Placki ziemniaczane jak puszyste naleśniki: hit z gotowanych kartofli

Placki ziemniaczane jak puszyste naleśniki: hit z gotowanych kartofli
Oceń artykuł

Masz w lodówce ugotowane ziemniaki albo niedojedzoną purée? Zamiast kolejnych kotletów, przerób je na puszyste placki w stylu naleśników.

To prosty patent, który przywędrował z kuchni francuskiej, ale świetnie wpisuje się w polskie realia. Placki przygotowane na bazie ugotowanych ziemniaków są grube, miękkie jak poduszka i przypominają skrzyżowanie naleśnika z pancake’iem. Nadają się i na słodkie śniadanie, i na solidny, wytrawny obiad.

Nie klasyczne naleśniki, nie zwykłe placki – coś pomiędzy

Tradycyjny polski naleśnik jest cienki jak papier, a placki ziemniaczane kojarzą się z tartymi surowymi ziemniakami i sporą ilością oleju. Tu gra toczy się o coś zupełnie innego. Ciasto bazuje na ziemniakach już ugotowanych, dokładnie rozgniecionych lub zmielonych. Dzięki temu masa jest gładka, a usmażone placuszki wychodzą grube, miękkie w środku i delikatnie chrupiące z wierzchu.

Sekret tych placków tkwi nie w wymyślnych dodatkach, tylko w konsystencji: bardzo gładka ziemniaczana baza i ciepłe mleko dają efekt „puchu”.

Takie placuszki można smażyć w wersji mini, jak małe pancake’i, albo robić większe sztuki wielkości dłoni. Dobrze się rumienią, trzymają kształt i nie rozpadają, jeśli ciasto ma odpowiednio gęstą strukturę.

Z czego zrobić ziemniaczane „naleśniki” – lista składników

Skład jest krótki, a większość produktów i tak zwykle leży w kuchennej szafce czy lodówce. Wersja dla około czterech osób wymaga:

  • 500 g miąższu dobrze ugotowanych ziemniaków (lub pozostałej purée)
  • 250 ml ciepłego mleka
  • 4 łyżki gęstej śmietany
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 4 jajka
  • sól i pieprz do wersji wytrawnej
  • olej o neutralnym smaku do smażenia
  • cukier puder i inne dodatki – do wersji na słodko

Proporcje można modyfikować, jeśli używasz resztek purée doprawionej wcześniej masłem czy mlekiem. Wtedy czasem wystarczy mniej śmietany albo odrobina mniejsza ilość mleka, żeby ciasto nie wyszło zbyt rzadkie.

Jak osiągnąć idealnie puszystą strukturę

W tego typu przepisach kluczowe są dwa momenty: przygotowanie ziemniaków i łączenie składników. Kilka prostych zasad robi sporą różnicę.

Krok po kroku: od ziemniaka do ciasta

  • Ugotuj lub podgrzej ziemniaki. Jeśli korzystasz z surowych, ugotuj je do miękkości, najlepiej w mundurkach. Możesz też wykorzystać ziemniaki z obiadu albo purée.
  • Zrób idealnie gładką masę. Ziemniaki przeciśnij przez praskę lub przepuść przez maszynkę. Gdy użyjesz tłuczka, postaraj się dokładnie rozbić grudki – im bardziej gładka baza, tym lepsze placki.
  • Dodaj ciepłe mleko. Powoli wlewaj mleko, mieszając, aż powstanie gładka, dość gęsta masa. Ciepłe mleko poprawia strukturę ciasta, ziemniaki stają się bardziej jedwabiste.
  • Wymieszaj ze śmietaną i mąką. Śmietana dodaje tłustości i miękkości, mąka wiąże masę. Wsypuj mąkę stopniowo, dokładnie mieszając, żeby nie tworzyły się grudki.
  • Wbij jajka jedno po drugim. Każde jajko po dodaniu dobrze rozmieszaj. Dzięki nim placki nabierają sprężystości i lepiej rosną na patelni.
  • Dopraw w zależności od wersji. Do wytrawnej dodaj sól i pieprz. Do słodkiej możesz dorzucić łyżkę cukru i szczyptę wanilii.
  • Jeśli masa powoli spływa z łyżki i tworzy wyraźny ślad po upuszczeniu z powrotem do miski, ma idealną gęstość do smażenia małych placuszków.

    Smażenie: bardziej jak pancake niż klasyczny placek

    Na patelnię wlej cienką warstwę oleju i dobrze ją rozgrzej. Nie rób dużego ognia – średnia moc sprawi, że placki zdążą urosnąć i dopiec się w środku, zanim się spalą od spodu.

