3 rasy psów, których lepiej nie trzymać w domu – ostrzega behawiorysta
Nie każdy imponujący, ogromny pies nadaje się na kanapowego przyjaciela rodziny.
Brytyjski specjalista od psów wskazuje trzy rasy, które w typowym domu mogą być prawdziwym problemem.
Coraz więcej osób marzy o wielkim, „filmowym” psie: masywnym, budzącym respekt, a przy tym łagodnym dla dzieci. Do sieci trafiają tysiące nagrań słodkich szczeniaków, przez co łatwo zapomnieć, że część ras była tworzona do bardzo wymagających zadań. Doświadczony edukator i behawiorysta z Wielkiej Brytanii, pracujący z setkami psów, wyjaśnia, dlaczego sam nigdy nie wpuściłby do swojego domu trzech konkretnych ras – mimo że szczerze je podziwia.
Dlaczego niektóre rasy absolutnie nie pasują do zwykłego domu
Według specjalisty każda rasa powstała w konkretnym celu: do pilnowania stad, obrony gospodarstw, pracy w ciężkich warunkach czy współpracy z człowiekiem przy bardzo odpowiedzialnych zadaniach. Wiele dużych, robiących wrażenie ras łączy kilka cech, które w mieszkaniu lub domu z małym ogródkiem stają się ogromnym obciążeniem:
- olbrzymia siła fizyczna i masa ciała,
- silny instynkt terytorialny i ochronny,
- wysoka niezależność i trudność w codziennym prowadzeniu,
- potrzeba przestrzeni i ruchu większa niż w typowej rodzinie można zapewnić.
W realiach blokowiska, osiedla domów szeregowych czy małej działki takie psy wymagają żelaznej konsekwencji, mnóstwa czasu na szkolenie i bardzo świadomego podejścia. Zwykła rodzina, w której dorośli spędzają dni w pracy, a dzieci biegają po ogrodzie z kolegami, zazwyczaj nie jest w stanie tego zapewnić.
Silny, duży pies pracujący nie jest „z natury zły”. Jest po prostu zaprojektowany do zadań, które z typowym domowym życiem mają niewiele wspólnego.
Ekspert podkreśla, że te rasy potrafią być wspaniałe – ale na odpowiednim terenie i z odpowiednim przewodnikiem. W gospodarstwie, w górach, na dużej posiadłości, u doświadczonego właściciela, który rozumie ich psychikę, mogą funkcjonować znakomicie. W zwykłym domu częściej stają się źródłem stresu, frustracji i potencjalnych niebezpiecznych sytuacji.
Kangal – strażnik stad, a nie pies do bloku
Przedstawiciel pierwszej z wymienionych ras, kangal, pochodzi z Turcji i od pokoleń strzegł owiec oraz kóz przed wilkami czy innymi drapieżnikami. To pies olbrzymi, niezwykle silny, z mocnym instynktem obrony powierzonych mu zwierząt i terenu.
Wizerunkowo wielu osobom wydaje się idealnym psem „do pilnowania domu”. Ekspert zdecydowanie studzi te wyobrażenia. Kangal w większości przypadków nie jest:
- typowym psem rodzinnym, który uwielbia pieszczoty i ciągły kontakt,
- zabawnym, potulnym kompanem dzieci,
- psem, który łatwo podporządkowuje się domowym zasadom.
To zwierzę z natury samodzielne, dominujące, bardzo terytorialne. Oczekuje wyraźnych granic i pewnego siebie przewodnika, który wie, jak reagować w sytuacjach konfliktowych. W rękach niedoświadczonej osoby szybko może przejąć kontrolę, co przy jego rozmiarach i mocy oznacza ryzyko wyjścia sytuacji spod kontroli.
Kangal świetnie czuje się na rozległych terenach, gdzie ma co robić i co pilnować. Zamykanie go w mieszkaniu to jak trzymanie zawodowego strażaka w kawalerce bez drzwi – instynkt prędzej czy później znajdzie ujście.
Owczarek kaukaski – kolos z własnym zdaniem
Druga rasa na czarnej liście behawiorysty to owczarek kaukaski. Ten masywny, gęsto owłosiony pies pochodzi z górskich rejonów Rosji i Gruzji, gdzie bronił stad i obejścia przed intruzami, także ludźmi.
W odróżnieniu od wielu popularnych ras pracujących, owczarek kaukaski nie był hodowany pod kątem posłuszeństwa. Liczyły się przede wszystkim:
| Cechy pożądane u owczarka kaukaskiego | Konsekwencje w życiu domowym |
|---|---|
| autonomia i samodzielne podejmowanie decyzji | pies nie zawsze reaguje na komendy, woli własną ocenę sytuacji |
| bezkompromisowa obrona terenu | może agresywnie reagować na gości, listonosza czy bawiące się dzieci sąsiadów |
| odwaga i wysoki próg reakcji na ból | trudniej go fizycznie powstrzymać, gdy już się nakręci |
Ekspert zwraca uwagę, że przy tak ukształtowanej psychice pies może źle odczytywać bodźce typowe dla osiedla. Krzyki dzieci, bieganie, szarpanie się na podwórku – wszystko to łatwo uzna za zagrożenie dla „swojej” rodziny lub terenu. Wtedy włącza się instynkt ochronny, a waga kilkudziesięciu kilogramów robi swoje.
