Pokolenie Z dziś nie stać na mieszkanie, jutro stanie się najbogatsze w historii

Pokolenie Z dziś nie stać na mieszkanie, jutro stanie się najbogatsze w historii
Oceń artykuł

Wchodzi na rynek pracy z rekordowymi cenami mieszkań i drożyzną, a mimo to ma szansę zgarnąć największy majątek w dziejach.

Bank of America prognozuje, że obecni dwudziesto- i nastolatkowie w ciągu najbliższych kilkunastu lat przejmą olbrzymie pieniądze od starszych pokoleń. Z tego zderzenia biedy na starcie i gigantycznego transferu kapitału rodzi się pytanie: jak pokolenie Z zmieni gospodarkę, gdy w końcu dostanie do ręki tak duże środki?

Pokolenie, którego nie stać na własny kąt

Dziś młodzi dorośli z pokolenia Z kojarzą się raczej z niepewną pracą i wiecznym wynajmem niż z bogactwem. W dużych miastach na całym świecie wielu z nich nie ma szans na kredyt mieszkaniowy, a nawet czynsz bywa wyzwaniem.

Autorzy analizy Bank of America zwracają uwagę, że w niektórych krajach koszty życia pochłaniają równowartość ponad jednej i pół pensji minimalnej. Dla osoby zaczynającej karierę to bariera nie do przeskoczenia, szczególnie przy rosnących cenach energii, żywności i usług.

Pokolenie Z jest jednocześnie najlepiej wykształcone w historii i jednym z najbardziej sfrustrowanych ekonomicznie – zarabia zbyt mało w stosunku do oczekiwań i kosztów życia.

Nie brakuje narzekań pracodawców, że młodzi nie chcą „pracować jak kiedyś”: nie akceptują sztywnego siedzenia w biurze, kwestionują hierarchię, częściej domagają się elastyczności i sensu w tym, co robią. Te napięcia przykrywają jednak szerszy trend: mimo trudnego startu, z finansowego punktu widzenia przyszłość tej generacji może wyglądać zupełnie inaczej, niż sugeruje jej obecna sytuacja.

Zaskakujące liczby: miliardy już są w grze

Według danych cytowanych przez Bank of America młodzi urodzeni po drugiej połowie lat 90. w ciągu zaledwie dwóch lat zgromadzili globalnie około 9 bilionów dolarów majątku. Mowa o oszczędnościach, inwestycjach oraz aktywach trzymanych w różnej formie – od klasycznych kont bankowych po akcje czy kryptowaluty.

To dopiero początek. Do końca tej dekady wartość ta może się potroić i sięgnąć około 36 bilionów dolarów, a w okolice 2040 roku – nawet 74 bilionów. Skala jest trudna do wyobrażenia, ale pokazuje jedno: pieniądz stopniowo przesuwa się w stronę młodszych roczników.

Jednocześnie w nadchodzących latach pokolenie Z ma stanowić około 30 procent światowej populacji. To znaczy, że będzie nie tylko bogatsze, ale także liczniejsze od starszych grup wiekowych. Suma tych dwóch cech – masy oraz kapitału – daje potencjał, który firmy, rządy i rynki finansowe już teraz wnikliwie analizują.

Wielki transfer majątku: 84 biliony do rozdania

Kluczem do tej układanki jest zjawisko określane mianem ogromnej fali spadków i darowizn, która w najbliższych dekadach przejdzie przez Zachód i część krajów rozwijających się. Chodzi głównie o majątek zgromadzony przez powojenne roczniki i ich dzieci.

Do połowy lat 40. tego wieku starsze pokolenia mają przekazać w spadkach i darowiznach około 84 bilionów dolarów. To największa rotacja majątku w historii nowoczesnej gospodarki.

Najpierw skorzystać mają osoby z generacji X oraz Millenialsi, bo to oni są bezpośrednimi spadkobiercami dzisiejszych emerytów. Według szacunków aż 38 procent przedstawicieli pokolenia Z również otrzyma część tego kapitału – czy to w formie mieszkania po dziadkach, czy w gotówce, czy poprzez udziały w rodzinnych firmach.

Z perspektywy ekonomistów ta zmiana przypomina przestawianie wajchy sterującej kierunkiem całej gospodarki. Pieniądze trafią bowiem do ludzi, którzy mają inne wartości, priorytety i styl życia niż ich rodzice.

Dlaczego to pokolenie może stać się potężnym motorem wzrostu

Bank of America opisuje obecne warunki życia młodych jako coś w rodzaju „rozgrzanego podłoża”. Niskie poczucie bezpieczeństwa finansowego i wysokie ceny mieszkań skłaniają ich do kwestionowania utartych ścieżek. W efekcie, gdy tylko uzyskają dostęp do kapitału, mogą zacząć go wydawać i inwestować w mniej przewidywalny sposób niż wcześniejsze roczniki.

Ekonomiści spodziewają się, że ten napływ środków uruchomi falę wydatków w wielu branżach: od nowych technologii i zielonej energii, po usługi związane z komfortem psychicznym, zdrowiem i rozrywką. Firmy, które dostosują ofertę do gustów i wartości młodych, zyskają przewagę.

Jak konsumuje pokolenie Z: mniej „cegieł”, więcej przeżyć

Obraz finansów tej generacji na pierwszy rzut oka wydaje się paradoksalny. Z jednej strony problemy z wynajmem, rosnące raty i brak zdolności kredytowej, z drugiej – bardzo aktywne wydatki na przyjemności i drobne luksusy.

