Pokolenie Z dziś nie stać na mieszkanie, a za 20 lat zgarnie największy majątek w historii
A jednocześnie stoi u progu gigantycznego majątku.
Dane z globalnych analiz finansowych pokazują paradoks: generacja, której często nie stać na samodzielne wynajęcie kawalerki w dużym mieście, ma według prognoz stać się najbogatszą w historii. Kluczem jest skala nadchodzących spadków oraz zmiana pokoleniowa w gospodarce.
Paradoks pokolenia Z: biedni w praktyce, bogaci w prognozach
Pokolenie Z, czyli osoby urodzone mniej więcej między 1995 a 2010 rokiem, wchodzi na rynek pracy w wyjątkowo trudnym momencie. Koszty życia rosną, mieszkania są rekordowo drogie, a konkurencja o sensowną pracę jest mocna. Wielu młodych jest wykształconych znacznie lepiej niż ich rodzice, a mimo to żyją w ciągłej niepewności finansowej.
Według danych cytowanych przez Bank of America, w wielu krajach, by samodzielnie się utrzymać, potrzeba równowartości ponad 140 procent płacy minimalnej. Dla startującego w dorosłe życie dwudziestokilkulatka to bariera nie do przeskoczenia. Nic dziwnego, że w statystykach rośnie odsetek osób, które długo mieszkają z rodzicami lub dzielą lokum z kilkoma współlokatorami.
Przeczytaj również: Pijesz kawę o tej godzinie? Naukowcy ostrzegają przed jednym błędzie
Instytucje finansowe prognozują, że pokolenie Z stanie się najbogatszym pokoleniem w historii – i to szybciej, niż zakładano jeszcze kilka lat temu.
Według Bank of America młodzi urodzeni po połowie lat 90. już dziś kontrolują globalnie około 9 bilionów dolarów aktywów, zgromadzonych zaledwie w ciągu dwóch lat. Do 2030 roku suma ta może sięgnąć 36 bilionów dolarów, a około 2040 roku – nawet 74 bilionów.
Demografia i liczby, które zmieniają układ sił
W nadchodzącej dekadzie osoby z pokolenia Z mają stanowić około 30 procent ludności świata. Będą więc nie tylko najliczniejszą grupą wiekową, ale też największą grupą konsumentów. To oznacza ogromny wpływ na gospodarkę, rynki finansowe i politykę publiczną.
Przeczytaj również: Asteroida Apophis zbliży się do Ziemi w 2029 roku. Europa wyprzedzi NASA
Choć dziś wciąż dominują finansowo tzw. baby boomers, czyli osoby urodzone po II wojnie światowej, ich przewaga topnieje z roku na rok. Ich majątek jest ulokowany głównie w nieruchomościach, przedsiębiorstwach i aktywach finansowych, które w kolejnych latach przejdą do młodszych pokoleń.
Według prognoz do 2045 roku w ręce młodszych generacji ma przejść nawet 84 biliony dolarów majątku – głównie w formie spadków i darowizn.
Część tej potężnej puli trafi najpierw do Generacji X i Millenialsów, ale znaczącą część otrzyma także pokolenie Z. Szacunki mówią, że blisko czterech na dziesięciu przedstawicieli tej generacji dostanie realny udział w tym transferze majątku, czy to poprzez mieszkania, działki, pakiety akcji, czy lokaty.
Przeczytaj również: Godzina dziennie i ani minuty więcej? Nowe wytyczne lekarzy dla małych dzieci
„Wielki transfer majątku” – co to właściwie znaczy
Ekonomiści coraz częściej używają określenia „wielki transfer majątku”. Chodzi o proces przekazywania oszczędności i aktywów zgromadzonych przez powojenne roczniki i kolejne generacje swoim dzieciom i wnukom. To nie jest jednorazowe wydarzenie, ale wieloletni proces, który już trwa i przyspieszy w najbliższych dwóch dekadach.
- głównym źródłem bogactwa są nieruchomości kupowane kilkadziesiąt lat temu za ułamek dzisiejszych cen;
- do tego dochodzą oszczędności emerytalne, udziały w firmach, portfele inwestycyjne;
- transfer następuje w formie darowizn za życia lub klasycznego dziedziczenia;
- beneficjentami będą w różnej proporcji trzy pokolenia: Generacja X, Millenialsi i pokolenie Z.
Bank of America zwraca uwagę, że to właśnie połączenie rosnącej liczby młodych ludzi z niespotykanym dotąd wolumenem przekazywanego majątku tworzy zupełnie nową sytuację. W statystykach już dziś widać, że łączna wartość majątku młodego pokolenia rośnie w tempie około 8 procent rocznie i nic nie wskazuje, aby trend miał się szybko odwrócić.
Jak żyje pokolenie Z: brak mieszkania, ale są „małe przyjemności”
Mimo optymistycznych prognoz dotyczących przyszłego bogactwa, codzienność młodych nie wygląda różowo. Wysokie ceny mieszkań i kredytów sprawiają, że własne „M” często pozostaje odległym marzeniem. W praktyce wiele osób rezygnuje z myślenia o zakupie nieruchomości przed trzydziestką, a czasem nawet czterdziestką.
