diecie, obserwowano niższe ryzyko raka jamy ustnej, ale już nie innych nowotworów głowy i szyi. To ciekawa wskazówka, że kluczową rolę mogą odgrywać składniki obecne zarówno w kawie z kofeiną, jak i bez niej.

Herbata – mała filiżanka pomaga, duża może szkodzić

Herbata wypadła znacznie bardziej ambiwalentnie. U osób pijących do jednej filiżanki dziennie ryzyko nowotworów głowy i szyi było średnio o 9% niższe. Szczególnie widoczna była niższa częstość nowotworów dolnej części gardła.

Przy większych ilościach obraz się odwraca. U osób sięgających po więcej niż jedną filiżankę dziennie badacze zauważyli aż 38‑procentowy wzrost ryzyka raka krtani. Jedna z hipotez mówi, że częste picie gorącej herbaty może sprzyjać refluksowi żołądkowo‑przełykowemu, a przewlekły refluks uchodzi za czynnik ryzyka nowotworów w obrębie krtani.

Napój Typowe spożycie Zaobserwowany efekt
Kawa z kofeiną > 4 filiżanki dziennie Około 17% niższe ryzyko nowotworów głowy i szyi
Kawa bezkofeinowa Dowolna ilość Niższe ryzyko raka jamy ustnej
Herbata Do 1 filiżanki dziennie Około 9% niższe ryzyko nowotworów głowy i szyi
Herbata > 1 filiżanki dziennie Około 38% wyższe ryzyko raka krtani

Co może stać za działaniem kawy i herbaty

Autorzy opracowania podkreślają, że nie chodzi wyłącznie o kofeinę. W ziarnach kawy i liściach herbaty znajduje się cała mieszanka związków biologicznie czynnych, które mogą wpływać na procesy odpowiedzialne za rozwój nowotworów.

Polifenole, flawonoidy i różne antyoksydanty z kawy i herbaty wykazują działanie przeciwzapalne, neutralizują wolne rodniki i mogą ograniczać uszkodzenia DNA w komórkach.

Część z tych substancji hamuje też powstawanie reaktywnych związków powstających podczas palenia tytoniu czy picia alkoholu. W teorii może to nieco łagodzić wpływ tych nawyków, choć badacze mocno podkreślają, że żadna ilość kawy nie „anuluje” szkód wynikających z palenia czy nadużywania alkoholu.

Dlaczego nie warto traktować kawy jak leku

Eksperci przypominają, że mówimy o badaniach obserwacyjnych, a nie o kontrolowanym eksperymencie. Uczestnicy sami zgłaszali, ile piją kawy i herbaty, więc dane mogą być niedokładne. Nie rozróżniano też szczegółowo rodzaju herbaty (czarna, zielona, ziołowa) ani sposobu parzenia kawy, co w praktyce może robić sporą różnicę.

Profesor zajmujący się żywieniem, cytowany przy analizie, zwraca uwagę, że przy tego typu badaniach niezwykle trudno całkowicie „odciąć” wpływ takich czynników jak palenie czy picie alkoholu. Osoby pijące dużo kawy często mają inne nawyki, inne wzorce pracy, inaczej się odżywiają. Nawet najlepsza statystyka nie wychwyci wszystkiego.

Co z tego wynika dla twojej codziennej rutyny

W praktyce wnioski z badania można ująć w kilku prostych punktach:

  • Jeśli lubisz kawę, kilka filiżanek dziennie nie musi być powodem do wyrzutów sumienia, a w kontekście nowotworów głowy i szyi może wręcz dawać pewien bonus.
  • Wersja bezkofeinowa też niesie potencjalne plusy – szczególnie dla jamy ustnej.
  • Z herbatą warto zachować umiar i unikać przelewowych ilości bardzo gorącego naparu, zwłaszcza gdy masz objawy refluksu.
  • Żaden napój nie zastąpi zaprzestania palenia, ograniczenia alkoholu, ruchu i sensownej diety.

Lekarze i dietetycy są dość zgodni: lepiej traktować kawę czy herbatę jako jeden z wielu elementów stylu życia, a nie „tarczę nieśmiertelności”. Związek między napojami a nowotworami głowy i szyi wydaje się realny, ale to tylko część znacznie większej układanki.

Kiedy kawa może przynieść więcej szkody niż pożytku

Choć dane epidemiologiczne wyglądają dla kawy korzystnie, istnieją sytuacje, w których ograniczenie kofeiny ma sens. Osoby z niekontrolowanym nadciśnieniem, zaburzeniami rytmu serca, bezsennością czy silnym lękiem często czują się gorzej po większych dawkach. W takich przypadkach lekarze sugerują albo zmniejszenie ilości, albo przejście na wersję bezkofeinową.

U części osób problemy może nasilać też sama temperatura napojów. Bardzo gorące płyny podrażniają błonę śluzową przełyku i gardła, co w połączeniu z refluksem oraz innymi czynnikami ryzyka może działać niekorzystnie. To dodatkowy argument, by pozwolić kubkowi z kawą czy herbatą choć chwilę ostygnąć.

Jak mądrze korzystać z „efektu kawy i herbaty”

Na tle całej dostępnej wiedzy można przyjąć prostą strategię. Dla zdrowej, dorosłej osoby bez przeciwwskazań medycznych sensowne wydaje się:

  • utrzymywanie dziennej dawki kawy w przedziale 2–4 średnich filiżanek,
  • stawianie na dobrej jakości ziarna i niesłodzone dodatki (bez cukru i słodkich syropów),
  • picie herbaty z umiarem, raczej w ilości do jednej filiżanki mocnego naparu dziennie,
  • sięganie częściej po wodę, szczególnie w upały i przy intensywnym wysiłku.

Warto też pamiętać, że polifenole i antyoksydanty znajdziesz nie tylko w kawie czy herbacie, ale też w warzywach, owocach jagodowych, orzechach czy oliwie z oliwek. Kiedy takie elementy łączą się w jednej diecie – z ograniczeniem papierosów i alkoholu – efekt ochronny dla organizmu może się sumować.

Poranna kawa czy wieczorna herbata same w sobie nie są cudownym lekiem, ale wplecione w zdrowy, dość zwyczajny styl życia mogą stać się jednym z małych, codziennych sprzymierzeńców w dbaniu o organizm. A to już wystarczający powód, by kolejną filiżankę wypić bardziej świadomie niż tylko „żeby się obudzić”.

Prawdopodobnie można pominąć