Zapomnij o nudnych białych talerzach: hit z Gifi za mniej niż 2 zł
Klasyczne białe naczynia nadal mają swoich fanów, ale coraz więcej osób szuka czegoś, co ożywi stół bez wydawania fortuny. Jeden z dyskontów wnętrzarskich wprowadził kolekcję, która wygląda jak z modnej restauracji nad morzem, a kosztuje mniej niż bochenek chleba.
Od białych talerzy do „efektu restauracji” w domu
Przez lata w wielu domach królowały identyczne, proste talerze z dużych sieci – tanie, praktyczne, łatwe do zestawienia z każdą obrusową klasyką. W praktyce oznaczało to głównie okrągłe, zupełnie gładkie, białe modele. Sprawdzały się na co dzień, ale nie dawały żadnego efektu „wow”.
Coraz więcej osób odkrywa, że wygląd talerza ma realny wpływ na to, jak odbieramy jedzenie. Inny kolor, kształt czy materiał potrafi zmienić zwykły makaron w danie, które spokojnie mogłoby trafić na zdjęcie na Instagramie. Restauracje świetnie to wykorzystują – zanim w ogóle spróbujemy pierwszego kęsa, oczy już „jedzą” podane danie.
Starannie dobrana zastawa działa jak filtr upiększający dla potraw – bez zmiany przepisu, tylko dzięki lepszej oprawie.
Z tej tęsknoty za ładniejszym stołem narodziła się moda na „wakacyjną” zastawę. W domach zaczynają się pojawiać talerze i misy, które kojarzą się z południem Europy, nadmorską knajpką czy długim lunchem pod pergolą, a nie ze szkolną stołówką.
Nowa kolekcja Gifi: stripes, kolor i klimat południa
Sieć Gifi postawiła na serię inspirowaną modnymi pasami i żywymi barwami. Kolekcja Bayadère bazuje na motywie linii, który od lat przewija się w trendach wnętrzarskich – od tekstyliów, przez ceramikę, po dekoracje ścienne. Tutaj ten motyw ma trafić prosto na stół.
W ramach kolekcji pojawiają się elementy do kuchni, jadalni i salonu. Można zestawić ze sobą:
- talerze w różnych rozmiarach,
- naczynia do serwowania – np. dzbanki, miski, półmiski,
- tekstylia: obrusy, bieżniki, serwetki,
- mniejsze dodatki, jak podstawki, kubki czy jajeczniki.
Całość ma wspólny mianownik: żywe kolory, gra linii i wyraźne nawiązanie do domów z południa Europy. Stół przestaje wyglądać jak z katalogu biurowej stołówki, a zaczyna przypominać rodzinny obiad na tarasie gdzieś w okolicach Morza Śródziemnego.
Estetyka kolekcji łączy codzienną funkcjonalność z klimatem wakacyjnego wyjazdu – bez ceny rodem z ekskluzywnej galerii.
Nie tylko dekoracje: najciekawszy bohater – talerz z kamionki
Największe emocje wzbudza jednak konkretny produkt: płaski talerz z kamionki w odcieniach niebieskiego. To właśnie on ma szansę zastąpić nudne białe modele, które od lat leżą w szafkach.
Talerz, który wygląda drożej niż kosztuje
Płaski talerz ma średnicę 26,7 cm, czyli klasyczny rozmiar obiadowy, sprawdzający się przy większości dań – od schabowego, przez makarony, po duże porcje sałatki. Wykończenie jest dopracowane: krawędź równa, szkliwienie równomierne, a sam kolor przywodzi na myśl morską wodę i kafelki z nadmorskich restauracji.
Użyta kamionka daje efekt lekko rustykalny, lecz nadal nowoczesny. Tego typu ceramika jest chętnie wybierana przez producentów modnej zastawy, bo:
| Cecha | Co daje w praktyce |
|---|---|
| Wyższa masa niż porcelana | Wrażenie solidności, talerz stabilnie leży na stole |
| Grubsze ścianki | Potrawa wolniej stygnie, mniejsze ryzyko wyszczerbienia |
| Szkliwiona powierzchnia | Łatwe mycie, mniejsza podatność na przebarwienia |
Mimo tego „cięższego” charakteru, talerz nadaje się i do zmywarki, i do mikrofalówki. Dla domowników oznacza to brak stresu o ręczne mycie i możliwość szybkiego odgrzewania jedzenia bez konieczności przekładania go na inne naczynie.
