Pokolenie Z dziś bez mieszkania, jutro najbogatsze w historii
Pokolenie Z ledwo spina domowy budżet i często mieszka kątem u rodziców, a mimo to według prognoz ma zostać finansową potęgą.
Najważniejsze informacje:
- Pokolenie Z według prognoz stanie się najbogatszą i najbardziej wpływową generacją w historii do ok. 2045 roku.
- Wielki transfer majątku od pokolenia baby boomers i generacji X znacząco zwiększy zasoby finansowe pokolenia Z.
- Obecny trudny start młodych na rynku pracy i mieszkaniowym nie musi oznaczać biedniejszej przyszłości.
- Młodzi dorośli częściej stawiają na elastyczność i doświadczenia niż na tradycyjne gromadzenie dóbr materialnych.
- Dostęp do nowoczesnych narzędzi finansowych i inwestowania online pomaga pokoleniu Z szybciej budować kapitał.
Brzmi jak absurd: młodzi narzekają na pensje, ceny najmu i brak perspektyw, a jednocześnie analitycy z największych instytucji finansowych przewidują, że za kilkanaście lat będą najzamożniejszym pokoleniem, jakie kiedykolwiek istniało.
Od „straconego pokolenia” do rekordzistów majątku
Po jednej stronie mamy codzienność: niepewne umowy, miasta, w których kawalerka kosztuje tyle co kiedyś dom pod lasem, i rynek pracy, gdzie dyplom magistra nikogo nie zaskakuje. Po drugiej – liczby z raportu Bank of America, które pokazują zupełnie inną opowieść o przyszłości pokolenia Z.
Prognozy mówią, że osoby urodzone mniej więcej po 1995 roku staną się najbogatszą i najbardziej wpływową generacją w historii – i to szybciej, niż wielu ekspertów przypuszczało.
Według analiz, młodzi dorośli, którzy dziś często mają problem z wynajęciem niewielkiego mieszkania, w ujęciu globalnym zgromadzili już około 9 bilionów dolarów. Tę kwotę zbudowali zaledwie w dwa lata, mimo rosnących kosztów życia i trudnego startu na rynku pracy.
To dopiero początek. W okolicach 2030 roku wartość majątku tej grupy ma sięgnąć około 36 bilionów dolarów, a dekadę później – astronomicznych 74 bilionów. Oznacza to, że w ciągu kilkunastu lat majątek młodych ma się niemal ośmiokrotnie powiększyć.
Dlaczego majątek pokolenia Z ma tak szybko urosnąć
Same pensje, nawet wyższe niż u poprzednich pokoleń w młodym wieku, nie tłumaczą takiego skoku. Kluczowe znaczenie ma zjawisko, o którym ekonomiści mówią od lat, ale dopiero teraz widać jego skalę.
Tak zwany wielki transfer majątku – przekazanie gigantycznych zasobów przez starsze roczniki – ma całkowicie przebudować układ sił w gospodarce.
Według szacunków do około 2045 roku starsze pokolenia – głównie baby boomers, a także część generacji X – przekażą swoim dzieciom i wnukom majątek wart mniej więcej 84 biliony dolarów. Chodzi przede wszystkim o:
- nieruchomości kupione dekady temu za ułamek dzisiejszej ceny,
- oszczędności emerytalne i inwestycje,
- udziały w firmach rodzinnych,
- aktywa finansowe gromadzone przez całe zawodowe życie.
Najpierw największą część tego strumienia przechwyci generacja X i Millenialsi, ale znaczący udział trafi także do pokolenia Z. Szacunki mówią, że około 38 procent najmłodszej generacji otrzyma realną część tego transferu – czy to w formie mieszkań, czy spadków finansowych.
Gdzie w tym wszystkim miejsce na obecny kryzys młodych
Tu pojawia się pozorna sprzeczność. Jak to możliwe, że grupa, która jest dziś symbolem niepewności mieszkaniowej i pracy „na śmieciówkach”, ma w przyszłości rozdawać karty w gospodarce?
Bank of America pokazuje, że statystyki bieżącej sytuacji mogą być skrajnie inne niż obraz długoterminowy: biedniejszy start nie musi oznaczać biedniejszej starości.
W wielu krajach, by utrzymać się samodzielnie w dużym mieście, trzeba dziś zarabiać znacznie więcej niż minimalną krajową. Szacunki mówią o kosztach życia sięgających nawet okolic 150 procent minimalnej płacy. W takich warunkach młodzi rezygnują z szybkiego zakładania rodziny, długo mieszkają z rodzicami, odkładają decyzję o kredycie.
Mimo to ich majątek rośnie – i to szybciej niż u starszych pokoleń w tym samym wieku. Ważną rolę odgrywa tu wcześniejszy dostęp do inwestowania online, aplikacje finansowe, globalny rynek pracy z pracą zdalną oraz fakt, że startują w gospodarce, w której część majątku – zwłaszcza nieruchomości – już czeka na przekazanie.
Jak pokolenie Z inaczej wydaje i oszczędza pieniądze
Różnicę widać bardzo wyraźnie w codziennych wyborach konsumenckich. Skoro mieszkanie we własnym M wydaje się poza zasięgiem, młodzi ustawiają inne priorytety.
