Prosty trik na gotowanie ryżu. Tak usuniesz nawet 70% arsenu

Prosty trik na gotowanie ryżu. Tak usuniesz nawet 70% arsenu
Oceń artykuł

Ryż trafia na nasze talerze coraz częściej, a mało kto wie, że może zawierać arsen.

Naukowcy opisali sposób gotowania, który mocno ogranicza ten problem.

To nie jest kolejna dziwna porada z TikToka, tylko metoda sprawdzona w badaniach i opisana w prasie naukowej. Dzięki niej można znacząco zmniejszyć ilość arsenu w ryżu, a jednocześnie zachować ważne składniki odżywcze, których zwykłe płukanie czy gotowanie w ogromnej ilości wody często nas pozbawia.

Dlaczego w ogóle w ryżu pojawia się arsen

Arsen to pierwiastek chemiczny naturalnie obecny w skałach. Z czasem przechodzi do gleby i wód podziemnych, a stamtąd do wody używanej do nawadniania pól. Uprawy ryżu są szczególnie narażone, bo roślina rośnie w zalanych wodą polach i chłonie arsen znacznie skuteczniej niż inne zboża.

Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności łączy przewlekłe narażenie na arsen z wyższym ryzykiem niektórych nowotworów, zwłaszcza skóry, a także z problemami ze strony układu krążenia i nerwowego. Mówimy tu o ekspozycji działającej latami, nie o pojedynczym posiłku. Wciąż chodzi jednak o czynnik, który lepiej ograniczać, jeśli się da.

Unia Europejska ustaliła więc maksymalne poziomy arsenu w ryżu sprzedawanym na terenie wspólnoty. Dla ryżu białego limit wynosi 0,15 mg na kilogram, dla brązowego – 0,25 mg na kilogram. Producenci muszą się w tych widełkach zmieścić, ale sposób gotowania w domu ma duże znaczenie dla tego, ile arsenu realnie trafi do zjedzonej porcji.

Ryż w sklepie spełnia normy, ale to, jak go ugotujesz, może obniżyć zawartość arsenu nawet o kilkadziesiąt procent.

Popularne triki na ryż: co działa, a co tylko ładnie wygląda w sieci

W social mediach krąży mnóstwo porad: płucz ryż „aż woda będzie idealnie przejrzysta”, zalewaj zimną wodą na noc, gotuj jak makaron w ogromnym garnku. Część z tych metod realnie niewiele zmienia, a część wręcz robi więcej szkody niż pożytku, jeśli chodzi o wartości odżywcze.

Gotowanie w dużej ilości wody: mniej arsenu, mniej witamin

Amerykańska agencja FDA zaleca gotowanie ryżu w dużej ilości wody – od 6 do 10 porcji wody na jedną porcję ryżu, a po ugotowaniu odlaniu nadmiaru. Z badań wynika, że taka technika potrafi obniżyć zawartość arsenu o 40–60%. Brzmi dobrze, ale jest haczyk.

Ta sama metoda wypłukuje ziarna z witamin i składników mineralnych. Szacuje się, że można stracić nawet 50–70% folianów, żelaza, niacyny czy tiaminy. Czyli mniej arsenu, ale też wyraźnie mniej tego, po co wiele osób sięga po ryż jako element zdrowej diety.

Płukanie przed gotowaniem: efekt głównie kosmetyczny

Wypłukiwanie ryżu przed gotowaniem ma sens, jeśli chcemy pozbyć się nadmiaru skrobi z powierzchni ziaren i poprawić strukturę po ugotowaniu. Z punktu widzenia arsenu efekt jest ograniczony. FDA zwraca uwagę, że taki zabieg usuwa głównie powierzchowne zanieczyszczenia i część składników odżywczych, a nie rozwiązuje sedna problemu.

Płukanie poprawi wygląd i konsystencję ryżu, ale na arsen działa słabo i przy okazji zabiera część witamin.

Metoda, która naprawdę robi różnicę

Badacze z uniwersytetu w Sheffield przeanalizowali różne sposoby gotowania ryżu i opisali technikę, która łączy dwie rzeczy: mocno zmniejsza ilość arsenu i nie niszczy wartości odżywczych tak jak tradycyjne „gotowanie w morzu wody”. Artykuł ukazał się w specjalistycznym piśmie naukowym i został szeroko omówiony przez media zajmujące się zdrowiem i żywieniem.

Na czym polega metoda „wstępnego gotowania z wymianą wody”

Technika jest zaskakująco prosta i nie wymaga żadnych wymyślnych sprzętów kuchennych. Można ją stosować zarówno do ryżu białego, jak i brązowego. Całość składa się z dwóch etapów:

  • Etap 1 – krótka kąpiel we wrzątku: wsyp ryż do garnka, zalej go sporą ilością wody, doprowadź do wrzenia i gotuj około 5 minut.
  • Etap 2 – wymiana wody i klasyczne gotowanie: po pięciu minutach odlej całą wodę, zalej ryż świeżą wodą i dogotuj go na średnim ogniu aż do wchłonięcia płynu.