Cena niższa niż kawa na mieście
Najbardziej zaskakuje stosunek wyglądu do ceny. Talerz obiadowy z tej serii kosztuje 1,99 euro, a mniejszy, deserowy – 1,49 euro. W przeliczeniu na złotówki (w zależności od kursu) oba nadal mieszczą się w bardzo niskim pułapie. Tyle co szybka kawa na wynos albo bułka z napojem na stacji.
Wygląd jak z modnej restauracji, koszt jak za produkt z dyskontu – to połączenie napędza popularność tej kolekcji.
Deserowy komplet – mały talerz, duży efekt
Do dużego talerza dopasowano mniejszy, o średnicy 20,5 cm. Powiela tę samą estetykę, więc duet wygląda spójnie na stole. Taki komplet daje dużo możliwości aranżacyjnych.
Mały talerz sprawdzi się do:
- ciast i tart podawanych na popołudniową kawę,
- porcji owoców lub deserów w stylu jogurt z dodatkami,
- serów i przystawek podczas spotkań z przyjaciółmi,
- śniadań – na przykład kromek chleba z dodatkami lub tostów.
Utrzymanie jednego stylu przy dwóch rozmiarach talerzy sprawia, że nawet proste śniadanie z rogalikiem i owocami wygląda od razu bardziej „instagramowo”. Nie chodzi tylko o sam kolor, ale też o sposób, w jaki potrawa odcina się od intensywnego tła.
Jak wykorzystać „śródziemnomorską” zastawę w polskiej kuchni
Choć projekt nawiązuje do klimatów południa, świetnie gra także z typowo polskimi daniami. Barszcz, pierogi czy kotlet mielony z ziemniakami na niebieskim tle wyglądają po prostu świeżej niż na klasycznym białym talerzu.
Dobrym trikiem jest łączenie tych talerzy z naturalnymi materiałami. Świetnie wypadają zestawy:
- niebieski talerz + drewniana deska pod gorący garnek,
- kolorowa zastawa + lniany bieżnik w beżu,
- ceramika w morskich odcieniach + szkło w grubszym szkle „barowym”.
W efekcie stół nabiera wakacyjnego charakteru, nawet jeśli za oknem listopadowa szarość. Zmiana zastawy bywa jednym z najtańszych sposobów na odświeżenie wystroju całej jadalni, bo przyciąga wzrok mocniej niż nowy obrus czy serwetki.
Czy taka inwestycja ma sens na co dzień?
Wielu osobom kolorowa ceramika kojarzy się z czymś „od święta” – na urodziny, święta, wizytę teściów. Tymczasem naczynia z kamionki świetnie radzą sobie również w codziennym, intensywnym użytkowaniu. Grubszy materiał lepiej znosi częste mycie w zmywarce, a drobne rysy nie są tak widoczne jak na idealnie białej porcelanie.
Przy tak niskiej cenie łatwiej też zaakceptować ewentualne straty. Jeśli któryś z talerzy spadnie i się potłucze, nie boli to tak, jak w przypadku luksusowych serwisów. To zachęca, by faktycznie korzystać z ładnej zastawy, zamiast trzymać ją „na specjalną okazję”.
Dla części osób zakup kilku talerzy w innym stylu jest też prostym sposobem na przetestowanie, czy mocniejszy kolor im odpowiada. Jeśli się sprawdzi, można stopniowo dokładać kolejne elementy – miski, półmiski, kubki – i krok po kroku wymieniać całą dotychczasową zastawę.
Dlaczego taka kolekcja przyciąga uwagę w czasach oszczędzania
Rosnące ceny jedzenia i rachunków sprawiają, że wiele osób rezygnuje z częstych wyjść do restauracji. Zamiast tego szukają sposobów, by choć kawałek restauracyjnej atmosfery przenieść do domu. Ładna ceramika, kolorowe szkło, świeże zioła w doniczkach na stole – to detale, które mocno wpływają na atmosferę posiłku.
Zakup tanich, ale dobrze zaprojektowanych talerzy staje się więc małym „luksusem na miarę portfela”. Nie zmienia domowego budżetu tak jak remont czy wymiana mebli, a pozwala poczuć odświeżenie każdego dnia, przy każdym posiłku. Właśnie dlatego tego typu kolekcje tak szybko zdobywają popularność – łączą modny wygląd, praktyczność i bardzo przystępną cenę.