Tradycyjne podejście „najpierw dom, potem reszta” ustępuje miejsca logice: „żyję tu i teraz, skoro i tak nie kupię mieszkania za gotówkę”.
Z badań wynika, że pokolenie Z częściej niż starsi:
- wydaje na krótkie podróże i city breaki zamiast odkładać na duży jednorazowy wydatek,
- inwestuje w zdrowie psychiczne i fizyczne – od terapii po siłownie i zajęcia sportowe,
- robi zakupy online, intensywnie korzystając z promocji i programów cashback,
- testuje mikroinwestycje: małe kwoty w ETF-y, kryptowaluty czy akcje w aplikacjach mobilnych,
- stawia na usługi subskrypcyjne zamiast własności – od streamingu po wynajem sprzętu.
To wszystko tworzy bardzo specyficzny profil konsumenta: mniej przywiązanego do rzeczy materialnych na lata, bardziej nastawionego na doświadczenia i elastyczność. Z perspektywy firm i rynków finansowych to sygnał, że za kilka, kilkanaście lat zmieni się logika działania całych branż.
Siła demografii: młodzi będą liczebną większością
Oprócz pieniędzy ważna jest czysta arytmetyka. W nadchodzącej dekadzie osoby z pokolenia Z mają odpowiadać za około 30 procent populacji świata. To oznacza, że staną się najliczniejszą grupą wiekową w historii.
| Pokolenie | Udział w populacji (orientacyjnie) | Kluczowa cecha ekonomiczna |
|---|---|---|
| Baby boomers | Malejący | Posiadacze największego majątku, przekazują spadki |
| Generacja X | Stabilny | W szczycie kariery, główni beneficjenci pierwszej fali spadków |
| Millenialsi | Wysoki | Tworzą klasyczny trzon rynku pracy i konsumpcji |
| Pokolenie Z | Rosnący, ok. 30% w kolejnej dekadzie | Najdynamiczniej rosnący majątek, przyszła siła nabywcza |
Taka skala demograficzna sprawia, że gdy do młodych trafi większy kapitał, zmienią się nie tylko wyniki firm, ale i całe systemy społeczne: od ubezpieczeń, przez emerytury, po politykę mieszkaniową. Eksperci przewidują, że będzie to jedna z najbardziej „rozregulowujących” generacji w historii rynków – zdolna przewartościować dotychczasowe modele biznesowe.
Co z tego wynika dla zwykłego dwudziestolatka
Jeśli ma się 20–25 lat i walczy o stałą umowę, wizja bycia „najbogatszą generacją” brzmi jak żart. Nie zmienia to faktu, że pewne procesy już trwają i warto z nich świadomie korzystać.
Młodzi nie kontrolują tego, czy odziedziczą mieszkanie w dużym mieście, ale mają wpływ na to, czy będą potrafili sensownie zarządzić każdym dodatkowym tysiącem złotych, który wpadnie na konto.
Stąd rosnąca popularność prostych nawyków finansowych, które mogą mocno podbić efekt wielkiego transferu majątku:
- regularne inwestowanie nawet niewielkich kwot w fundusze indeksowe czy IKE/IKZE,
- unikanie wysokich długów konsumpcyjnych – kart kredytowych i szybkich pożyczek,
- budowa podstawowej poduszki finansowej, zanim zacznie się bardziej ryzykowne inwestycje,
- nauka czytania umów kredytowych i lokat, aby nie oddawać zbyt dużo bankom.
Jeśli prognozy się sprawdzą, pokolenie Z będzie w wyjątkowej sytuacji: z jednej strony odziedziczy majątki, z drugiej – wejdzie w dojrzałe życie z dużo większą świadomością finansową niż ich rodzice. To połączenie może w praktyce jeszcze wzmocnić przewidywany skok zamożności.
Jest też druga strona medalu. Ogromny transfer kapitału może pogłębić różnice między tymi, którzy coś dziedziczą, a tymi, którzy na start nie dostaną nic. Dla części młodych rosnące ceny mieszkań i wynajmu pozostaną realnym problemem przez długie lata. Dlatego tak dużo mówi się dziś o narzędziach, które nie wyrównają całkowicie szans, ale mogą zmniejszyć dystans: edukacji finansowej, dostępie do tanich rozwiązań inwestycyjnych czy polityce mieszkaniowej ukierunkowanej na wynajem, a nie wyłącznie na własność.
Jeśli coś łączy te wszystkie prognozy, to jedno: niezależnie od obecnych frustracji na rynku pracy i przy kasie w supermarkecie, pokolenie Z będzie mieć w rękach wyjątkowo duży kawałek globalnego tortu. Od tego, jak przygotuje się do tej roli – jako konsumenci, inwestorzy i wyborcy – zależy, czy historyczny transfer bogactwa faktycznie przełoży się na realną poprawę jakości życia, a nie tylko na ładniejsze liczby w statystykach banków.
Podsumowanie
Mimo obecnych trudności na rynku mieszkaniowym i pracy, prognozy finansowe wskazują, że pokolenie Z ma szansę stać się najzamożniejszą generacją w historii. Kluczowym czynnikiem tego zjawiska będzie wielki transfer majątku od starszych pokoleń oraz rosnąca świadomość finansowa młodych dorosłych.



Opublikuj komentarz