94-latek nie może już jeździć, ale wciąż płaci raty za auto. Rodzina mówi o „prawnej pułapce”

94-latek nie może już jeździć, ale wciąż płaci raty za auto. Rodzina mówi o „prawnej pułapce”
Oceń artykuł

Historia 94-letniego Maksa z południa Francji obnaża brutalną prawdę o lukach w ochronie konsumentów w podeszłym wieku. Emeryt podpisał leasing na nowego Citroëna C4 wartego ponad 34 tysiące euro, gdy miał 92 lata – na auto o mocy 130 KM, z ratą prawie 700 euro miesięcznie. Dziś mieszka w domu opieki, porusza się na wózku i nie może prowadzić żadnego pojazdu. Samochód stoi bezużyteczny na parkingu, a pieniądze nadal znikają z konta. Rodzina odkryła umowę dopiero, gdy przygotowywała dokumenty do przeprowadzki seniora.

Najważniejsze informacje:

  • 94-letni Max podpisał umowę leasingu na Citroëna C4 w wieku 92 lat
  • Miesięczna rata wynosi około 700 euro, a umowa obowiązuje do 2027 roku
  • Wartość samochodu to ponad 34 000 euro, a wykup wymagałby ponad 20 000 euro
  • Senior mieszka w domu opieki i porusza się na wózku inwalidzkim
  • Rodzina dowiedziała się o umowie przypadkowo przy okazji przeprowadzki
  • Do umowy dołączono zbędne polisy, które nie chronią na wypadek niezdolności do prowadzenia
  • Salon odmawia rozwiązania umowy, powołując się na brak obowiązku informowania rodziny
  • Leasing pozostaje wymagalny nawet po śmierci seniora – obowiązek spłaty może przejść na rodzinę

Starszy mężczyzna trafił do domu opieki i stracił możliwość prowadzenia auta.

Mimo to co miesiąc z konta znika ogromna kwota.

Sprawa z południa Francji wywołała burzliwą dyskusję o granicach odpowiedzialności salonów samochodowych i braku ochrony dla bardzo wiekowych klientów. 94-latek, który nie ma już prawa ani fizycznej zdolności, by prowadzić samochód, wciąż płaci kilkaset euro miesięcznie za leasing nowej osobówki.

Samochód stoi na parkingu, raty schodzą z konta

Historia rozgrywa się w miejscowości Salon-de-Provence. Max, dziś 94-letni emeryt, od dwóch lat płaci blisko 700 euro miesięcznie za leasing nowej Citroëna C4 wartej ponad 34 tysiące euro. Auto stoi, on mieszka w domu opieki i porusza się na wózku. Nie może prowadzić, ale bank leasingowy i salon nadal pobierają opłaty.

Rodzina o wszystkim dowiedziała się przypadkiem, gdy przygotowywała dokumenty związane z przeprowadzką seniora do ośrodka opiekuńczego. W papierach znaleziono umowę leasingu zawartą, gdy mężczyzna miał 92 lata. Umowa obowiązuje aż do 2027 roku.

Leasing na kilkaset euro miesięcznie, podpisany przez ponad 90-letniego klienta, okazał się praktycznie nie do zerwania – mimo całkowitej utraty zdolności do prowadzenia auta.

Rodzina w szoku: mocny samochód, wiele zbędnych ubezpieczeń

Wnuk seniora, Philippe, przyznaje, że do niedawna był przekonany, iż dziadek zapłacił za auto gotówką. Dopiero szczegółowe przejrzenie umów pokazało inną, znacznie mniej komfortową rzeczywistość. Na starszego mężczyznę podpisano leasing na automatyczną C4 o mocy 130 koni mechanicznych, z wysokimi, stałymi ratami.

Przy okazji wyszło na jaw, że do umowy dołączono także cały pakiet dodatkowych polis i usług, które w praktyce niewiele dają. Zabrakło tego, co w takiej sytuacji byłoby najbardziej potrzebne: ochrony na wypadek trwałej niezdolności do prowadzenia samochodu czy śmierci właściciela. Leasing pozostaje wymagalny nawet wtedy, gdy senior umrze – wtedy obowiązek spłaty może spaść na rodzinę.

