OpenAI rusza w pościg za Anthropic. 12 nowych pracowników dziennie to dopiero początek
OpenAI szykuje gigantyczne przyspieszenie rekrutacji, bo coraz mocniej czuje na plecach oddech konkurenta – Anthropic, twórcy modelu Claude.
Firma stojąca za ChatGPT planuje w krótkim czasie niemal podwoić liczbę pracowników. To nie jest spokojna, długofalowa rozbudowa zespołu, lecz nerwowa odpowiedź na to, co dzieje się na rynku usług AI dla biznesu. W tym segmencie Anthropic wyrósł nagle z „underdoga” na głównego rywala, który odbiera OpenAI klientów korporacyjnych szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.
OpenAI stawia na agresywną rekrutację, żeby odzyskać firmy
OpenAI, wyceniana już na około 730 miliardów dolarów, planuje zwiększyć zatrudnienie z mniej więcej 4500 do 8000 osób do końca roku. Oznacza to około 3500 nowych etatów w ciągu kilku miesięcy, czyli średnio 12 nowych osób dziennie.
Firma podpisała nowy, duży najem biurowy w San Francisco – powierzchnia ma przekroczyć milion metrów kwadratowych. To wyraźny sygnał, że nie chodzi o kosmetyczne wzmocnienie zespołów, tylko o całkowite przestawienie organizacji na tryb ekspansji.
Przeczytaj również: Małe wyspy koło Sycylii, które skradną serce fanom spokojnej Italii
| Okres | Planowana liczba pracowników |
|---|---|
| Obecnie | ok. 4500 |
| Koniec roku | ok. 8000 |
Nowe osoby mają trafić przede wszystkim do:
- zespołów produktowych – tworzenie i dopracowywanie usług opartych na AI,
- inżynierii – rozwój infrastruktury, modeli i narzędzi deweloperskich,
- badań – prace nad kolejnymi generacjami modeli językowych,
- sprzedaży i obsługi klienta biznesowego – bezpośrednia praca z firmami.
Rekrutacyjne tempo na poziomie 12 osób dziennie brzmi efektownie, ale kryje się za nim bardzo proste zadanie: zatrzymać odpływ klientów do Anthropic i przywrócić wiarę inwestorów, że OpenAI kontroluje sytuację na rynku firmowych wdrożeń AI.
Anthropic wygrywa tam, gdzie są największe pieniądze
Arena, na której rywalizacja jest najostrzejsza, to usługi AI dla przedsiębiorstw. Według danych przywoływanych przez „Financial Times”, nowi klienci korporacyjni trzy razy częściej wybierają Anthropic niż OpenAI. Rok temu proporcje miały wyglądać dokładnie odwrotnie.
Przeczytaj również: Norwegowie kopią w ziemi i trafiają na „piwnicę” sprzed 400 lat
OpenAI publicznie podważa te liczby, wskazując, że wiele największych kontraktów nie przechodzi przez karty płatnicze, więc statystyki z systemów płatniczych nie oddają całego obrazu. Sygnał jest jednak jasny: wśród firm rośnie zainteresowanie alternatywą dla ChatGPT, zwłaszcza gdy chodzi o bezpieczeństwo, zgodność z regulacjami czy większą kontrolę nad danymi.
Anthropic od początku postawił na klienta biznesowego. Model Claude był reklamowany głównie jako narzędzie dla zespołów analitycznych, prawników, konsultantów czy działów obsługi klienta. W tym samym czasie OpenAI próbowała ciągnąć kilka wątków naraz – rozwój ChatGPT dla użytkowników indywidualnych, modele wideo, hardware, projekty z robotyką humanoidalną i osobne pakiety dla firm.
Przeczytaj również: ISS zbliża się do końca. Czy NASA zdąży z nową stacją orbitalną?
Inwestorzy ostrzegają, że OpenAI może utknąć „pomiędzy”: z jednej strony Google na rynku masowym, z drugiej Anthropic, który bardzo konsekwentnie zagospodarował segment profesjonalny.
Nowy typ rekrutacji: specjaliści od wdrożeń u klienta
Żeby odwrócić trend, OpenAI nie chce jedynie „dosypać” inżynierów. Część rekrutacji ma dotyczyć zupełnie nowej kategorii ról – specjalistów, którzy fizycznie pracują po stronie klienta i pomagają mu wdrożyć rozwiązania AI.
Taki model znamy chociażby z Palantir. Firma ta wysyła swoich ekspertów bezpośrednio do instytucji finansowych, wojska czy administracji, gdzie zespół na miejscu dopasowuje narzędzia do realnych procesów. OpenAI zamierza zrobić coś podobnego: wysłać do największych klientów zespoły, które zbudują dla nich „szyte na miarę” systemy oparte na modelach OpenAI.
Równocześnie planowane jest uproszczenie oferty produktowej. Zamiast kilku osobnych usług, takich jak ChatGPT czy model do kodu Codex, firma chce zaoferować jedną, zintegrowaną aplikację. Taki pakiet ma być sprzedawany zarówno firmom, jak i użytkownikom indywidualnym, co ma ułatwić licencjonowanie i zwiększyć wpływy z abonamentów.
Cel jest ambitny: do końca 2026 roku połowa przychodów OpenAI ma pochodzić z klientów profesjonalnych. Dzisiaj jest to około 40 procent.
