Hit Xboxa ląduje na PS5. Starfield sprzedaje się dobrze, ale gracze kipią ze złości

Hit Xboxa ląduje na PS5. Starfield sprzedaje się dobrze, ale gracze kipią ze złości
Oceń artykuł

Starfield, największa w ostatnich latach produkcja Bethesdy, po ponad dwóch latach od premiery wreszcie trafił do posiadaczy PS5. Co ciekawe, tytuł przez cały czas reklamowany jako wizytówka ekosystemu Microsoftu, teraz zasilił katalog gier na konsoli Sony. Początek wydaje się obiecujący — w pierwszym tygodniu sprzedano około 140 tysięcy kopii. Problem w tym, że premiera na PS5 to także festiwal błędów, który sprawił, że zamiast euforii mamy falę irytacji i masę próśb o zwrot pieniędzy.

Najważniejsze informacje:

  • Starfield zadebiutował na PS5 7 kwietnia 2026 roku po ponad dwóch latach wyłączności na Xbox i PC
  • W pierwszym tygodniu na PS5 sprzedano około 140 tysięcy egzemplarzy, generując przychód ~7,7 miliona dolarów
  • Łączny przychód gry na Steam przekroczył 200 milionów dolarów
  • Około 16% recenzji na PlayStation Store to jedna-dwie gwiazdki z powodu błędów technicznych
  • Digital Foundry ocenia port jako mający 'zbyt dużą liczbę błędów’
  • Bethesda zapowiedziała hotfiks w najbliższych dniach
  • Microsoft zmienia strategię — tytuły Xbox trafiają na konkurencyjne konsole

Na konsoli Sony wylądował tytuł, który jeszcze niedawno uchodził za sztandarową wyłączność Xboxa.

W teorii – idealny przepis na hit.

W praktyce Starfield na PS5 startuje z mieszanką solidnej sprzedaży, wygasłej mody i poważnych problemów technicznych. Dla jednych to długo wyczekiwany kosmiczny RPG, dla innych kolejny przykład tego, jak nie wypuszczać portu na nową platformę.

Starfield wreszcie na PS5: sukces, ale bez fajerwerków

Przez ponad dwa lata Starfield był kojarzony wyłącznie z ekosystemem Microsoftu. Gra debiutowała we wrześniu 2023 roku na Xbox Series i PC, a Microsoft promował ją jako główną wizytówkę Game Passa. Dopiero 7 kwietnia 2026 tytuł trafił na PS5, co samo w sobie jest nietypowym krokiem w rywalizacji dwóch konsolowych gigantów.

Z danych firmy Alinea Analytics wynika, że w tydzień od premiery na konsoli Sony sprzedano około 140 tysięcy egzemplarzy. W przeliczeniu na przychody daje to mniej więcej 7,7 miliona dolarów, czyli kwotę, której wielu wydawców mogłoby tylko pozazdrościć.

Dla gry tej skali i rozpoznawalności to jednak nie jest wynik, który zwala z nóg. Mówimy przecież o wielkim RPG od Bethesdy – studia odpowiedzialnego za The Elder Scrolls i Fallouta. Przy takiej marce i tak dużej bazie użytkowników PS5 oczekiwano znacznie mocniejszego wejścia.

Od rekordów do spadku zainteresowania

Trzeba pamiętać, że Starfield startował z ogromnym impetem. W kilka tygodni od premiery w 2023 roku gra zgromadziła ponad 15 milionów graczy. Na samym Steamie sprzedano wtedy 3,7 miliona kopii, i to jeszcze przed wersją na PS5. Przez moment wydawało się, że mamy do czynienia z kolejnym długowiecznym tytułem, który latami będzie żył modami i rozszerzeniami.

Obraz w 2026 roku wygląda jednak inaczej. Dane dla Steama pokazują, że w marcu równocześnie logowało się zaledwie od 3 do 5 tysięcy osób. Jak na gigantyczne RPG reklamowane jako „kosmiczna epopeja pokolenia”, to sygnał wyraźnego zmęczenia społeczności. Mimo zapowiedzi długiego wsparcia w stylu Skyrima, duża część graczy już zwyczajnie przeniosła uwagę na inne produkcje.

Starfield startował jako jedna z najgłośniejszych premier generacji, a niecałe trzy lata później walczy o uwagę na platformie, gdzie jeszcze niedawno wydawał się nie do pomyślenia.

Duża aktualizacja i DLC na start na PS5

Port na PS5 nie wyszedł w próżnię. Bethesda powiązała go z największą dotąd aktualizacją gry – Free Lanes. To łatka, na którą społeczność czekała od dnia premiery. Zamiast przeskakiwania między planetami wyłącznie przez ekrany ładowania, gracze mogą wreszcie ręcznie pilotować statek pomiędzy nimi, co wzmacnia wrażenie faktycznej podróży przez kosmos.

