Rakieta Artemis II już na stanowisku startowym. NASA szykuje lot wokół Księżyca

Rakieta Artemis II już na stanowisku startowym. NASA szykuje lot wokół Księżyca
Oceń artykuł

Na Florydzie dzieje się coś, czego nie widzieliśmy od czasów Apollo – potężna rakieta NASA stanęła na stanowisku startowym.

Artemis II, pierwsza od ponad pół wieku załogowa misja NASA w kierunku Księżyca, oficjalnie weszła w ostatnią fazę przygotowań. Gigantyczny zestaw rakietowy SLS z kapsułą Orion dotoczył się na słynne stanowisko 39B w Kennedy Space Center, otwierając kilka dni intensywnych testów przed historycznym lotem.

Koloss na gąsienicach: jak Artemis II dojechała na 39B

Przemieszczenie rakiety na stanowisko startowe w Stanach Zjednoczonych to osobny spektakl inżynieryjny. Artemis II ma około 98 metrów wysokości, więc całość wygląda jak ruchomy wieżowiec. Cały zestaw przewiozła specjalna platforma – crawler-transporter 2 – konstrukcja stworzona jeszcze dla programu Apollo i później używana przy startach wahadłowców.

Przejazd trwał około 11 godzin. Rakieta pokonała nieco ponad 6 kilometrów z prędkością zbliżoną do szybkiego spaceru człowieka… ale liczoną w godzinach, nie w minutach. Tak wolne tempo ma sens: każdy wstrząs, każde szarpnięcie mogłoby naruszyć delikatne systemy pokładowe.

Dotarcie rakiety na 39B oznacza początek finałowego odliczania: zespoły NASA przechodzą do serii ostatnich testów, które mają potwierdzić gotowość do startu w oknie na początku kwietnia.

Dla inżynierów ten przejazd to zwieńczenie miesięcy pracy przy składaniu i sprawdzaniu poszczególnych segmentów SLS oraz kapsuły Orion. Teraz wszystko widać w pełnej skali – to już nie projekt na ekranie, tylko realna maszyna, która za chwilę poleci w kierunku Księżyca.

O co chodzi w misji Artemis II

Artemis II to pierwszy załogowy lot w ramach nowego programu NASA ukierunkowanego na powrót ludzi na Księżyc i zbudowanie tam stałej infrastruktury. Ten konkretny lot nie zakłada jeszcze lądowania. Załoga spędzi około 10 dni w przestrzeni kosmicznej, wykonując szeroki przelot wokół Księżyca i wracając na Ziemię.

Na pokładzie Oriona znajdą się:

  • Reid Wiseman – dowódca misji, doświadczony astronauta NASA,
  • Victor Glover – pilot, który ma zostać pierwszym czarnoskórym astronautą lecącym w kierunku Księżyca,
  • Christina Koch – specjalistka misji, rekordzistka NASA pod względem najdłuższego nieprzerwanego pobytu kobiety na orbicie,
  • Jeremy Hansen – astronauta Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej, który wnosi do misji międzynarodowy wymiar.

Ich zadanie to maksymalne „przetestowanie” całego systemu: od startu, przez pracę silników, funkcjonowanie kapsuły w głębokiej przestrzeni kosmicznej, po powrót z prędkościami księżycowymi i wejście w atmosferę.

Artemis II ma dać odpowiedź na jedno pytanie: czy zestaw SLS + Orion jest gotowy, by w kolejnej misji wysłać ludzi na lądowanie na powierzchni Księżyca.

Dlaczego ten lot jest tak istotny

Dla NASA Artemis II jest trochę tym, czym dla programu Apollo była misja Apollo 8 – pierwszym załogowym oblotem Księżyca. Bez takiego testu nikt rozsądny nie wyśle astronautów na lądowanie. Chodzi o sprawdzenie w praktyce:

Obszar Co będzie sprawdzane
Systemy rakiety SLS Praca głównych silników, separacja stopni, niezawodność w pełnej konfiguracji
Kapsuła Orion Podtrzymywanie życia, łączność, nawigacja, systemy awaryjne przy załodze na pokładzie
Lot wokół Księżyca Trajektoria, wpływ promieniowania, zachowanie systemów na dalszej orbicie
Powrót na Ziemię Wejście w atmosferę z prędkościami księżycowymi, zachowanie osłony termicznej

Dane z Artemis II zadecydują o tempie rozwoju całego programu. Jeśli wszystko zadziała zgodnie z planem, kolejny lot – Artemis III – ma już zabrać astronautów na lądowanie w rejonie bieguna południowego Księżyca.

