Nowe zakazy w samolotach: te linie blokują korzystanie z powerbanków
Coraz więcej europejskich linii lotniczych ogranicza korzystanie z powerbanków na pokładzie. Zmiany uderzą w pasażerów przyzwyczajonych do ciągłego ładowania telefonu.
Powerbank od lat był obowiązkowym gadżetem w bagażu podręcznym – szczególnie przy długich lotach. Teraz część przewoźników wprowadza jednak ostre zasady, które dla wielu osób oznaczają koniec swobodnego ładowania smartfona w trakcie rejsu.
Grupa Lufthansa wprowadza zakaz używania powerbanków w samolotach
Grupa Lufthansa, do której należą m.in. Lufthansa, Swiss, Austrian Airlines, Eurowings, Edelweiss Air i Brussels Airlines, zmieniła regulamin dotyczący przewozu i używania przenośnych baterii. Najważniejsza nowość: pasażerowie nie mogą już korzystać z powerbanków do ładowania urządzeń podczas lotu.
Pasażer może mieć powerbank przy sobie w kabinie, ale nie wolno go ani ładować, ani używać do zasilania telefonu, tabletu czy laptopa.
Wcześniej linie z tej grupy dopuszczały korzystanie z przenośnych baterii, o ile leżały one stabilnie na stoliku i były pod kontrolą właściciela. Już wcześniej istniał zakaz podłączania powerbanku do gniazdka w samolocie, wprowadzony w maju 2025 roku. Teraz przewoźnicy całkowicie zamknęli furtkę do ich używania w locie.
Przeczytaj również: Amerykanie chcą zbudować reaktor jądrowy na Księżycu przed 2030 rokiem
Dlaczego linie lotnicze boją się powerbanków?
Bezpośrednim impulsem do zaostrzenia przepisów była seria incydentów z udziałem powerbanków, głównie z bateriami litowo-jonowymi, które nagle zaczynały się przegrzewać. Jeden z głośniejszych przypadków wydarzył się w styczniu 2025 roku w Korei Południowej, gdzie stojący na ziemi Airbus A321 zapalił się po tzw. rozbiegu termicznym przenośnej baterii.
Rozbieg termiczny oznacza sytuację, w której ogniwo litowe nagle zaczyna gwałtownie się nagrzewać, a reakcja chemiczna wymyka się spod kontroli. To może prowadzić do wydzielania dymu, ognia, a nawet eksplozji. W zamkniętej kabinie pełnej pasażerów to scenariusz, którego przewoźnicy chcą za wszelką cenę uniknąć.
Przeczytaj również: 7 części garderoby, z których złożysz dziesiątki stylowych zestawów
Największe ryzyko stwarza nie sam fakt posiadania powerbanku, ale jego niekontrolowane przegrzanie, którego nikt nie zauważy, gdy bateria leży głęboko w bagażu.
Stąd nacisk linii na maksymalną kontrolę nad tym, gdzie znajduje się bateria i co się z nią dzieje w trakcie rejsu.
Powerbank w bagażu rejestrowanym? Zdecydowane „nie”
Tu akurat nic się nie zmienia: przewożenie powerbanków w bagażu rejestrowanym od dawna jest zabronione. Powód jest prosty – w luku bagażowym nikt nie zauważy dymu czy nagrzewającej się baterii na czas.
Przeczytaj również: Fizycy z CERN namierzyli niezwykłą cząstkę cztery razy cięższą od protonu
Jeśli przenośna bateria zacznie się przegrzewać w kabinie, załoga oraz pasażerowie mogą szybko zareagować – od odłączenia urządzenia, przez użycie gaśnic, po ewakuację z miejsca zdarzenia. W zamkniętej przestrzeni luku bagażowego taka reakcja nie jest możliwa, więc ryzyko traktuje się dużo ostrzej.
Nowe zasady w kabinie: przy sobie, ale bez używania
Grupa Lufthansa wprowadza jeszcze jeden, dość niewygodny dla podróżnych wymóg. Powerbank nie może już leżeć w bagażu podręcznym schowanym w schowku nad głową. Bateria ma znajdować się przy pasażerze – np. w kieszeni, małej torbie pod fotelem albo w ręce.
Powerbank musi być dostępny i widoczny, tak aby właściciel mógł natychmiast zareagować, gdy tylko poczuje ciepło lub zauważy dym.
W praktyce oznacza to, że:
- możesz wnieść powerbank na pokład w bagażu podręcznym,
- nie wolno ci go włączać ani podłączać do żadnego urządzenia,
- bateria nie powinna trafić do schowka nad głową,
- powinna pozostać przy tobie przez cały lot, byś mógł kontrolować jej stan.
Limity pojemności: ile energii możesz wnieść na pokład?
