135 euro kary za szczekanie psa: sąsiedzki spór wymknął się spod kontroli
W niewielkiej miejscowości granicznej wybuchł ostry konflikt sąsiedzki.
W centrum sprawy stanął owczarek niemiecki, którego szczekanie zakończyło się wysoką grzywną dla właścicieli.
Spór z małego miasteczka pokazuje, jak szybko psie odgłosy mogą przerodzić się w formalną procedurę, interwencję służb i realne koszty. Właściciele czworonoga są dziś wciągnięci w postępowanie, które może zakończyć się nie tylko kolejnymi mandatami, ale nawet utratą psa.
Owczarek niemiecki na celowniku sąsiada
Do konfliktu doszło w Bondeval, niedużej miejscowości na wschodzie Francji, blisko granicy ze Szwajcarią. Małżeństwo mieszkające w domu jednorodzinnym trzyma tam owczarka niemieckiego. Pies pełni funkcję stróża posesji, co na terenach wiejskich nie jest niczym niezwykłym.
Dla sąsiada za płotem stał się jednak źródłem uciążliwości. Według skarżącego, szczekanie miało być częste i głośne, szczególnie w godzinach, kiedy mieszkańcy liczą na spokój. Po serii nieudanych prób dogadania się, sąsiad postanowił zgłosić sprawę służbom.
Po złożeniu skargi na miejsce przyjechała żandarmeria, sporządzono oficjalny protokół, a właściciele otrzymali mandat w wysokości 135 euro.
Dla pary opiekującej się psem była to pierwsza tak dotkliwa sankcja. W rozmowie z lokalnymi mediami podkreślali, że nie czują się „hałaśliwymi” sąsiadami i że pies jest dla nich przede wszystkim towarzyszem, a nie problemem.
Jak prawo traktuje szczekanie psa
Kiedy odgłosy zwierząt stają się naruszeniem spokoju
Francuskie przepisy – podobnie jak polskie – nie zakazują samych odgłosów zwierząt. Pies ma prawo szczekać, kogut pije i kot miauczy. Przedmiotem karania staje się dopiero tzw. „uciążliwy hałas”, który zakłóca normalne korzystanie z własnego domu lub mieszkania.
W praktyce chodzi o sytuacje, gdy hałas jest:
- długotrwały – powtarza się regularnie przez dłuższy czas,


