Ritz Paris odsłania nowego szefa cukierni. Co zmieni się po odejściu François Perreta?

Ritz Paris odsłania nowego szefa cukierni. Co zmieni się po odejściu François Perreta?
Oceń artykuł

Legendarny hotel przy placu Vendôme zaczyna nowy rozdział w historii swoich deserów, stawiając na duet dobrze znanych wewnątrz kuchni nazwisk.

Po odejściu François Perreta, jednego z najbardziej rozpoznawalnych cukierników luksusowego hotelu, Ritz Paris nie poszedł drogą prostego zastępstwa jedną osobą. Zamiast tego postawił na model współpracy i awansował dwóch fachowców, którzy od lat tworzą słodkie zaplecze tego miejsca – Oliviera Lainé oraz Jorisa Theysseta.

Nowa era deserów w Ritz Paris: władza w rękach duetu

Przez długi czas koncepcja deserów w Ritz Paris była kojarzona przede wszystkim z jednym nazwiskiem. Po sierpniowym odejściu François Perreta, hotel przez kilka miesięcy nie ogłaszał następcy, co w środowisku gastrouważano za sygnał większych zmian. Teraz stało się jasne: odpowiedzialność za słodką ofertę zostaje rozdzielona.

Ritz Paris oddaje kierownictwo nad cukiernią w ręce dwóch doświadczonych cukierników z wewnątrz zespołu, podkreślając ciągłość stylu i otwarcie na świeże pomysły.

Od 1 stycznia za ogólną wizję deserów w restauracjach, barach i podczas śniadań odpowiadać będzie Olivier Lainé. Równolegle, za koncept i rozwój dwóch butików Ritz Paris Le Comptoir – w pierwszej i szóstej dzielnicy – oficjalnie odpowie Joris Theysset, dotąd prawa ręka Perreta i szef produkcji.

Olivier Lainé: nauczyciel z zaplecza wychodzi na pierwszy plan

Olivier Lainé to nazwisko, którego do tej pory raczej nie kojarzono z pierwszych stron branżowych mediów. W kuluarach Ritz Paris był jednak postacią kluczową – przez siedem lat szkolił uczniów w École Ritz Escoffier, czyli w prestiżowej szkole kulinarnej działającej przy hotelu. Przez ten czas pozostawał z dala od błysku fleszy, ale dokładnie w centrum przekazywania techniki i filozofii miejsca.

Teraz przejmuje odpowiedzialność za całą słodką część gastronomii hotelu, w tym restaurację Espadon, gdzie pracuje ramię w ramię z szefową kuchni Eugénie Béziat, a także za Bar Vendôme, podwieczorki oraz śniadania serwowane gościom.

Kariera zbudowana na konsekwencji i wymagającym rynku

Lainé swoją przygodę z cukiernictwem rozpoczął na początku lat dwutysięcznych. Dyplom zdobył w 2002 roku, po czym rozwijał się w różnych regionach i lokalach, w tym w Bretanii. Pracował przy produkcji deserów dla Café Pouchkine, a następnie dołączył do zespołu w luksusowym hotelu Shangri-La w stolicy Francji jako zastępca szefa cukierni.

Takie doświadczenie w wymagającym, miejskim środowisku kulinarnym sprawiło, że doskonale zna oczekiwania gości luksusowych hoteli. Ritz stawia więc na kogoś, kto rozumie zarówno lokalną publiczność, jak i międzynarodowych klientów przyjeżdżających do stolicy.

Nowy szef cukierni podkreśla, że inspiruje go historia miejsca, ale chce wnieść własną perspektywę, opartą na balansie między tradycją a nowoczesnością.

Twist na klasyce i gra teksturami

W wypowiedziach Oliviera Lainé przebija szczególne przywiązanie do klasycznych ciast i deserów. Deklaruje, że lubi brać dobrze znane formy i nadawać im współczesny charakter. Dla niego punkt wyjścia stanowi solidna baza – dopracowany przepis, przemyślana struktura, wysoka jakość składników. Dopiero na tym fundamencie buduje własny podpis smakowy.

Centralnym elementem jego stylu jest praca z teksturą: w jednym deserze mają się spotykać warstwy chrupiące, miękkie i rozpływające się w ustach. Taka kompozycja ma zmieniać się z każdym kęsem, a gość odczuwa nie tylko smak, ale i rytm, różnicę struktur, napięcie między lekkością a kremowością.

  • Chrupiące elementy – np. cienkie warstwy ciasta, pralinowe spody, kruche insertki.
  • Części miękkie – biszkopty, musy, puszyste kremy.
  • Warstwy rozpływające się – ganache, nadzienia, sosy owocowe.

Dla gościa hotelowego, który często wraca do tego samego miejsca, takie podejście oznacza znane formy w nowym wydaniu. Tarta cytrynowa, sernik czy deser czekoladowy pozostają rozpoznawalne, ale sposób prezentacji, proporcje smaków i konsystencji mogą zaskoczyć.

Ritz Paris Le Comptoir pod kierownictwem Jorisa Theysseta

Drugi filar zmian to sklepy firmowe Ritz Paris Le Comptoir, które w ostatnich latach stały się wizytówką marki poza murami hotelu. To tam trafiają goście, którzy chcą zabrać do domu kawałek doświadczenia z placu Vendôme – w postaci ciast, monoporcji czy słodkich upominków.

