Program SAFE, który ma zapewnić Polsce 185 miliardów złotych na wzmocnienie obronności, stał się areną ostrej batalii politycznej w Sejmie. Poseł Koalicji Obywatelskiej Andrzej Szewiński porównał sprzeciw prawicowej opozycji do Konfederacji Targowickiej, co wywołało falę emocji.
Program SAFE – co kryje się za 185 miliardami złotych
Program SAFE (Secure And Forward-looking Equipment) to kluczowa inicjatywa rządu, mająca na celu kompleksową modernizację polskich sił zbrojnych. Pakiet o wartości 185 miliardów złotych ma zostać przeznaczony na zakup nowoczesnego sprzętu wojskowego, wzmocnienie cyberbezpieczeństwa oraz rozwój infrastruktury obronnej w najbliższych latach.
Według założeń programu, środki zostaną wykorzystane na zakup najnowocześniejszych systemów obrony przeciwlotniczej, czołgów nowej generacji, śmigłowców bojowych oraz artylerii rakietowej. Bezprecedensowa inwestycja w bezpieczeństwo ma w założeniu przygotować Polskę na wyzwania bezpieczeństwa związane z rosnącym napięciem geopolitycznym w regionie.
Kontekst geopolityczny i zobowiązania NATO
Propozycja programu SAFE pojawia się w momencie, gdy Polska stoi przed największymi wyzwaniami bezpieczeństwa od dziesięcioleci. Wojna w Ukrainie, niestabilność na wschodniej granicy NATO oraz rosnące ambicje Rosji tworzą kontekst, w którym modernizacja sił zbrojnych staje się priorytetem.
Program ma odpowiedzieć na rekomendacje NATO dotyczące wydatków na obronność oraz zapewnić Polsce pozycję silnego sojusznika w ramach Paktu Północnoatlantyckiego. Część środków ma pochodzić z funduszy unijnych, część z krajowego budżetu, a część z długoterminowych pożyczek gwarantowanych przez państwo.
Porównanie do Targowicy – ostra wymiana w Sejmie
Debata w Sejmie nad programem SAFE szybko przerodziła się w polityczną batalię. Poseł Koalicji Obywatelskiej Andrzej Szewiński nie szczędził ostrych słów pod adresem prawicowej opozycji, która sprzeciwia się niektórym zapisom programu.
“Sprzeciw wobec SAFE to działanie na rzecz osłabienia polskiej obronności. To powtórka z rozbioru, współczesna Konfederacja Targowicka, która działa wbrew polskiemu interesowi narodowemu” – powiedział Szewiński z mównicy sejmowej.
Słowa posła wywołały burzę w sali plenarnej. Przedstawiciele prawicy natychmiast odnieśli się do zarzutów, nazywając je “niedopuszczalną manipulacją” i “próbą ucieczki od merytorycznej dyskusji”.
Argumenty opozycji – źródła finansowania pod lupą
Prawicowa opozycja, w tym posłowie Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, zgłasza szereg zastrzeżeń wobec programu SAFE. Główne punkty sporu dotyczą źródeł finansowania, transparentności wydatków oraz wyboru dostawców sprzętu wojskowego.
Poseł PiS Robert Telus podkreślił w trakcie debaty, że jego klub nie jest przeciwny wzmocnieniu obronności Polski, ale domaga się dokładnego wyjaśnienia, skąd pochodzi 185 miliardów złotych.
“Chcemy wiedzieć, czy to będą długi przerzucone na kolejne pokolenia, czy może realna alokacja środków. Nie możemy podpisać się pod czystą kartką i oddać rządowi wolnej ręki w wydawaniu takich sum” – argumentował Telus.
Konfederacja z kolei kwestionuje zakres programu, wskazując na potencjalne marnotrawstwo i brak jasnych procedur przetargowych. Przedstawiciele tej formacji ostrzegają przed uzależnieniem Polski od konkretnych zagranicznych dostawców broni.
Głosy ekspertów: bezpieczeństwo czy rozrzutność?
Eksperci ds. bezpieczeństwa narodowego są podzieleni w ocenie programu SAFE. Dr Marek Świerczyński, analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, podkreśla, że inwestycja w obronność jest dziś koniecznością, nie luksusem.
“Polska musi być w stanie samodzielnie bronić swojego terytorium w pierwszych dniach potencjalnego konfliktu, zanim pomoc sojuszników NATO dotrze na miejsce. 185 miliardów złotych to adekwatna kwota, jeśli spojrzymy na skalę zagrożeń” – ocenia Świerczyński.
Z kolei prof. Jan Krawczyk, ekonomista z SGH, ostrzega przed nadmiernym zadłużeniem państwa. Jego zdaniem, program SAFE może destabilizować finanse publiczne, jeśli nie zostanie odpowiednio rozłożony w czasie i zabezpieczony przez wzrost gospodarczy.
“185 miliardów to około 5% PKB Polski. Jeśli te środki mają pochodzić z długu, to musimy mieć pewność, że nie zrujnujemy równowagi budżetowej. Bezpieczeństwo jest ważne, ale nie można go budować kosztem ekonomicznej stabilności” – wskazuje prof. Krawczyk.
Co dalej? Głosowanie i perspektywy wdrożenia
Program SAFE ma zostać poddany pod głosowanie w Sejmie w ciągu najbliższych tygodni. Koalicja rządząca dysponuje większością, która powinna wystarczyć do przegłosowania ustawy, jednak napięcia wewnątrz koalicji mogą utrudnić szybkie procedowanie.
Jeśli ustawa zostanie przyjęta, pierwsze środki z programu SAFE mogą zostać uruchomione już w drugim kwartale 2026 roku. Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiada, że pierwszeństwo dostaną systemy przeciwlotnicze oraz modernizacja systemów dowodzenia.
Opozycja zapowiada dalszą walkę o modyfikacje programu oraz pełną kontrolę nad wydatkowaniem środków. Nie wykluczone, że sprawa trafi również do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli opozycja zdecyduje się na kwestionowanie źródeł finansowania programu.
Podsumowanie
Debata wokół programu SAFE to jedna z najważniejszych politycznych batalii obecnej kadencji Sejmu. Z jednej strony rząd przekonuje, że to inwestycja w bezpieczeństwo narodowe i zobowiązania sojusznicze. Z drugiej – opozycja domaga się przejrzystości i odpowiedzialności finansowej.
Ostateczny kształt programu SAFE oraz sposób jego finansowania zdecydują nie tylko o przyszłości polskich sił zbrojnych, ale także o politycznej wiarygodności obecnej koalicji rządzącej.
Źródła: