Wielki zawód na Księżycu: lód wodny znika z wielkich planów
Przez lata naukowcy liczyli, że w wiecznie zacienionych kraterach Księżyca kryją się ogromne pokłady lodu wodnego. Taki naturalny magazyn surowców mógłby radykalnie obniżyć koszty załogowych wypraw, od programu Artemis po bardziej odległe plany lotów na Marsa. Najnowsze badania pokazują jednak zupełnie inny obraz – dużo bardziej surowy i dla inżynierów mniej wygodny.
Księżyc jako stacja paliw? Entuzjazm ostyga
Od lat dziewięćdziesiątych kolejne misje sugerowały, że w pobliżu księżycowych biegunów znajdują się obszary, które nigdy nie widzą Słońca. Te tak zwane permanentnie zacienione regiony , głębokie kratery o temperaturach spadających poniżej -200°C, wydawały się idealnym miejscem do przechowywania lodu przez miliardy lat.
Taki lód to nie tylko potencjalna woda do picia. Po rozłożeniu na tlen i wodór mógłby służyć jako tlen do oddychania oraz składnik paliwa rakietowego. W wizjach planistów NASA i innych agencji księżycowe bieguny miały stać się czymś w rodzaju kosmicznej stacji paliw, obsługującej misje w głąb Układu Słonecznego.
Aby to sprawdzić, naukowcy szukali charakterystycznego sygnału optycznego: lód odbija i rozprasza światło inaczej niż suchy regolityt księżycowy. Jeśli w grę wchodziłyby znaczne ilości lodu, różnice w odbiciu powinny być wyraźne nawet w danych z dużej wysokości.
Najświeższe analizy pokazują, że w badanych cieniach nie widać śladu powierzchniowych złóż bogatych w lód wodny – co najmniej na poziomie, na który liczyły agencje kosmiczne.
ShadowCam wkracza do gry i mrozi nastroje
Punktem zwrotnym stała się nowa analiza danych z kamery ShadowCam , zainstalowanej na koreańskiej sondzie Korea Pathfinder Lunar Orbiter. Ten wyjątkowo czuły instrument rejestruje obrazy w zakresie widzialnym, ale potrafi pracować w warunkach skrajnie słabego oświetlenia, idealnych właśnie dla wiecznych cieni.
Zespół pod kierunkiem Shuai Li z University of Hawaii wykorzystał ShadowCam do bardzo dokładnego pomiaru jasności i sposobu rozpraszania światła przez powierzchnię w zacienionych kraterach. Celem było wyłapanie subtelnych sygnałów wskazujących na lód zmieszany z regolitem.
Badacze zakładali realistyczny scenariusz: lód nie występuje jako czyste „placki”, tylko jest wymieszany z pyłem i skałami. Obliczenia pokazywały, że mieszanki zawierające


