Skip to content
INFOABC
Go back
Luka w MS Office 2026: sprawdź, czy jesteś bezpieczny

Luka w MS Office 2026: sprawdź, czy jesteś bezpieczny

Kasia Zielińska

Otwierasz Worda, klikasz w załącznik z maila, pracujesz jak zawsze. I nawet nie wiesz, że właśnie stałeś się celem ataku. Dowództwo Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni ostrzega: luka w MS Office to teraz najgorętsze narzędzie cyberprzestępców.

Luka w Microsoft Office — co się właściwie stało?

Zacznijmy od początku, bo temat brzmi jak scenariusz thrillera, ale niestety jest jak najbardziej realny. Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni opublikowało pilny komunikat: w popularnym pakiecie Microsoft Office wykryto lukę bezpieczeństwa, którą aktywnie wykorzystują cyberprzestępcy. I nie mówmy tu o jakichś eksperymentalnych atakach — to realne zagrożenie, które dotyka instytucje publiczne w Polsce i za granicą.

Luka pozwala na zainfekowanie komputera przez specjalnie spreparowane pliki, które trafiają do użytkowników z… przejętych wcześniej kont e-mail. Brzmi znajomo? To klasyczna metoda — przestępcy włamują się na prawdziwe konto, wysyłają z niego fałszywe dokumenty (które wyglądają całkiem normalnie), a odbiorcy, ufając nadawcy, otwierają załącznik. I już.

To się dzieje teraz. To nie jest ostrzeżenie “na wszelki wypadek”. To jest: “zaktualizuj swoje oprogramowanie. Najlepiej wczoraj.”

Czym właściwie jest luka bezpieczeństwa?

Jeśli nie jesteś osobą techniczną (i hej, większość z nas nie jest), słowo “luka” brzmi trochę abstrakcyjnie. Więc wyjaśnijmy to prostym językiem.

Luka to dziura w systemie — niedopatrzenie programistów, błąd w kodzie, słabe zabezpieczenie. Wyobraź sobie, że budujesz zamek z murem dookoła. I gdzieś w murze zostawiasz niewielką szczelinę. Większość ludzi jej nie zauważy. Ale złodziej? On ją znajdzie. I wykorzysta.

Cyberprzestępcy działają dokładnie tak samo. Szukają luk w popularnych programach — takich jak MS Office, przeglądarkach, systemach operacyjnych — i wykorzystują je, zanim producent zdąży załatać dziurę. To się nazywa “zero-day exploit” albo po prostu: atak na świeżą lukę, którą nikt jeszcze nie naprawił.

W przypadku MS Office luka pozwala na uruchomienie złośliwego kodu już w momencie otwarcia pliku. Nie musisz klikać w podejrzany link. Nie musisz nic instalować. Wystarczy, że otworzysz dokument Worda lub Excela. I masz problem.

Jak zabezpieczyć się przed cyberatakiem?

No dobrze, ale jak się bronić? Przede wszystkim — nie panikuj. (Wiem, łatwo powiedzieć). Cyberprzestępcy liczą na chaos i strach. Ale jeśli zachowasz zimną krew i zastosujesz kilka prostych zasad, jesteś o wiele bezpieczniejszy.

Pierwsza zasada: aktualizuj, aktualizuj, aktualizuj. To brzmi jak mantra, ale nie bez powodu. Microsoft już wypuścił łatkę bezpieczeństwa, która załata tę lukę. Problem w tym, że wiele osób (i firm) odkłada aktualizacje “na później”. I to właśnie te komputery są teraz celem ataków.

Sprawdź, czy Twój pakiet Office jest zaktualizowany. Wejdź w ustawienia, kliknij “Sprawdź aktualizacje” i jeśli jest jakaś dostępna — zainstaluj ją. Już. Teraz. Zanim wrócisz do czytania tego artykułu.

Druga zasada: nie ufaj ślepo załącznikom. Nawet jeśli mail przyszedł od znajomej osoby. Jeśli coś wydaje Ci się dziwne — nietypowy temat, nagły załącznik, dziwne sformułowania — zadzwoń do nadawcy i zapytaj, czy to naprawdę on wysłał wiadomość. To zajmuje 30 sekund. Może uratować Ci dane.

