Od 1 września nowe zasady emerytur dla matek. Kto zyska najwięcej?

Od 1 września nowe zasady emerytur dla matek. Kto zyska najwięcej?
4.4/5 - (50 votes)

Matczyne przerwy w pracy, etat na pół gwizdka, urlop wychowawczy – wszystko to odbija się na emeryturze.

Od września wchodzi jednak ważna zmiana.

Nowe przepisy mają częściowo nadrobić finansowe skutki macierzyństwa i opieki nad dziećmi. Dotyczą szczególnie kobiet, które miały nieciągłą karierę zawodową, długo były na urlopie wychowawczym albo pracowały za niższe stawki. Chodzi o to, by macierzyństwo nie kończyło się dużo niższą emeryturą.

Dlaczego emerytura matek bywa niższa od oczekiwań

Kobiety statystycznie częściej niż mężczyźni mają przerwy w zatrudnieniu. Zostają z dzieckiem w domu, przechodzą na niepełny etat, odmawiają awansu, bo trudno pogodzić go z opieką. Wszystko to później widać w wysokości świadczenia emerytalnego.

Do tego dochodzą sytuacje, w których dziecko wymaga szczególnej troski, na przykład z powodu choroby czy niepełnosprawności. Wtedy kariera zawodowa schodzi na dalszy plan, a okresy bez składek rosną jak śniegowa kula.

Nowe regulacje mają z jednej strony ułatwić osiągnięcie pełnego stażu emerytalnego, a z drugiej – podnieść samą kwotę przyszłej emerytury.

Emerytalne „prawa rodzinne”: co to w praktyce znaczy

Dla matek kluczowe są tzw. prawa związane z wychowywaniem dzieci. To zestaw rozwiązań, które mają złagodzić skutki przerw w karierze. W uproszczeniu można je podzielić na trzy bloki:

  • dodatkowe okresy składkowe za urodzenie i wychowanie dzieci,
  • procentowe podwyższenie emerytury po wychowaniu określonej liczby dzieci,
  • specjalne zasady liczenia podstawy emerytury – właśnie tu wchodzi wrześniowa zmiana.

Te mechanizmy działają jednocześnie i mogą się sumować. Dla wielu kobiet to realna różnica między emeryturą na granicy minimum a świadczeniem pozwalającym spokojniej planować wydatki.

Dodatkowe okresy za dzieci: szybciej do pełnego stażu

Podstawą są dodatkowe okresy uwzględniane przy obliczaniu stażu. W typowym systemie można otrzymać do ośmiu takich okresów na jedno dziecko: część przypisuje się do samego porodu lub adopcji, resztę do faktycznego wychowania.

Te okresy nie przypisują się do konkretnych lat kalendarzowych. Po prostu zwiększają łączny staż brany pod uwagę przy ocenie, czy dana osoba spełniła warunki do emerytury w pełnej wysokości. Dzięki temu łatwiej uniknąć obniżki świadczenia za „brakujące” lata.

Przykład: jeśli system wymaga 172 okresów składkowych, a kobieta wychowała dwoje dzieci, może zyskać nawet 16 dodatkowych okresów. Zamiast przez 172, jej droga do pełnego świadczenia skraca się do 156 rzeczywiście przepracowanych okresów.

Znaczenie dla wcześniejszej emerytury i emerytury częściowej

Te dodatkowe okresy mają też znaczenie przy wcześniejszych formach zakończenia lub ograniczenia aktywności zawodowej. Osoby z długim stażem mogą odejść wcześniej, o ile „dopną” wymagany próg. Właśnie tu pojawia się ważna wrześniowa zmiana: część okresów związanych z dziećmi zacznie liczyć się do stażu niezbędnego przy wcześniejszym odejściu z powodu długiej kariery.

Podobnie przy emeryturze częściowej, pozwalającej łączyć pracę z częścią świadczenia – okresy doliczone za dzieci pomogą szybciej osiągnąć wymagany próg, zwykle około 150 okresów.

Macierzyństwo może w praktyce przyspieszyć osiągnięcie pełnego stażu, choć często obniża same zarobki w trakcie kariery. Nowe przepisy próbują zrównoważyć te dwa efekty.

Premia procentowa za troje dzieci i więcej

Kolejnym elementem jest procentowa premia do emerytury. Po wychowaniu co najmniej trojga dzieci świadczenie rośnie o 10%. Dotyczy to emerytury podstawowej, a zazwyczaj także większości świadczeń uzupełniających.

Ta podwyżka przysługuje obojgu rodzicom, przyznaje się ją z urzędu i na stałe. Nie trzeba osobnego wniosku, wystarczy udokumentować liczbę dzieci w dokumentacji ubezpieczeniowej.

Co to oznacza w liczbach? Jeśli ktoś ma emeryturę w wysokości 1800 zł, premia podnosi ją do 1980 zł. To ponad 2000 zł rocznie więcej. Przy długim okresie pobierania emerytury mówimy o dziesiątkach tysięcy złotych różnicy.

Dodatkowe prawa przy wychowaniu dziecka z niepełnosprawnością

W szczególnej sytuacji są rodzice, którzy opiekowali się dzieckiem z poważną niepełnosprawnością. Jeśli orzeczony stopień niepełnosprawności jest bardzo wysoki, system dolicza kolejne okresy za czas pobierania specjalnego świadczenia na dziecko.

Standardowo dodaje się jeden okres „na start”, a później kolejny co 30 miesięcy pobierania świadczenia, do maksymalnie ośmiu okresów. To rozwiązanie idzie w parze z okresami za urodzenie i wychowanie, więc może istotnie podnieść łączny staż uwzględniany przy emeryturze.

