Rosnące lasy pochłaniają znacznie więcej CO₂, niż zakładano

Rosnące lasy pochłaniają znacznie więcej CO₂, niż zakładano
Oceń artykuł

Lasy odgrywają znacznie większą rolę w hamowaniu ocieplenia klimatu, niż pokazywały dotychczasowe modele i raporty.

Nowe analizy danych z Ameryki Północnej, strefy tropikalnej i obszarów borealnych sugerują, że młode i intensywnie rosnące lasy potrafią „zatrzymać” w pniach, korzeniach i glebie gigantyczne ilości dwutlenku węgla. Skala tego naturalnego magazynu węgla zaskoczyła nawet badaczy, ale równocześnie pokazała, jak łatwo można ten potencjał zmarnować przez nadmierną wycinkę i błędne decyzje w gospodarce leśnej.

Lasy jako naturalna tarcza przeciw ociepleniu

Drzewa wychwytują CO₂ z atmosfery przez fotosyntezę, a zgromadzony węgiel „ukrywają” w drewnie, korzeniach, liściach i w ściółce leśnej. Taki magazyn może działać setki lat, jeśli las pozostaje stabilny i nie jest niszczony przez ogień, wycinki lub susze. Z tego powodu lasy uznaje się za jeden z najskuteczniejszych naturalnych sposobów ograniczania wzrostu temperatury na Ziemi.

Lasy nie tylko chłodzą klimat, ale robią to w sposób długotrwały – pod warunkiem, że pozwolimy im rosnąć i dojrzewać.

Kluczowe staje się więc pytanie: które lasy pochłaniają najwięcej węgla i jakie warunki sprzyjają temu procesowi? Odpowiedź przynoszą trzy równoległe nurty badań: analiza terenów w Stanach Zjednoczonych, prace nad regenerującymi się lasami tropikalnymi oraz nowe szacunki dotyczące lasów borealnych i tzw. lasów wtórnych.

Stany Zjednoczone: rekordowa ilość węgla w lasach

Badania amerykańskich naukowców pokazały, że lasy w USA w ostatnich dwóch dekadach zgromadziły więcej węgla niż w dowolnym momencie XX wieku. To efekt zbiegu trzech zjawisk: zmian klimatycznych, reakcji drzew na wyższe stężenie CO₂ oraz decyzji człowieka o pozostawieniu części terenów leśnych samym sobie.

Wiek lasu ważniejszy niż sama powierzchnia

Najmocniej zaskakuje rola wieku drzewostanu. Największymi „pożeraczami” dwutlenku węgla okazują się lasy w fazie intensywnego wzrostu. Według cytowanych badań takie właśnie drzewa magazynują około 89 milionów ton metrycznych węgla rocznie więcej niż starsze, ustabilizowane drzewostany.

  • młode, dynamicznie rosnące lasy – pochłanianie CO₂ najsilniejsze;
  • dojrzałe lasy – duży magazyn węgla, ale wolniejszy przyrost;
  • zdegradowane lub przetrzebione lasy – zdolność pochłaniania wyraźnie spada.

Do tego dochodzi wpływ człowieka. Pozwalanie lasom starzeć się bez wycinki zwiększa ich rolę jako magazynu węgla. Z drugiej strony wycinanie drzew natychmiast uwalnia część zgromadzonego CO₂ i obniża bilans całego kraju.

Kruchy bilans między wycinką a odnową

Szacunki dla USA pokazują, że coroczna utrata węgla z powodu wylesiania sięga około 31 milionów ton metrycznych. Programy zalesiania i odnowy lasu dokładają z kolei 23 miliony ton. Ostatecznie wciąż przeważa strona „na plus”, ale margines bezpieczeństwa jest niewielki.

Niewielkie przyspieszenie wycinki lub fala długotrwałych susz mogłyby w ciągu kilkudziesięciu lat odwrócić korzystny trend i zamienić lasy w źródło emisji.

Dla polityki klimatycznej oznacza to jedno: sama deklaracja sadzenia drzew nie wystarczy. Liczy się tempo, w jakim las się starzeje, i to, czy pozwalamy mu dożyć do okresu największego pochłaniania dwutlenku węgla.

Tropiki: azot jako „turbo” dla rosnących lasów

W strefie tropikalnej problem wygląda inaczej. Lasy, które mają się odrodzić po wycince lub po intensywnym użytkowaniu rolniczym, często rosną dużo wolniej, niż by mogły. Główną barierą staje się brak składników odżywczych w glebie, zwłaszcza azotu – pierwiastka kluczowego do budowy białek roślinnych.

Szybszy wzrost dzięki wzbogaceniu gleby

Eksperymenty z nawożeniem gleby azotem pokazały, że odradzające się lasy tropikalne mogą przyspieszyć wzrost prawie dwukrotnie w pierwszych dziesięciu latach regeneracji. Jeżeli wszystkie tego typu lasy miałyby wystarczającą ilość azotu, byłyby w stanie wychwytywać do 820 milionów ton metrycznych CO₂ rocznie przez dekadę.

To około 2% rocznych globalnych emisji gazów cieplarnianych. Na papierze brzmi skromnie, ale w praktyce może zapewnić cenny „oddech”, zanim przemysł i energetyka ograniczą swoje emisje na dużą skalę.