W praktyce wygląda to więc jak połączenie „blanszowania” z tradycyjnym gotowaniem do wchłonięcia. Kluczowy moment to wylanie pierwszej wody – to z nią usuwamy sporą część arsenu rozpuszczonego we wrzątku.

Przy takim sposobie przygotowania ryż biały traci około 73% arsenu, a ryż brązowy około 54%, przy zachowaniu ważnych składników odżywczych.

Dlaczego ta metoda działa lepiej niż inne

W pierwszych minutach gotowania arsen przechodzi z ziaren do wody. Jeżeli pozwolimy tej wodzie odparować lub jej nie wymienimy, część zanieczyszczeń zostaje w garnku, a na końcu na talerzu. Krótka obróbka cieplna, a następnie całkowita wymiana wody sprawia, że usuwamy tę najbardziej „naładowaną” arsenem porcję płynu.

Drugi etap odbywa się już w świeżej wodzie. Ryż gotuje się jak zwykle, wchłaniając ciecz wraz z rozpuszczonymi w niej składnikami mineralnymi, ale bez tej początkowej, wyższej dawki arsenu. Badacze podkreślają, że w tej metodzie lepiej zachowuje się cynk i inne mikroelementy w porównaniu z gotowaniem w ogromnej ilości wody i pełnym odlaniem na końcu.

Jak wprowadzić tę metodę do codziennego gotowania

Cały proces wydłuża przygotowanie obiadu tylko o kilka minut, a może dać wymierne korzyści zdrowotne w dłuższej perspektywie. Warto wyrobić sobie prosty nawyk:

  • Odlicz porcję ryżu (na przykład szklanka na 2 osoby).
  • Zalej go większą ilością wody niż zwykle i gotuj 5 minut od zawrzenia.
  • Starannie odlej całą wodę, najlepiej przez sitko.
  • Dolej świeżą wodę – tym razem w klasycznej proporcji, aby ryż mógł ją wchłonąć.
  • Dogotuj na niewielkim ogniu pod przykryciem, aż woda zniknie.
  • Nie musisz rezygnować z ulubionych przypraw ani dodatków. Zioła, masło klarowane, oliwa czy warzywa możesz dodać w drugim etapie albo już po ugotowaniu. Metoda dotyczy wyłącznie sposobu obchodzenia się z wodą.

    Czy trzeba panikować i wyrzucać ryż z kuchni

    Ryż wciąż pozostaje wartościowym składnikiem diety, zwłaszcza jeśli łączymy go z warzywami, roślinami strączkowymi i białkiem. Zawiera węglowodany złożone, część witamin z grupy B, a w wersji pełnoziarnistej – sporo błonnika. W wielu krajach stanowi podstawę wyżywienia milionów ludzi.

    Ryzyko zdrowotne pojawia się przy wysokiej ekspozycji na arsen przez długi okres, głównie u osób, które jedzą ryż w kilku posiłkach dziennie, praktycznie codziennie. W polskich realiach zdecydowanie częściej sięgamy po mieszankę ziemniaków, makaronu, kasz i pieczywa, więc poziom narażenia jest zwykle niższy.

    Produkt Typowe zastosowanie Wskazówka dotycząca arsenu
    Ryż biały Dodatek do obiadu, sushi, risotto Warto stosować metodę z wymianą wody
    Ryż brązowy Sałatki, „fit” miski, dania jednogarnkowe Także zyskuje na nowej metodzie, choć w mniejszym stopniu
    Kasze (gryczana, jęczmienna, jaglana) Zamiennik ryżu, dodatki do dań Niższa zdolność gromadzenia arsenu niż w ryżu

    Kilka praktycznych wskazówek dla osób, które jedzą dużo ryżu

    Jeśli ryż gości w twojej kuchni kilka razy w tygodniu, warto podejść do tematu rozsądnie i świadomie:

    • rotuj źródła węglowodanów – raz ryż, raz kasza, raz makaron czy ziemniaki,
    • dla dań dla dzieci używaj metody z wymianą wody, zwłaszcza w przypadku kleików i ryżu podawanego często,
    • przy ryżu brązowym wydłuż nieco czas drugiego etapu, bo pełne ziarno gotuje się dłużej,
    • nie przesadzaj z produktami ryżowymi „na okrągło” – wafle, napoje, makarony ryżowe, jeśli jednocześnie jesz dużo zwykłego ryżu.

    Warto też pamiętać, że sama metoda gotowania nie zastąpi rozsądnego podejścia do diety. Jeśli bazujemy na różnorodnych produktach zbożowych i warzywach, a ryż jest jednym z kilku dodatków, ryzyko nadmiernej ekspozycji na arsen spada naturalnie. Sposób opisany przez naukowców z Sheffield można wtedy traktować jako dodatkowe zabezpieczenie, które nic nie kosztuje, a zmniejsza obciążenie organizmu o kilkadziesiąt procent.

    W domowej kuchni taka zmiana przyzwyczajeń jest prosta: wystarczy raz spróbować nowej metody i zapamiętać, że pierwsze pięć minut gotowania ryżu to etap, w którym trzeba bez żalu wylać wodę do zlewu. Reszta wygląda dokładnie tak, jak do tej pory – tylko z mniejszą ilością arsenu na talerzu.

    Prawdopodobnie można pominąć