Do roli szefa odpowiedzialnego za te punkty hotel wybrał Jorisa Theysseta. Dla osób śledzących rozwój projektu to nominacja bardzo spójna. Theysset pojawił się w zespole w 2019 roku i współtworzył start Ritz Paris Le Comptoir, pracując bezpośrednio u boku Perreta. Później objął funkcję szefa produkcji, odpowiadając za wdrażanie receptur w większej skali.

Od rodzinnych smaków do luksusowej gabloty

Theysset pochodzi z Ardèche, regionu znanego z tradycji kulinarnych i prostych, kojących deserów. Szkolenie cukiernicze odbył w swojej okolicy, a następnie trafił do paryskiej cukierni Ladurée, gdzie poznał silnie wystylizowaną, butikową formę słodkości.

Do zespołu przy placu Vendôme dołączył z bagażem doświadczeń łączących domową słodycz z wysoką estetyką. Teraz, jako osoba odpowiedzialna za koncept w butikach, chce to wykorzystać, tworząc własne linie produktów. Pierwszym wyraźnym sygnałem tej zmiany była tegoroczna bûche Sucre d’Orge – świąteczne ciasto inspirowane cukrową laską, przygotowane specjalnie na okres Bożego Narodzenia.

Nowy szef Ritz Paris Le Comptoir mówi o „szczerej cukierni”, która czerpie z deserów kojarzących się z beztroskim dzieciństwem, ale przefiltrowanych przez hotelowy poziom jakości.

Pamięć smaku ważniejsza niż rozmowa przy stole

W swoich wypowiedziach Joris Theysset często wraca do idei deseru jako nośnika wspomnień. Zwraca uwagę, że goście po latach rzadko pamiętają konkretną rozmowę z kolacji, za to potrafią dokładnie przywołać smak wyjątkowej tarty, lodów czy ciasta czekoladowego.

Tę myśl przekłada na swoją rolę w Ritz Paris Le Comptoir – widzi siebie jako osobę, która strzeże kreatywności, ale równocześnie pilnuje, by każdy produkt był dla klienta namacalną pamiątką z wizyty. Ambicją Theysseta jest budowanie deserów prostych w odbiorze, ale wyrafinowanych pod względem wykonania, tak aby trafiały zarówno do koneserów, jak i do osób, które zwyczajnie szukają „czegoś dobrego na poprawę nastroju”.

Osoba Zakres odpowiedzialności Kluczowe elementy stylu
Olivier Lainé Restauracje, bary, tea time, śniadania w hotelu Klasyka w nowym wydaniu, praca nad teksturą, inspiracja historią miejsca
Joris Theysset Butiki Ritz Paris Le Comptoir Desery oparte na smakach dzieciństwa, emocje i pamięć smaku, rozwój oferty poza hotelem

Dlaczego Ritz stawia na ludzi z wewnątrz

Decyzja o powierzeniu sterów dwóm osobom, które od lat działają w strukturach hotelu, nie jest przypadkowa. Luksusowe hotele coraz częściej rezygnują z głośnych, zewnętrznych nazwisk, wybierając specjalistów, którzy znają kuchnię od środka. To zapewnia stabilność i ciągłość stylu, na której zależy stałym gościom.

Dla Ritz Paris istotne jest również spójne podejście do jakości – od deserów serwowanych w białych obrusach restauracji po słodkości sprzedawane w opakowaniach na wynos. Gdy za oba obszary odpowiadają osoby wychowane w tej samej kulturze pracy, łatwiej zachować jeden, rozpoznawalny charakter marki.

Co taka zmiana znaczy dla gości i miłośników cukiernictwa?

Dla klienta hotelowego przejście na model dwugłowy może oznaczać bardziej dopracowaną ofertę. Jeden cukiernik skupia się przede wszystkim na doświadczeniu przy stole – na kompozycji menu degustacyjnego, dopasowaniu deserów do kuchni Eugénie Béziat i klimatu barów. Drugi odpowiada za produkty, które mają wytrzymać podróż do domu, doskonale wyglądać w pudełku i zachwycić po otwarciu lodówki.

Dla osób zainteresowanych trendami w cukiernictwie pojawia się tu ciekawy sygnał: nawet najbardziej luksusowe miejsca zaczynają myśleć o swoich deserach nie tylko w kontekście restauracji, ale także sprzedaży detalicznej. Konsekwencją jest coraz większa różnorodność formatów – od eleganckich monoporcji po produkty zaprojektowane specjalnie do dzielenia się przy domowym stole.

W szerszej perspektywie taki podział ról może zachęcać inne hotele i restauracje do podobnych kroków. Zamiast budować całą narrację wokół jednej gwiazdy, menedżerowie coraz chętniej tworzą z cukierni osobny filar, który rozwija się zarówno w menu restauracyjnym, jak i w sprzedaży na wynos. Dla gości oznacza to prostą rzecz – więcej okazji, aby spróbować deserów z miejsc, do których na kolację trafia się raz w życiu, ale po ciasto można wpaść już znacznie częściej.

Prawdopodobnie można pominąć