Linie z grupy Lufthansa wprowadzają też czytelne limity dotyczące parametrów technicznych powerbanków. Wymogi opierają się na pojemności wyrażonej w watogodzinach (Wh), a nie miliamperogodzinach (mAh), które producenci chętniej umieszczają na obudowie.
| Pojemność powerbanku | Zasady w samolotach grupy Lufthansa |
|---|---|
| Do 100 Wh | Maksymalnie dwie sztuki na osobę, bez dodatkowych formalności |
| Od 100 do 160 Wh | Wymagana pisemna zgoda linii lotniczej |
| Powyżej 160 Wh | Całkowity zakaz wnoszenia na pokład |
Jeśli na obudowie masz podaną tylko wartość w mAh i napięcie, pojemność w Wh da się obliczyć ze wzoru: Wh = (mAh × V) / 1000 . Przykładowo powerbank 20 000 mAh przy 3,7 V ma około 74 Wh, więc mieści się w limicie bez specjalnych pozwoleń.
Nie tylko Lufthansa: inne linie też zaostrzają zasady
Dla stałych pasażerów w barwach Air France te zmiany mogą brzmieć znajomo. Ten przewoźnik już wcześniej wprowadził zakaz korzystania z powerbanków podczas lotu. Można je mieć przy sobie, lecz bez podłączania do sprzętu.
Jeszcze bardziej restrykcyjne podejście obowiązuje na rynku chińskim. Tamtejsze przepisy obejmują nie tylko sposób używania baterii, ale również ich oznaczenia i certyfikaty bezpieczeństwa.
Chińskie lotniska szczególnie dokładnie sprawdzają powerbanki
W Chinach obsługa lotnisk od lat kontroluje nie tylko to, czy pasażer ma przenośną baterię, ale przede wszystkim w jakim jest stanie. Jeśli naklejka z parametrami jest starta, a pojemność trudna do odczytania, istnieje duża szansa, że pracownik odprawy nie wpuści cię z takim urządzeniem do samolotu.
Dodatkowo od lata 2023 roku przenośne baterie muszą mieć oznaczenie CCC (China Compulsory Certification) . Brak tego znaku przy kontroli bezpieczeństwa oznacza, że trzeba się pożegnać z urządzeniem – nawet jeśli jest nowe i markowe.
Planowanie podróży do Chin bez sprawdzenia, czy twój powerbank ma znak CCC, może skończyć się jego konfiskatą przy kontroli.
Jak przygotować się do lotu z powerbankiem?
Zmiany wprowadzane przez kolejne linie lotnicze sprawiają, że powerbank coraz częściej staje się źródłem stresu przy kontroli bezpieczeństwa. Da się jednak ograniczyć ryzyko problemów, jeśli podejdziesz do tematu świadomie.
- Sprawdź regulamin konkretnej linii przed zakupem biletu lub przed wylotem.
- Zwróć uwagę na pojemność w Wh i stan obudowy powerbanku.
- Unikaj bardzo starych lub zniszczonych przenośnych baterii.
- Nie przewoź ich w bagażu rejestrowanym – to niemal wszędzie zabronione.
- W samolocie trzymaj baterię przy sobie i obserwuj, czy się nie nagrzewa.
Dla wielu osób praktycznym rozwiązaniem staje się korzystanie z gniazdek USB w fotelach lub wbudowanych ładowarek w samolotach nowszej generacji. Część przewoźników zachęca wręcz do takiego rozwiązania, bo ma większą kontrolę nad infrastrukturą niż nad tysiącami prywatnych urządzeń na pokładzie.
Co z bezpieczeństwem a co z wygodą pasażerów?
Zaostrzone zasady bez wątpienia uderzają w komfort podróży – szczególnie u osób, które traktowały powerbank jako tarczę ratunkową podczas kilkunastogodzinnego rejsu. Wyładowany smartfon to brak dostępu do e-biletów, kart pokładowych, rozrywki czy komunikatorów tuż po wylądowaniu.
Z drugiej strony linie lotnicze działają pod presją organów nadzoru i klientów, którzy oczekują maksymalnego bezpieczeństwa. Jeden nagłośniony pożar na pokładzie potrafi zniszczyć reputację przewoźnika na lata. Dlatego firmy wolą pójść w kierunku nadmiernej ostrożności niż ryzykować kolejne incydenty.
Dla pasażera oznacza to konieczność zmiany nawyków. Zamiast pakować do plecaka ogromny powerbank o pojemności przypominającej mały akumulator, rozsądniej wybrać mniejszy, dobrze opisany model, sprawdzić jego stan przed podróżą i zaakceptować, że w samolocie może pełnić wyłącznie funkcję „pasażera na gapę”. Przy obecnym kierunku zmian podobne zasady mogą wkrótce stać się standardem nie tylko w Europie, ale i na innych rynkach.