Wychowanie dziecka z niepełnosprawnością to często całkowita zmiana życia zawodowego. Dodatkowe okresy mają zapobiegać temu, by opiekun został na starość z rażąco niskim świadczeniem.

Surkota za pracę ponad wymagany staż

Dla części matek korzystna może okazać się strategia „przepracuję dłużej, ale dostanę więcej”. Jeśli kobieta urodzona po połowie lat 60. osiągnie wymagany staż i pełny procent emerytury jeszcze przed osiągnięciem ustawowego wieku, każdy następny przepracowany okres powiększa jej świadczenie.

W szczególnych warunkach, gdy ma choć jeden okres zaliczony za dziecko i spełnia już kryteria pełnego stażu rok przed ustawowym wiekiem, premia wynosi 1,25% za każdy dodatkowy okres, do maksymalnie 5%. To zachęta, by nie rezygnować z pracy natychmiast po uzyskaniu prawa do pełnej emerytury.

Wrześniowa rewolucja w liczeniu emerytury matek

Najgłośniejsza zmiana wchodzi w życie 1 września. Dotyczy sposobu liczenia tak zwanego średniego wynagrodzenia, na którym opiera się emerytura. Do tej pory system wyciągał średnią z 25 najlepszych lat pracy. Dla wielu matek problemem było to, że wśród tych 25 lat pojawiały się okresy z niskim etatem lub gorszą pensją.

Od września schemat się zmienia: dla kobiet, które wychowały jedno dziecko, średnią policzy się z 24 najlepszych lat. Dla tych, które mają dwoje lub więcej dzieci – z 23 najlepszych lat. Innymi słowy, znika jeden lub dwa lata z najniższymi zarobkami.

Liczba dzieci Liczba lat branych do średniej
Bez dzieci 25 lat
Jedno dziecko 24 lata
Dwoje dzieci i więcej 23 lata

W praktyce do obliczeń nie wejdą lata z najniższymi zarobkami, zwykle te związane z powrotem z urlopu macierzyńskiego, pracą na część etatu czy chwilowym spadkiem aktywności zawodowej. Średnie wynagrodzenie rośnie, więc rośnie też sama emerytura.

Nowy sposób liczenia oznacza, że jedno lub dwa „słabe” lata kariery przestają ciągnąć w dół całą emeryturę. Dla kobiet z nieciągłą ścieżką zawodową to kluczowa zmiana.

Urlop wychowawczy a emerytura: czego nie łączyć

Matki często pytają, czy opłaca się wydłużać urlop wychowawczy, skoro nie ma wtedy klasycznego wynagrodzenia. W systemie emerytalnym okres ten może być korzystniejszy niż zwykła luka bez pracy, ale ma swoją specyfikę.

Za czas poświęcony opiece nad małym dzieckiem można otrzymać specjalne okresy emerytalne, sięgające nawet trzech lat na każde dziecko. W przypadku ciężkiej choroby lub niepełnosprawności dziecka ten limit rośnie do czterech lat.

Kluczowa zasada: te okresy nie łączą się z tymi za samą ciążę i wychowanie. Instytucja emerytalna porównuje obie opcje i wybiera tę, która bardziej podnosi świadczenie. Dlatego warto śledzić swoją historię ubezpieczeniową i nie zakładać z góry, że „więcej okresów zawsze lepiej”. Liczy się to, które rozwiązanie da wyższą emeryturę w finalnych wyliczeniach.

Rodzic w domu też zbiera staż

Osobny mechanizm wspiera rodziców, którzy przez dłuższy czas po prostu są w domu z dziećmi i nie mają etatu. Państwo może wtedy dopisać im do stażu do czterech okresów rocznie, liczonych tak, jakby zarabiali płacę minimalną.

Te okresy uzupełniają zarówno łączny staż, jak i średnią pensję, od której liczona jest emerytura. Dzięki temu osoba, która kilka lat spędziła jako pełnoetatowy rodzic, nie wychodzi z tego okresu „na zero” w sensie emerytalnym.

Na co powinna zwrócić uwagę każda matka myśląca o przyszłej emeryturze

Kobiety często odkładają temat emerytury na później. Wszystko kręci się wokół bieżących rachunków, dzieci, pracy. Tymczasem wiele decyzji podejmowanych w trakcie kariery można skalkulować również z myślą o świadczeniu na starość.

  • warto regularnie sprawdzać swój indywidualny stan konta emerytalnego,
  • dobrze jest znać liczbę zaliczonych okresów i wiedzieć, ile brakuje do pełnego progu,
  • przy planowaniu dłuższego urlopu wychowawczego opłaca się sprawdzić, jak system potraktuje ten czas,
  • w razie wątpliwości rozsądnie jest skonsultować się z doradcą emerytalnym, zwłaszcza przed decyzją o wcześniejszym odejściu z pracy.

Nowe przepisy od 1 września poprawią sytuację wielu matek, ale nie zastąpią własnej strategii. Im wcześniej kobieta zacznie śledzić swój staż, sprawdzać wpływ przerw w karierze i planować ewentualne dodatkowe oszczędności, tym mniej zaskoczeń czeka ją przy pierwszym wyliczeniu emerytury.

Równolegle warto patrzeć na emeryturę partnera lub partnerki. System docenia liczbę dzieci, ale nie zawsze w równym stopniu kompensuje różnice w zarobkach między rodzicami. W wielu rodzinach rozsądne będzie takie rozłożenie przerw w pracy, by nie cała „dziura emerytalna” dotknęła tylko jedną osobę. W długiej perspektywie to jedna z ważniejszych finansowych decyzji związanych z rodzicielstwem.

Prawdopodobnie można pominąć