Owczarek kaukaski nie został stworzony po to, by analizować, czy człowiek biegnący w stronę dziecka to kolega do zabawy, czy napastnik. Ma reagować szybko, siłowo i bez wahania.
Taki profil psychiczny w wielu gospodarstwach jest zaletą. W zwykłym domu z częstymi wizytami gości, dziecięcymi zabawami i bliskimi sąsiadami to powód do stałego napięcia i ryzyka konfliktów.
Mastif angielski – łagodny olbrzym, który płaci zdrowiem
Trzecia wskazana rasa wyróżnia się innym problemem. Mastif angielski bywa opisywany jako „łagodny olbrzym”. Często jest spokojny, bardzo przywiązany do opiekuna, skory do leżenia na kanapie zamiast biegania po polach. Nie z natury charakter sprawia, że behawiorysta nie chciałby go w swoim domu, lecz przeciążenie zdrowotne tej rasy.
W praktyce wiele mastifów zmaga się z poważnymi kłopotami, m.in.:
- dusznością i problemami z oddychaniem,
- chorobami serca związanymi z ogromną masą ciała,
- silnymi bólami stawów i kręgosłupa,
- krótką przewidywaną długością życia.
Wielu właścicieli opisuje życie z tak dużym, schorowanym psem jako pasmo wizyt u weterynarza, dźwigania kilkudziesięciu kilogramów zwierzęcia po operacjach i codziennego patrzenia na jego dyskomfort. Ekspert przyznaje, że z tego powodu nie miałby serca sprowadzać takiej rasy do swojego domu – nie chciałby obserwować, jak niesamowity charakter zwierzęcia przegrywa z chorobami wynikającymi z ekstremalnej budowy.
Miłość do psa to nie tylko zachwyt nad jego wyglądem, ale też odpowiedzialność za jakość jego życia za kilka lat.
Czy te rasy w ogóle mają szansę w rodzinie?
Behawiorysta nie twierdzi, że kangal, owczarek kaukaski czy mastif angielski zawsze będą „złymi” psami domowymi. Zwraca raczej uwagę na punkt wyjścia: przeciętny nabywca nie jest przygotowany na ich realne potrzeby.
Osoba, która:
- ma rozległą, dobrze ogrodzoną posesję,
- dysponuje czasem na codzienną pracę z psem,
- ma doświadczenie z dużymi, wymagającymi rasami,
- współpracuje z dobrym trenerem i lekarzem weterynarii,
może dać takiemu psu odpowiednie warunki. Tymczasem większość ogłoszeń trafia do ludzi patrzących głównie na wygląd szczeniaka i wizerunek „wiernego obrońcy domu”. Stąd rosnąca liczba problemów behawioralnych, konfliktów z sąsiadami czy spraw o pogryzienia.
Jak realnie ocenić, czy dana rasa pasuje do twojego życia
Ekspert zachęca, aby przed decyzją o adopcji czy zakupie psa zadać sobie kilka niewygodnych pytań:
Dopiero po szczerych odpowiedziach warto zacząć rozmowy z hodowcami, behawiorystami i lekarzami. Z ich pomocą można dopasować rasę do stylu życia, a nie odwrotnie. Dla większości rodzin lepszym wyborem będą rasy typowo towarzyszące, spokojne, łatwiejsze w prowadzeniu i mniej obciążone zdrowotnie.
Co zyska pies, który trafi do naprawdę odpowiedniego domu
Świadomy wybór rasy przekłada się nie tylko na komfort opiekunów, ale przede wszystkim na dobrostan samego psa. Kangal mający teren do patrolowania nie będzie niszczył mebli ze znużenia. Owczarek kaukaski z jasno wyznaczonym zadaniem i stabilnym przewodnikiem nie będzie żył w ciągłym napięciu przy każdym dzwonku do drzwi. Mastif angielski z rozsądnie dobraną linią hodowlaną, właściwą dietą i opieką weterynaryjną ma większą szansę na spokojniejsze życie bez bólu.
W praktyce najważniejsza jest rezygnacja z myślenia kategoriami „podoba mi się, biorę”. O wiele bezpieczniej potraktować psa jak wspólnika na kilkanaście lat – kogoś, z kim trzeba się zgrać charakterem, możliwościami fizycznymi, a nawet… metrażem mieszkania. Dopiero wtedy rasy wymagające ogromnej odpowiedzialności trafią do naprawdę przygotowanych domów, a w pozostałych rodzinach pojawią się psy, które będą mogły zwyczajnie cieszyć się spokojnym, rodzinnym życiem.