Cienka granica między wsparciem a szkodą

Badacze ostrzegają przed prostym podejściem: „im więcej azotu, tym lepiej”. Na terenach już silnie zasilanych spływami z przemysłu czy rolnictwa dodatkowa porcja azotu działa jak trucizna dla ekosystemu. Gdy las jest przesycony tym pierwiastkiem, nagle załamuje się aktywność organizmów glebowych odpowiedzialnych za rozkład materii organicznej.

Zbyt wysoki poziom azotu może wyhamować oddychanie glebowe niemal do zera, uszkadzając procesy, które utrzymują las przy życiu.

Taki scenariusz oznacza ryzyko długotrwałego osłabienia lasu, spadek bioróżnorodności i w efekcie mniejszą odporność całego ekosystemu na susze czy choroby. Kluczem jest więc precyzyjne dawkowanie i uwzględnianie lokalnych warunków, a nie masowe, niekontrolowane nawożenie.

Lasy borealne i wtórne: niedocenione rezerwy węgla

Trzeci ważny obszar badań dotyczy lasów borealnych – ciągnących się szerokim pasem przez Kanadę, Skandynawię czy północ Rosji – a także tzw. lasów wtórnych, które odrastają po wycince lub po porzuceniu gruntów rolnych.

Ekspansja lasów na dalekiej północy

Między rokiem 1985 a 2020 powierzchnia lasów borealnych zwiększyła się o około 12%, czyli o 844 tysiące kilometrów kwadratowych. Granica ich występowania przesunęła się o blisko 0,29 stopnia szerokości geograficznej na północ. W praktyce oznacza to, że lasy wchodzą na tereny wcześniej zdominowane przez tundrę.

Młode lasy borealne, liczące mniej niż 36 lat, przechowują obecnie od 1,1 do 5,9 petagrama węgla (petagram to miliard ton). Jeżeli te drzewa dożyją pełnej dojrzałości, w ich biomasie może związać się dodatkowo od 2,3 do 3,8 petagrama. To równowartość kilkuletnich emisji gazów cieplarnianych jednego dużego, wysoko uprzemysłowionego państwa.

Las wtórny bardziej efektywny niż nowe plantacje

Nowe badania wskazują na jeszcze jedną zmianę w myśleniu o polityce leśnej. Od lat wiele rządów i firm deklaruje masowe akcje sadzenia drzew. Tymczasem szczegółowe analizy pokazują, że często lepszym ruchem jest ochrona lasu, który już odrasta samodzielnie, niż tworzenie zupełnie nowych plantacji.

Rodzaj działań Skuteczność pochłaniania CO₂ na hektar
Ochrona istniejących młodych lasów wtórnych do 8 razy wyższa
Sadzenie nowych drzew na otwartych terenach niższa, wymaga dłuższego czasu

Oznacza to konieczność przestawienia priorytetów. Zamiast skupiać się tylko na liczbie nowo posadzonych sadzonek, polityka klimatyczna powinna bardziej chronić to, co już naturalnie wraca do formy: samoregenerujące się lasy po zrębach, opuszczone pola zarastające samosiewami czy dawne ugory, gdzie spontanicznie pojawiają się młode drzewa.

Tempo pochłaniania węgla zależy nie tylko od tego, ile lasu mamy, lecz także od tego, w jakim wieku i w jakiej kondycji znajdują się drzewa.

Co z tego wynika dla polityki klimatycznej i dla nas?

Nowe dane zmieniają podejście do planowania działań klimatycznych. Lasy nie są jedną, ujednoliconą „zieloną plamą” na mapie. Różnią się tempem wzrostu, zdolnością do magazynowania węgla, reaktywnością na suszę czy nawożenie. Programy zalesiania i ochrony przyrody muszą brać to pod uwagę, jeśli mają realnie wpływać na emisje gazów cieplarnianych.

W praktyce oznacza to kilka priorytetów:

  • ochronę młodych, szybko rosnących lasów przed przedwczesną wycinką;
  • wsparcie naturalnej regeneracji lasów wtórnych zamiast wyłącznie nowych monokultur;
  • rozsądne, kontrolowane użycie nawozów azotowych w tropikach, z uwzględnieniem lokalnych limitów;
  • monitorowanie lasów borealnych, które z jednej strony pochłaniają węgiel, a z drugiej są narażone na coraz częstsze pożary.

Dla zwykłego odbiorcy te wnioski nie są jedynie abstrakcyjną statystyką. Wiele krajów – w tym Polska – ma ogromne połacie lasów, które przechodzą fazę odnowy po intensywnej gospodarce z poprzednich dekad. Od decyzji władz, lokalnych samorządów i leśników zależy, czy te tereny staną się długotrwałymi magazynami węgla, czy tylko krótkotrwałym „składem drewna”.

Warto też pamiętać, że las pełni więcej funkcji niż tylko pochłanianie CO₂. Chroni glebę przed erozją, zatrzymuje wodę, łagodzi skutki upałów, daje schronienie zwierzętom i stanowi przestrzeń odpoczynku dla ludzi. Polityka, która widzi w lesie wyłącznie przyszłą deskę lub wyłącznie „magazyn węgla”, łatwo przegapi te wszystkie inne korzyści, które będą coraz cenniejsze w cieplejszym klimacie.

Prawdopodobnie można pominąć