Młodzi coraz częściej rezygnują z klasycznej ścieżki: kredyt na mieszkanie, ślub, dzieci. Zamiast tego inwestują w podróże, zakupy online i dbanie o siebie.

W praktyce wygląda to tak, że wiele osób z pokolenia Z:

  • wynajmuje mieszkanie z kilkoma współlokatorami lub mieszka dłużej z rodzicami,
  • wydaje część dochodu na abonamenty, gry, streaming, wyjścia ze znajomymi,
  • kupuje droższe produkty „na raz” – np. elektronikę czy modę, zamiast systematycznie odkładać,
  • interesuje się inwestowaniem w aplikacjach, kryptowalutach czy ETF-ach, nawet przy niewielkich kwotach,
  • większą wagę przywiązuje do jakości życia tu i teraz niż do dalekiej emerytury.

To wszystko sprawia, że tradycyjne porady finansowe przestają poruszać młodych. Narracja „zaciskaj pasa 30 lat, a potem będziesz mieć mieszkanie” nie trafia na podatny grunt w generacji, która czuje, że sytuacja mieszkaniowa wymknęła się logice ich rodziców.

Jak zmienią się rynki, gdy młodzi przejmą stery

Według analiz Bank of America pokolenie Z stanie się w nadchodzących dekadach jedną z najbardziej „rozbijających układ” generacji – w sensie gospodarczym, rynkowym i społecznym. Chodzi o to, że ich zachowania mogą rozmontować dotychczasowe przewidywania firm i instytucji.

To pokolenie dorastało z internetem, smartfonem i mediami społecznościowymi. Dla nich zakupy w aplikacji, zdalna praca, czy cyfrowe usługi to coś oczywistego, nie innowacja. Jednocześnie mocno wyczulili się na kwestie środowiskowe i etyczne: liczy się nie tylko cena, ale też ślad klimatyczny i to, czy firma traktuje poważnie prawa pracowników.

Cecha pokolenia Z Możliwy efekt na gospodarkę
Silne przywiązanie do technologii Przyspieszenie cyfryzacji usług, rozwój fintechów i płatności mobilnych
Uwaga na klimat i etykę Większe znaczenie zrównoważonych inwestycji, presja na „zielone” produkty
Niechęć do sztywnej pracy biurowej Rozwój pracy zdalnej, elastycznych form zatrudnienia i coworkingu
Nacisk na dobrostan psychiczny Wzrost rynku usług psychologicznych, wellness i zdrowia psychicznego
Skłonność do szybkich decyzji zakupowych online Rosnąca rola e-commerce, social commerce i marketingu w sieci

Jeśli te preferencje połączą się z rosnącym majątkiem, konsekwencje odczują wszystkie sektory – od bankowości po deweloperów. Już teraz widać, jak banki ścigają się w tworzeniu aplikacji zbliżonych bardziej do social mediów niż tradycyjnych serwisów transakcyjnych.

Co to oznacza dla młodych i starszych roczników

Dla samych zainteresowanych wizja bogatszej przyszłości nie rozwiązuje bieżących problemów. Wielu z nich musi wciąż łączyć kilka zleceń, walczyć z wypaleniem i zmagać się z wysokimi cenami wynajmu. Perspektywa spadku za 20 lat brzmi abstrakcyjnie, gdy dziś brakuje na kaucję.

Z punktu widzenia starszych roczników wyzwanie wygląda inaczej: jak mądrze zaplanować przekazanie majątku i jak przygotować dzieci oraz wnuki do zarządzania pieniędzmi? Bez podstawowej edukacji finansowej łatwo zamienić nagły zastrzyk gotówki w spiralę błędnych decyzji, długów czy uzależnienia od konsumpcji.

Ogromne transfery kapitału mogą wzmocnić istniejące nierówności: część młodych otrzyma mieszkania i oszczędności, inni nie dostaną nic, bo ich rodziny nie mają co przekazać.

Dlatego obok spektakularnych kwot z raportów Bank of America pojawia się jeszcze jeden wątek: potrzeba szerszej rozmowy o podatkach spadkowych, polityce mieszkaniowej i wsparciu dla tych, którzy do wielkiego transferu nie zostali zaproszeni.

Dwa kierunki: konsumpcja i świadomość finansowa

Warto rozróżnić dwie równoległe tendencje. Z jednej strony widać zapotrzebowanie na natychmiastową gratyfikację: podróże, gadżety, doświadczenia. Z drugiej – rośnie zainteresowanie wiedzą o inwestowaniu, pasywnych dochodach czy wolności finansowej. Internet i media społecznościowe zalane są treściami o budowaniu majątku, a młodzi chętnie korzystają z prostych aplikacji inwestycyjnych.

To połączenie może okazać się decydujące. Jeśli impuls konsumpcyjny zrównoważą podstawowe umiejętności zarządzania pieniędzmi, pokolenie Z faktycznie może stać się najsilniejszym finansowo rocznikiem w historii – i nie spalić tej szansy w pierwszych latach po otrzymaniu spadków.

Dla polskiego odbiorcy ta historia jest o tyle istotna, że podobne procesy – choć w innej skali – zachodzą również u nas. Część majątku zgromadzonego po transformacji ustrojowej, w małych firmach czy mieszkaniach na kredyt, w ciągu najbliższych dekad trafi do dzisiejszych studentów i młodych pracowników. To od ich wyborów zależy, czy będą to tylko nowe samochody i egzotyczne wakacje, czy może także kapitał, który pozwoli im zmienić reguły gry na rynku pracy i w gospodarce.

Prawdopodobnie można pominąć