    • nakładaj ciasto łyżką lub małą chochelką, formując okrągłe placuszki
    • zachowaj odstępy – podczas smażenia lekko się rozpłaszczą i urosną
    • przewracaj dopiero wtedy, gdy brzeg zacznie się wyraźnie rumienić, a wierzch lekko się zetnie
    • po usmażeniu odkładaj na ręcznik papierowy, żeby pozbyć się nadmiaru tłuszczu

    Dla czterech osób zwykle wystarczy około pół godziny spokojnego smażenia partia po partii. Z resztek purée i mniejszej porcji ciasta cały proces trwa znacznie krócej – to dobry pomysł na szybki, ciepły posiłek po pracy.

    Słodkie śniadanie, deser, a może brunch?

    Choć bazą są ziemniaki, w wersji na słodko placki smakują zaskakująco lekko. Wystarczy oprószyć je cukrem pudrem i dorzucić coś, co akurat jest pod ręką.

    Pomysł na dodatki Kiedy najlepiej podać
    jogurt grecki + miód + orzechy śniadanie lub brunch
    świeże owoce i cukier puder lekki deser po obiedzie
    konfitura z malin lub śliwek podwieczorek dla dzieci
    syrop klonowy i masło orzechowe weekendowy „comfort food”

    Ziemniaczana baza daje delikatną, lekko „chlebową” nutę, która świetnie łączy się zarówno z owocami, jak i słodkimi sosami. To ciekawa alternatywa dla zwykłych naleśników, gdy nie chce ci się stać nad patelnią i rozlewać cienkiej warstwy ciasta przez pół godziny.

    Wersja wytrawna: pełny obiad z jednej patelni

    Jeśli dorzucisz do placków sałatę i coś białkowego, spokojnie mogą zagrać rolę pełnego posiłku. Sprawdzają się zarówno jako baza, jak i dodatek do mięsa czy ryby.

    Do wytrawnej odsłony pasują szczególnie:

    • podsmażony boczek lub szynka
    • zeszklona cebula lub por
    • starty ser żółty, feta lub ser pleśniowy
    • resztki pieczonego mięsa z niedzielnego obiadu
    • świeże zioła – szczypiorek, natka pietruszki, koperek

    Możesz podać placki solo z gęstym sosem jogurtowym i sałatą z winegretem. Inna opcja to układanie mini „kanapek”: placek, na niego odrobina sosu, mięso lub ser, zioła. Dobrze reagują na podgrzewanie – wystarczy wrzucić je na suchą patelnię na kilka minut, by odzyskały elastyczność i lekko chrupiący spód.

    Idealny przepis do kuchni bez marnowania

    Takie placuszki to prosty sposób, żeby resztki z obiadu zmienić w nowy, atrakcyjny posiłek zamiast w smutne „odgrzewane ziemniaki”.

    Ziemniaki są jednym z produktów, które najczęściej lądują w koszu, bo szybko tracą atrakcyjny wygląd. W formie placków ich wygląd przestaje mieć znaczenie – liczy się smak i dobra struktura. Możesz użyć ziemniaków z dnia poprzedniego, a nawet takiej purée, która już zdążyła lekko zgęstnieć w lodówce.

    Do ciasta da się wkręcić też inne końcówki z lodówki: kawałek twardniejącego sera, resztkę ziołowego twarożku, kilka pieczarek czy drobno posiekane warzywa z rosołu. Im lepiej je posiekasz, tym łatwiej wkomponują się w masę i nie zdominują jej smaku.

    Praktyczne triki, które ułatwią ci życie przy tym przepisie

    Żeby ten pomysł faktycznie stał się codziennym ratunkiem na szybki obiad czy śniadanie, warto wypracować własny system.

    • Gotuj ziemniaki „na zapas”. Jeśli i tak stawiasz garnek, ugotuj więcej i od razu odłóż porcję w pudełku na następny dzień.
    • Użyj blendera lub robota. Purée zrobione maszynowo będzie gładkie, a ciasto przygotujesz w kilka minut.
    • Zamrażaj w porcjach. Usmażone placki można zamrozić i podgrzać później w piekarniku lub na suchej patelni.
    • Dostosuj wielkość do okazji. Na śniadanie świetne są małe krążki „na dwa gryzy”, na obiad lepiej sprawdzą się większe sztuki.

    Dla osób, które unikają ciężkich i tłustych dań, takie placuszki są ciekawą alternatywą. Smażone na małej ilości tłuszczu, z dużym dodatkiem ziemniaków zamiast samej mąki, mogą być lżejsze niż tradycyjne placki ziemniaczane. A jednocześnie dają to, czego często szukamy po długim dniu – coś ciepłego, miękkiego i wyraźnie domowego.

    Warto też pobawić się różnymi rodzajami ziemniaków. Mączyste odmiany, które zwykle używa się do purée, dadzą najbardziej puszysty efekt. Twardsze odmiany sprawią, że placki będą bardziej zwarte i „konkretne”, bliżej im będzie wtedy do podpłomyków niż do pancakes. To dobry przepis, żeby lepiej poznać różne typy ziemniaków i świadomie z nich korzystać, zamiast traktować je jak jeden, zawsze taki sam dodatek do obiadu.

    Prawdopodobnie można pominąć