  • wartość auta: ponad 34 000 euro
  • miesięczna rata: około 700 euro
  • czas trwania umowy: do 2027 roku
  • wiek w chwili podpisania kontraktu: 92 lata

Część dodatkowych ubezpieczeń rodzina zdołała już wypowiedzieć. Główna umowa leasingu pozostaje jednak nienaruszalna – według salonu obowiązuje do ostatniej raty albo do całkowitego wykupu samochodu za ponad 20 tysięcy euro.

Stan zdrowia dramatycznie się pogorszył, kontrakt ani drgnie

Od momentu podpisania umowy życie Maxa diametralnie się zmieniło. Dziś mieszka w domu opieki, korzysta z wózka inwalidzkiego, nie może samodzielnie się przemieszczać, a prowadzenie samochodu jest wykluczone. Rodzina zdobyła zaświadczenia od lekarzy uprawnionych do oceny zdolności do kierowania pojazdami. Dokumenty jasno wskazują, że senior nie powinien już siadać za kierownicą.

Z takim kompletem zaświadczeń wnuk udał się do salonu, który pośredniczył w zawarciu leasingu. Liczył, że przedstawienie sytuacji zdrowotnej i wieku klienta wystarczy, by strony poszukały polubownego rozwiązania. Sprzedawcy znali przecież seniora od lat – był stałym klientem serwisu, często przywoził auto po drobnych stłuczkach i zarysowaniach, co według rodziny wskazywało na postępujące problemy z prowadzeniem.

Mimo dokumentów medycznych i argumentów o wyraźnym spadku sprawności, salon trzyma się zapisów umowy: albo raty do końca, albo wykup samochodu za wysoką kwotę.

Argumenty salonu: brak obowiązku informowania rodziny i strach przed dyskryminacją

Pracownicy salonu mieli odpowiedzieć rodzinie, że nie mają prawnego obowiązku informować bliskich o zawieraniu kontraktu z osobą starszą. Podkreślali też, że nie mogą odmówić podpisania umowy wyłącznie z powodu wieku klienta, bo naraziliby się na zarzut dyskryminacji.

Według wnuka cała sytuacja wygląda jednak jak klasyczne wykorzystanie słabszej strony. Senior miał coraz wyraźniejsze problemy z pamięcią i orientacją, co – zdaniem rodziny – powinno wzbudzić u sprzedawców przynajmniej wątpliwości, czy wieloletni leasing na drogi, mocny samochód to dobry pomysł.

Rodzina rozważa sąd, salon szuka „rozwiązań”

Nowy dyrektor salonu zapewnia jedynie, że „trwają prace nad znalezieniem rozwiązań”, lecz nie ujawnia, na czym konkretnie miałyby one polegać. Na razie raty spływają jak wcześniej, a Citroën stoi bezużytecznie.

Rodzina przygotowuje się więc do następnego kroku. Nie wyklucza skierowania sprawy do sądu, by sprawdzić, czy nie doszło do nadużycia słabszej pozycji klienta lub, jak to określają bliscy, „wykorzystania bezradności”. Osobnym wątkiem jest sam fakt sprzedaży dość mocnego auta osobie w tak zaawansowanym wieku, co w opinii wnuka graniczy z brakiem rozsądku po stronie sprzedawcy.

Prawna „dziura” przy umowach z bardzo wiekowymi kierowcami

Sprawa Maxa pokazuje luki, z jakimi zmagają się nie tylko francuskie rodziny. W wielu krajach, w tym w Polsce, prawo dopuszcza, by osoba w każdym wieku zawierała umowy leasingu czy kredytu, o ile formalnie jest zdolna do czynności prawnych. To oznacza, że nawet dziewięćdziesięciokilkulatek może wyjść z salonu z nowym autem i umową na kilka lat.

Ochroną przed nieszczęśliwymi sytuacjami mają być zazwyczaj odpowiednie ubezpieczenia, ale praktyka bywa różna. Pakiety dołączane do leasingu często obejmują zdarzenia drogowe czy kradzież auta, natomiast wykluczają choroby związane z wiekiem, otępienie czy zwykły spadek możliwości poruszania się. Gdy zdrowie zaczyna szwankować, rata pozostaje taka sama.