Równolegle wyszło płatne rozszerzenie Terran Armada, które dorzuca nową zawartość fabularną, sprzęt oraz aktywności. Oba ruchy wyraźnie ożywiły wyniki na PC – raport mówi o dodatkowych 55 tysiącach sprzedanych kopii na Steamie i przychodach sięgających 2,3 miliona dolarów. Całościowy przychód tylko na platformie Valve przekroczył już 200 milionów dolarów.

Dlaczego Bethesda tak mocno stawia na długi ogon?

Strategia studia przypomina to, co zadziałało przy Skyrimie. Rozbudowane aktualizacje, dodatki, a do tego aktywna scena moderska – to sposób, by gra żyła znacznie dłużej niż typowe trzy miesiące po premierze. Problem w tym, że w przypadku Starfielda wielu graczy narzeka na przestarzałą technologię, powtarzalne aktywności i wrażenie, że to po prostu kosmiczna wariacja dobrze znanej formuły.

  • Ogromna skala kosmosu nie zawsze idzie w parze z gęstą, ręcznie projektowaną zawartością.
  • Silnik gry bywa krytykowany za archaiczne animacje i liczne błędy.
  • Porównania do Skyrima i Fallouta 4 działają na niekorzyść, bo oczekiwania były kosmicznie wysokie.

Stąd ruch z wejściem na PS5: nowa baza użytkowników, kolejna fala sprzedaży i szansa na wciągnięcie do gry osób, które do tej pory trzymały się wyłącznie ekosystemu Sony.

Port na PS5 pełen błędów – fala skarg graczy

Największym problemem stał się nie sam fakt, że gra wyszła na konkurencyjną konsolę, tylko stan, w jakim to zrobiła. Użytkownicy PS5 masowo zgłaszają błędy – zarówno na standardowej wersji konsoli, jak i na PS5 Pro.

Lista najczęściej opisywanych problemów wygląda niepokojąco:

Rodzaj błędu Jak opisują go gracze
Crache do menu konsoli Gra potrafi zamknąć się nagle w trakcie walki lub dialogu
Uszkodzone sejwy Pliki zapisu nie chcą się wczytać, trzeba zaczynać od zera
Zawieszone ekrany ładowania Ładowanie trwa w nieskończoność, wymusza restart gry
Spadki płynności Przy większej liczbie przeciwników lub w miastach gra potrafi mocno przyciąć

Na PlayStation Store widać to także w ocenach. Około 16 procent recenzji mieści się w widełkach jednej–dwóch gwiazdek. Część użytkowników pisze o zawieszaniu się co kilka minut i kolejnych, nieudanych próbach naprawy przez reinstalację. Do Sony trafiają prośby o zwrot pieniędzy, co nigdy nie jest dobrym sygnałem na świeżo po premierze.

Eksperci techniczni też nie są zachwyceni

Digital Foundry, serwis znany z dogłębnych analiz technicznych, mówi wprost o „zbyt dużej liczbie błędów” na PS5 i zwraca uwagę, że stan portu trudno uznać za akceptowalny. To mocne słowa, bo redakcja zazwyczaj bardzo precyzyjnie oddziela kwestie wydajności, grafiki i stabilności.

Bethesda publicznie przyznała na platformie X, że zna problem. Według studia awarie wynikają z „niewielkiej liczby przyczyn”, a zespół pracuje nad hotfeksem planowanym na najbliższe dni. Szczegółów nie podano, co tylko podsyca dyskusje graczy o testach jakości przed premierą.

Tradycja produkcji Bethesdy znowu daje o sobie znać: wielkie światy, ogromna swoboda, ale też długa lista błędów na starcie, niezależnie od platformy.

Stara reputacja, nowe problemy

Każda kolejna premiera studia od lat wywołuje podobne komentarze. Skyrim stał się memem przez lata poprawek. Fallout 76 startował w stanie, który gracze do dziś wspominają z irytacją. Pierwsze wydanie Starfielda na Xbox i PC również nie obyło się bez krytyki.

Przeniesienie gry na PS5 miało pokazać, że dwa dodatkowe lata pracy wystarczą na dopracowanie produkcji. Zamiast tego wielu graczy odbiera to jako powtórkę starych grzechów. Pojawiają się pytania, czy przy tak dużych produkcjach da się jeszcze wypuścić port absolutnie dopracowany, czy branża po prostu przyzwyczaiła się do łatania gier już po debiucie.

Co oznacza to dla właścicieli PS5?