Artemis jako początek nowej ery lotów załogowych

Program Artemis to więcej niż symboliczny „powrót na Księżyc”. NASA chce zbudować długoterminową infrastrukturę: moduły mieszkalne, systemy zasilania, a z czasem nawet coś w rodzaju „przystanku” na orbicie Księżyca, który ma pełnić rolę pośredniego portu dla lotów dalej, w kierunku Marsa.

Kluczową rolę odgrywa tu współpraca międzynarodowa. W projekcie biorą udział agencje kosmiczne z kilku krajów, w tym kanadyjska CSA, która ma własne udziały w budowie systemów dla Orion i przyszłej stacji księżycowej. To oznacza, że kolejne załogi będą coraz bardziej międzynarodowe.

Start Artemis II ma być sygnałem, że era lotów na niską orbitę okołoziemską powoli przestaje wystarczać – celem staje się głębsza przestrzeń kosmiczna.

Co się będzie działo na stanowisku 39B przed startem

Po ustawieniu rakiety na 39B zaczyna się napięty harmonogram. W najbliższych dniach zespoły przeprowadzą m.in.:

  • testy zasilania i łączności całego zestawu,
  • symulacje odliczania z udziałem załogi,
  • sprawdzenie systemów ratunkowych wieży startowej,
  • próbne tankowanie kriogenicznych paliw w rakiecie SLS,
  • analizę danych z czujników na całej konstrukcji.

Każde z tych działań może zakończyć się dodatkową inspekcją. Jeśli pojawią się niepokojące sygnały, rakieta może wrócić do budynku montażowego na poprawki. NASA woli przesunąć okno startowe niż ryzykować problemy w locie załogowym.

Co Artemis II oznacza dla przyszłych lotów na Marsa

Choć misja skupia się na Księżycu, w tle stale przewija się Mars. NASA traktuje powierzchnię Księżyca jak „poligon” do testowania technologii potrzebnych do znacznie dłuższych wypraw. Chodzi m.in. o:

  • systemy podtrzymywania życia działające miesiącami z dala od Ziemi,
  • pozyskiwanie zasobów na miejscu, np. wody z lodu w regolice,
  • budowę habitatów odpornych na promieniowanie i skrajne temperatury,
  • logistykę dostaw i napraw sprzętu bez szybkich dostaw z Ziemi.

Doświadczenia z Artemis II i kolejnych misji pokażą, jak załogi znoszą dłuższe przebywanie poza magnetosferą Ziemi, gdzie wzrasta poziom promieniowania. To bezpośrednio przełoży się na projektowanie ochrony astronautów w lotach na Marsa, które mogą trwać ponad dwa lata.

Dlaczego wciąż patrzymy na Księżyc

Dla wielu osób może brzmieć to jak powtórka z historii: przecież człowiek był już na Księżycu. Różnica polega na tym, że program Apollo był serią kilku krótkich wizyt, głównie demonstracją możliwości w czasach zimnej wojny. Tym razem celem jest trwała obecność i zbudowanie czegoś, z czego będą korzystać kolejne pokolenia.

Księżyc ma jeszcze jeden wymiar – to idealne laboratorium dla nauki. Brak atmosfery i stabilna powierzchnia sprzyjają obserwacjom kosmosu w zakresach, które na Ziemi są trudne lub niemożliwe. Już teraz naukowcy planują instrumenty, które można będzie umieścić na biegunach księżycowych w ramach przyszłych misji Artemis.

Z perspektywy zwykłego odbiorcy Artemis II może wydawać się „tylko” oblotem Księżyca. W rzeczywistości od tego, jak wypadnie ten lot, zależy tempo rozwoju lotów załogowych na kolejne dekady. Jeśli testy na 39B i sam start zakończą się sukcesem, NASA zyska mocny argument, że powrót ludzi na powierzchnię Srebrnego Globu jest naprawdę na wyciągnięcie ręki – a Mars przestaje być czysto futurystyczną wizją.

Prawdopodobnie można pominąć