Element umowy Typowe zabezpieczenie Ryzyko dla seniorów
Leasing na kilka lat Stała rata do końca okresu Brak możliwości korzystania z auta przy dalszym obowiązku spłaty
Polisy dodatkowe Assistance, ochrona opon, pakiet serwisowy Wysoki koszt, mało przydatne przy utracie zdolności do jazdy
Brak polisy na wypadek niezdolności Oszczędność na składce Rodzina obciążona ratami po chorobie lub śmierci seniora

Wnioski dla polskich rodzin: na co uważać, gdy senior kupuje auto

Choć sprawa Maxa wydarzyła się za granicą, w podobnej sytuacji może znaleźć się również polska rodzina. Coraz więcej osób w wieku emerytalnym zachowuje aktywność, prowadzi samochód i samodzielnie zarządza finansami. To dobra wiadomość, ale łączy się z nią konkretne ryzyko.

  • Regularnie przeglądać dokumenty finansowe starszych bliskich, za ich zgodą.
  • Dopytywać o szczegóły większych zakupów na raty, w tym aut.
  • Sprawdzać, jakie dokładnie ubezpieczenia wchodzą w skład pakietu leasingowego.
  • Zwracać uwagę na czas trwania umowy – kilka lat dla osoby po dziewięćdziesiątce to realne wyzwanie.
  • Rozważyć pełnomocnictwo do spraw finansowych, zanim stan zdrowia się pogorszy.

Warto pamiętać, że sprzedawca nastawiony jest na realizację planu sprzedażowego, a nie na długofalowe bezpieczeństwo finansowe klienta. Z perspektywy salonu podpisany kontrakt to sukces. Z perspektywy rodziny może to być obciążenie, które nagle wychodzi na jaw, gdy zdrowie seniora się załamie.

Leasing sam w sobie nie jest zły – daje dostęp do nowego auta bez konieczności wykładania całej kwoty z góry. U osoby w bardzo zaawansowanym wieku taki produkt wymaga jednak wyjątkowo ostrożnego podejścia. W praktyce to rodzina często staje się „poduszką bezpieczeństwa”, gdy senior traci zdolność do prowadzenia pojazdu lub zwyczajnie odchodzi. Bez wcześniejszej rozmowy o finansach i upoważnieniach łatwo przeoczyć zobowiązania, które później trudno odkręcić.

Najczęściej zadawane pytania

Czy osoba po 90. roku życia może samodzielnie zawrzeć umowę leasingu?

Tak, jeśli ma pełną zdolność do czynności prawnych. Prawo nie nakłada limitu wieku.

Czy rodzina może wypowiedzieć umowę leasingu, gdy senior nie może już prowadzić?

Zazwyczaj nie – umowa obowiązuje do końca lub do wykupu auta.

Czy sprzedawca ma obowiązek sprawdzać, czy umowa jest adekwatna do wieku klienta?

Nie ma takiego obowiązku, co rodzi ryzyko nadużyć.

Czy leasing jest dziedziczony po śmierci właściciela?

Tak, obowiązek spłaty może przejść na rodzinę.

Jak chronić się przed podobnymi sytuacjami?

Regularnie przeglądać dokumenty finansowe seniorów i rozważyć pełnomocnictwa, zanim stan zdrowia się pogorszy.

Wnioski

Sprawa Maksa to ostrzeżenie dla każdej rodziny ze starszymi krewnymi. Długoterminowy leasing dla osoby po dziewięćdziesiątce to ogromne ryzyko – zwłaszcza gdy pakiet ubezpieczeń nie obejmuje utraty zdolności do prowadzenia. Zanim zdrowie seniora się pogorszy, warto rozmawiać o finansach, sprawdzać dokumenty i rozważyć pełnomocnictwa. Salon samochodowy realizuje plan sprzęzdażowy – to jego sukces. Ale dla rodziny pozostaje obciążenie, które trudno odkręcić, gdy wypłata rat zaczyna zagrażać domowemu budżetowi.

Podsumowanie

We Francji 94-letni emeryt płaci prawie 700 euro miesięcznie za leasing nowego Citroëna C4, mimo że od dwóch lat mieszka w domu opieki i nie może prowadzić. Rodzina odkryła umowę przypadkiem przy okazji przeprowadzki seniora do ośrodka. Salon samochodowy odmawia rozwiązania kontraktu, powołując się na brak obowiązku informowania rodziny i ryzyko dyskryminacji ze względu na wiek.

Prawdopodobnie można pominąć