Osoba, która dopiero teraz kupuje Starfield na konsolę Sony, staje przed kilkoma wyborami. Można zaryzykować zakup już dziś, korzystając z nowych funkcji jak swobodne loty między planetami i świeżego DLC. Trzeba się jednak liczyć z możliwością utraty postępów w związku z uszkodzonym zapisem gry.

Druga opcja to poczekanie na zapowiadany hotfiks i pierwsze testy po jego wydaniu. Historia innych gier Bethesdy sugeruje, że część problemów zostanie usunięta dość szybko, ale mniejsze usterki potrafią ciągnąć się miesiącami. W przypadku tak dużego RPG jedna poważna awaria potrafi skutecznie zniechęcić do dalszej zabawy.

Microsoft, Sony i nowa rzeczywistość gier „na wyłączność”

Sam fakt, że dotychczasowa wizytówka Xboxa trafia na PS5, pokazuje, jak zmienia się podejście do gier ekskluzywnych. Microsoft coraz częściej patrzy na swoje tytuły jak na usługę, którą opłaca się rozwijać na jak największej liczbie urządzeń, nawet jeśli część z nich należy do konkurencji.

Dla Sony to sytuacja dwuznaczna. Z jednej strony posiadacze PS5 dostają rozbudowaną grę, która przez długi czas była poza ich zasięgiem. Z drugiej – start z zalewem błędów budzi frustrację społeczności, a każda głośna wpadka na tej konsoli odbija się szerokim echem w dyskusjach o jakości gier trzecich producentów.

Jeśli sprzedaż Starfielda na PS5 mimo wszystko okaże się stabilna, możemy zobaczyć więcej podobnych ruchów. Gry, które kiedyś przyklejano do jednej platformy, coraz częściej wędrują między ekosystemami, zwłaszcza gdy ich „pierwsza fala” zainteresowania minie.

Czego może nauczyć ta premiera przyszłe porty

Historia portu Starfielda na PS5 daje branży kilka konkretnych lekcji. Po pierwsze: gracze są coraz mniej wyrozumiali dla dużych, drogich tytułów startujących w kiepskim stanie. Po drugie: nawet znana marka i ogromny budżet marketingowy nie wystarczą, gdy fala zachwytu opadnie, a produkcja musi sama się obronić poprzez jakość.

Z perspektywy użytkownika PS5 najrozsądniejszą strategią często okazuje się chłodny dystans: obserwowanie pierwszych recenzji, śledzenie raportów o błędach, patrzenie na reakcje studia na krytykę. Starfield pokazuje, że nawet głośny hit zza „zielonej” barykady, który nagle trafia na „niebieską” konsolę, potrafi być jednocześnie ciekawą propozycją RPG i ryzykownym zakupem na premierę.

Najczęściej zadawane pytania

Ile kopii Starfield sprzedało się na PS5 w pierwszym tygodniu?

Około 140 tysięcy egzemplarzy, co przełożyło się na przychód około 7,7 miliona dolarów.

Jakie błędy zgłaszają gracze Starfield na PS5?

Najczęściej crashy do menu konsoli, uszkodzone pliki zapisu, zawieszone ekrany ładowania i spadki płynności.

Czy Bethesda naprawi błędy w Starfield na PS5?

Tak, studio zapowiedziało hotfiks w najbliższych dniach, ale szczegóły nie zostały podane.

Czy warto teraz kupić Starfield na PS5?

Bezpieczniej poczekać na hotfiks — ryzyko utraty postępu przez uszkodzone sejwy jest realne, a historiaBethesdy pokazuje, że poprawki przychodzą szybko.

Wnioski

Historia Starfield na PS5 to klasyczny przypadek wielkiego tytułu, który wszedł na nową platformę zbyt wcześnie, nie zdążywszy się odpowiednio przygotować. Dla przyszłych portów to ważna lekcja: nawet największa marka i ogromny budżet nie uratują premiery, jeśli gra jest niestabilna. Jeśli jesteś posiadaczem PS5 i czekałeś na Starfield — rozważ obserwowanie pierwszych reakcji po hotfiksie. Klasyczne podejście Bethesdy do 'długiego ogona’ (rozwijanie gry latami po premierze) działa, ale na start warto zachować zdrowy dystans.

Podsumowanie

Starfield, dwuletnia ekskluzywność Xbox, wreszcie trafił na PS5 7 kwietnia 2026 roku i osiągnął solidne wyniki sprzedażowe — około 140 tysięcy egzemplarzy w pierwszym tygodniu. Jednak premiera została przyćmiona przez falę błędów technicznych: crashy, uszkodzone sejwy i zawieszone ekrany ładowania. Bethesda obiecuje szybki hotfiks, ale eksperci krytykują stan portu.

Prawdopodobnie można pominąć