Trzecia zasada: regularnie rób backup. (Tak, wiem, to nudne. Ale wieczorem, kiedy stracisz wszystkie pliki, nagle przestanie być nudne). Jeśli przechowujesz ważne dokumenty tylko na komputerze — masz problem. Korzystaj z chmury, dysków zewnętrznych, dodatkowych kopii. Bo cyberatak to nie kwestia “czy”, ale “kiedy”.

Co mówią eksperci o cyberbezpieczeństwie?

Rozmawiałam kiedyś ze specjalistą od bezpieczeństwa IT, który powiedział mi coś, co utkwiło mi w pamięci: “Większość ludzi traktuje cyberbezpieczeństwo jak ubezpieczenie domu. Dopóki nic się nie stanie, wydaje się zbędne. A potem, kiedy coś się stanie, jest już za późno.”

I ma rację. Cyberbezpieczeństwo to nie paranoja — to higiena cyfrowa. Tak jak myjesz ręce, żeby nie zachorować, tak aktualizujesz oprogramowanie, żeby nie paść ofiarą ataku. Proste? Proste. Skuteczne? Bardzo.

Eksperci podkreślają też, że ataki stają się coraz bardziej wyrafinowane. Przestępcy nie wysyłają już e-maili w stylu “Wygrałeś milion, kliknij tutaj”. Teraz to wygląda jak prawdziwa korespondencja służbowa, z logotypami firm, podpisami, numerami telefonów. Dlatego czujność to Twoja najlepsza obrona.

Dlaczego ta luka dotyczy też Ciebie?

Może teraz myślisz: “Ale ja nie pracuję w instytucji rządowej. Mnie to nie dotyczy”. I tu jest pułapka. Cyberprzestępcy nie atakują tylko wielkich graczy. Atakują wszystkich. Bo każdy komputer może stać się częścią większej sieci botnetów — armii zainfekowanych maszyn, które potem służą do kolejnych ataków.

Poza tym — czy naprawdę chcesz ryzykować, że ktoś obcy będzie miał dostęp do Twoich zdjęć, dokumentów, haseł, danych bankowych? Ja nie. I założę się, że Ty też nie.

Co zrobić już teraz — checklist

Dobrze, dość teorii. Czas na praktykę. Jeśli czytasz ten artykuł na komputerze z zainstalowanym MS Office, zrób to:

1. Zaktualizuj pakiet Office. Otwórz Word lub Excel, wejdź w Plik > Konto > Opcje aktualizacji > Aktualizuj teraz. Jeśli masz włączone automatyczne aktualizacje — świetnie, ale i tak sprawdź, czy wszystko jest na bieżąco.

2. Włącz ochronę antywirusową. Windows Defender to całkiem przyzwoita opcja. Ale jeśli masz coś lepszego — super. Ważne, żeby była aktywna i zaktualizowana.

3. Naucz się rozpoznawać phishing. Jeśli mail wygląda podejrzanie — nie otwieraj załącznika. Jeśli ktoś prosi o hasło — nie podawaj. Jeśli link prowadzi na dziwną stronę — nie klikaj.

4. Mów o tym innym. Jeśli pracujesz w zespole, biurze, organizacji — upewnij się, że wszyscy wiedzą o zagrożeniu. Czasem wystarczy jeden nieostrożny klik, żeby zainfekować całą sieć.

Spokojnie, ale uważnie

Wiem, że takie ostrzeżenia potrafią być stresujące. Ale (i tu znowu moje ulubione “ale”) — świadomość to pół sukcesu. Jeśli wiesz o zagrożeniu, możesz się przed nim bronić. Jeśli nie wiesz — jesteś łatwym celem.

Więc tak: zaktualizuj Office, bądź czujny, rób backupy. I pamiętaj — w cyfrowym świecie lepiej dmuchać na zimne. Bo naprawa skutków cyberataku to naprawdę żmudna (i kosztowna) sprawa.

A teraz — idź i zaktualizuj swoje oprogramowanie. Serio. Zrobisz to?


Źródła:


Share this post on:

Previous Post
Program SAFE: 185 mld zł na obronność dzieli Sejm
Next Post
Nawrocki zaprasza Siemoniaka. W tle sprawa Czarzastego