Wyścig dwóch gigantów: wzrost przychodów, brak zysków
Choć Anthropic wydaje się faworytem w walce o firmy, nie oznacza to, że wszystko idzie tam gładko. Zarówno Anthropic, jak i OpenAI palą ogromne ilości gotówki na trening kolejnych generacji modeli. Miliardy dolarów rocznie idą na infrastrukturę, procesory, dane i zespoły badawcze.
W przypadku Anthropic mówi się o przychodach rosnących w 2026 roku o miliard dolarów tygodniowo w ujęciu rocznym, co pokazuje skalę popytu. Mimo tego obie firmy są daleko od stabilnej rentowności, a każda decyzja inwestycyjna – także ta o masowej rekrutacji – odbywa się pod presją funduszy, które oczekują zwrotu z gigantycznych nakładów.
Nie jest tajemnicą, że rynek spekuluje na temat możliwych wejść na giełdę. Zarówno OpenAI, jak i Anthropic mogą zdecydować się na ofertę publiczną stosunkowo szybko, żeby z jednej strony pozyskać świeży kapitał, a z drugiej – dać inwestorom możliwość wyjścia z obecnych rund finansowania.
Operacyjna jazda bez trzymanki: jak zatrudnić 12 osób dziennie i nie stracić głowy
Tak mocne zwiększenie zatrudnienia jest ogromnym wyzwaniem organizacyjnym. Liczy się nie tylko liczba ludzi, ale też to, czy nowi pracownicy „wkleją się” w kulturę firmy i nie obniżą jakości pracy.
Przy 12 nowych osobach dziennie rekrutacja zamienia się w fabrykę: potrzebne są sprawne procesy selekcji, onboarding, mentorzy, jasne cele. Każdy błąd skaluje się bardzo szybko. Jeśli firma zacznie zatrudniać osoby niedopasowane do zadań, poprawianie kursu po roku czy dwóch stanie się ekstremalnie kosztowne.
W końcówce 2024 roku Sam Altman ogłosił wewnętrznie „code red” – alarm, który miał zmusić zespoły do skupienia się na tym, co faktycznie zarabia, czyli na ChatGPT i usługach wokół niego. Ten ruch był de facto przyznaniem, że wcześniejsza strategia rozproszenia projektów za daleko odeszła od głównego źródła wartości.
Prawdziwe pytanie nie brzmi więc „czy OpenAI potrafi zatrudniać szybko?”, lecz „czy potrafi zatrudniać sensownie i w zgodzie z nowym kierunkiem firmy”.
Problem numer dwa: miliony użytkowników, bardzo mało płacących
ChatGPT ma setki milionów regularnych użytkowników na całym świecie, ale przygniatająca większość z nich korzysta z wersji darmowej. Szacunki, według których ponad 90 procent użytkowników nie płaci za nic, dobrze pokazują skalę wyzwania.
Dla OpenAI tę masę ludzi trzeba z czasem przekształcić w stałe, przewidywalne przychody: abonamenty indywidualne, pakiety dla małych firm, opłaty za dostęp do API czy dodatki premium. Bez tego trudno będzie uzasadnić inwestorom zarówno koszty rekrutacji, jak i rachunek za infrastrukturę chmurową potrzebną do obsługi tak licznej bazy.
- Rynek konsumencki buduje rozpoznawalność marki i ogromną bazę testową,
- segment firmowy generuje znacznie wyższy przychód z jednego klienta,
- stabilne kontrakty biznesowe ułatwiają planowanie kolejnych inwestycji.
Nowa strategia OpenAI próbuje te dwa światy połączyć: uproszczona oferta ma być jednocześnie przystępna dla zwykłego użytkownika i wystarczająco elastyczna dla dużej korporacji, która potrzebuje bardziej rozbudowanych integracji, prywatności i wsparcia.
Co to oznacza dla rynku i dla zwykłych użytkowników
Dla firm ta rekrutacyjna ofensywa może oznaczać większy wybór i bardziej dopracowane narzędzia. Więcej specjalistów po stronie dostawcy to w praktyce szybsze wdrożenia, lepsze dopasowanie modeli do danych klienta i większa liczba funkcji biznesowych, które faktycznie rozwiązują konkretne problemy, a nie tylko wyglądają efektownie na prezentacjach.
Dla użytkowników indywidualnych konsekwencją będzie z kolei coraz mocniejsze „uprzedsiębiorstwowienie” ChatGPT i podobnych usług. Większa część funkcji premium może być projektowana przede wszystkim z myślą o dużych firmach, a darmowe wersje pozostaną nieco uproszczoną wizytówką. Z drugiej strony, jeśli wyścig o klientów biznesowych będzie wystarczająco ostro konkurencyjny, część zaawansowanych funkcji może szybciej trafiać do ogólnodostępnych planów, żeby budować lojalność użytkowników.
Rozgrywka między OpenAI a Anthropic ma jeszcze jeden ciekawy efekt uboczny: wymusza na obu firmach większą przejrzystość co do możliwości modeli, bezpieczeństwa danych i sposobu szkolenia sztucznej inteligencji. Duże korporacje, banki czy administracja publiczna oczekują jasnych reguł i audytowalnych procesów. Jeżeli to one staną się głównym źródłem przychodów, presja na jakość, stabilność i zgodność z regulacjami może wejść na znacznie wyższy poziom, co w dłuższej perspektywie przełoży się także na narzędzia, z których korzystają zwykli użytkownicy.