Zamiast tego zmieniają się priorytety. Z badań prowadzonych na różnych rynkach wynika, że młodzi dorośli niechętnie rezygnują z drobnych przyjemności. Zamiast odkładać każdą złotówkę, częściej decydują się na:
- krótsze, ale częstsze wyjazdy i city breaki,
- zakupy online z szybką dostawą,
- wydatki na zdrowie psychiczne i fizyczne,
- gadżety elektroniczne i usługi cyfrowe,
- lokalne rozrywki – koncerty, gastronomia, wydarzenia kulturalne.
Pokolenie Z często odpuszcza klasyczną strategię „zacisnąć pasa, żeby kupić mieszkanie”, bo uznaje ją za nierealną w obecnych warunkach.
Ten styl życia bywa dla starszych kontrowersyjny i prowadzi do oskarżeń o brak odpowiedzialności. Z perspektywy młodych jest raczej próbą zachowania normalności w sytuacji, w której tradycyjna ścieżka – studia, praca, kredyt, mieszkanie – przestała działać tak jak kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu.
Dlaczego firmy tak uważnie patrzą na generację Z
Eksperci Bank of America opisują pokolenie Z jako jedną z najbardziej „rozrywających schematy” generacji dla gospodarki, rynków i systemów społecznych. Chodzi o to, że ich zachowania konsumenckie i wartości znacznie różnią się od tego, do czego przywykły firmy i instytucje.
Jakie cechy młodych najbardziej interesują biznes
| Obszar | Typowe podejście pokolenia Z |
|---|---|
| Praca | większy nacisk na sens zadania, elastyczność, równowagę z życiem prywatnym |
| Konsumpcja | silne przywiązanie do marek zgodnych z ich wartościami, niechęć do greenwashingu |
| Technologia | naturalne korzystanie z usług online, płatności mobilnych, subskrypcji |
| Finanse | otwartość na inwestowanie przez aplikacje, ale też niska tolerancja na skomplikowane produkty |
W momencie gdy w ręce tych samych osób trafią ogromne środki ze spadków i rosnących zarobków, zmieni się kierunek pieniędzy płynących przez gospodarkę. Zyskają sektory związane z cyfrowymi usługami, zdrowiem, ekologicznym stylem życia, podróżami i rozrywką, a stracą te, które nie trafią w wrażliwość młodego pokolenia.
Czy wszyscy młodzi staną się bogaci?
Warto pamiętać, że globalne liczby mówią o łącznym majątku całej generacji, a nie o realnym stanie konta każdej osoby. Podobnie jak w poprzednich dekadach, część młodych skorzysta na spadkach i rosnących pensjach, a część pozostanie na marginesie. Nierówności ekonomiczne w obrębie jednego pokolenia mogą być jeszcze bardziej widoczne niż dziś.
Spora grupa w ogóle nie dostanie spadku albo przejmie zadłużone nieruchomości. Tam, gdzie system podatkowy mocno obciąża dziedziczenie, część majątku „po drodze” przejmie państwo. Do tego dochodzi ryzyko, że dynamiczne zmiany klimatyczne czy kryzysy geopolityczne zmienią wartość niektórych aktywów, szczególnie tych zależnych od lokalizacji.
Dlatego eksperci zachęcają młodych do zdobywania podstawowej wiedzy finansowej. Nawet niewielkie oszczędności ulokowane z głową i świadome decyzje kredytowe mogą w dłuższej perspektywie mieć większe znaczenie niż jednorazowy spadek. Ten z kolei bez przygotowania bywa szybko roztrwoniony lub źle zainwestowany.
Co z tego wynika dla dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków
Prognozy o „najbogatszej generacji w historii” nie zmieniają faktu, że tu i teraz wielu młodych mierzy się z frustracją, stresem i poczuciem, że podstawowe cele życiowe są poza zasięgiem. Statystyki o bilionach dolarów brzmią jak sci-fi, gdy na koncie brakuje na kaucję za mieszkanie.
Z praktycznego punktu widzenia kluczowe pozostają trzy elementy: stabilna, choćby przeciętna praca, umiejętność ograniczania długów konsumenckich oraz stopniowe budowanie własnych kompetencji – także poza formalną edukacją. To one zwiększają szansę, że gdy nadejdzie fala transferu majątku, konkretna osoba rzeczywiście coś z niej wyniesie.
Warto też pamiętać, że majątek to nie tylko liczba w Excelu. W nadchodzących latach coraz większe znaczenie może mieć elastyczność zawodowa, zdrowie psychiczne i fizyczne oraz umiejętność odnalezienia się w szybko zmieniającej się gospodarce. Tu pokolenie Z ma pewną przewagę: dorastało w świecie cyfrowym, uczyło się adaptacji od najmłodszych lat i nie boi się zmiany pracy czy zawodu.


