Miliony francuskich uczniów bez ani jednej pełnej tygodniówki. Przez miesiąc
Francuscy uczniowie wchodzą w niezwykły okres roku szkolnego, gdy kalendarz świąt i ferii niemal całkowicie rozbija zwykły rytm zajęć.
Przez kilka kolejnych tygodni wiosną część dzieci i nastolatków we Francji praktycznie nie zobaczy klasy przez pięć dni z rzędu. Wszystko przez układ wolnych dni, ferie i słynne „długie weekendy”, które w jednym z regionów złożą się na cały miesiąc bez pełnej tygodniówki.
Jak działa francuski podział na strefy szkolne
Francja od lat dzieli kraj na trzy strefy szkolne: A, B i C. Dzięki temu ferie nie przypadają wszędzie w tym samym czasie, co ma rozładować tłok na drogach i w kurortach.
| Strefa | Przykładowe akademie (regiony szkolne) |
|---|---|
| A | Besançon, Bordeaux, Clermont-Ferrand, Dijon, Grenoble, Limoges, Lyon, Poitiers |
| B | Aix-Marseille, Amiens, Lille, Nancy-Metz, Nantes, Nice, Normandie, Orléans-Tours, Reims, Rennes, Strasbourg |
| C | Créteil, Montpellier, Paryż, Tuluza, Wersal |
Zimowe ferie zaczynają się w różnych terminach dla poszczególnych stref i trwają do początku marca. Później następuje okres normalnych lekcji, po którym przychodzą wiosenne wakacje – znów rozłożone w czasie między strefami. W tym roku to właśnie wiosenny blok wolnych dni w połączeniu ze świętami państwowymi najbardziej namieszał w planach zajęć.
Przeczytaj również: Astronomowie zaskoczeni tajemniczym sygnałem radiowym co 36 minut
Strefa A nie łapie się na świąteczny poniedziałek
Uczniowie strefy A pierwsi ruszają na wiosenne ferie – od soboty 4 kwietnia. Na pierwszy rzut oka wydaje się to sporą korzyścią. W praktyce tracą jednak na jednym z ważniejszych wolnych dni.
W tym roku Poniedziałek Wielkanocny wypada 6 kwietnia. Dla uczniów strefy A ten dzień i tak znajduje się już w okresie ferii. W rezultacie nie odczują go jako „dodatkowego” wolnego od szkoły, a jedynie jako fragment i tak zaplanowanych wakacji.
Przeczytaj również: Brazylijskie mokradła ukryte za Amazonią: cichy gigant magazynuje węgiel
Dla rodziców oznacza to coś innego: mogą spędzić z dziećmi wydłużony weekend na początku przerwy, bez konieczności proszenia szefa o wolne. Wciąż jednak, patrząc czysto z perspektywy szkolnej, strefa A nie jest w tym roku najbardziej uprzywilejowana.
Prawdziwi szczęściarze: uczniowie strefy B
To uczniowie ze strefy B będą mieli najbardziej rozbitą rutynę szkolną – przeżyją miesiąc, w którym niemal żadna tygodniówka nie będzie pełna.
Wiosenne ferie w strefie B zaczynają się w sobotę 11 kwietnia. Już tydzień przed tym terminem uczniowie korzystają z pierwszej korzyści: mają tylko cztery dni zajęć, bo Poniedziałek Wielkanocny wypada jeszcze w okresie nauki, a nie w czasie wakacji.
Przeczytaj również: Blue Origin chce chronić Ziemię przed asteroidami. Nowa misja NEO Hunter
Po powrocie z ferii sytuacja robi się jeszcze bardziej ciekawa. Uczniowie nadal nie wchodzą w normalny rytm pięciu dni nauki z rzędu.
Cztery tygodnie z rzędu bez pełnych zajęć
Strefa B między połową kwietnia a połową maja wchodzi w niezwykły ciąg:
- przed feriami – tydzień z czterema dniami zajęć przez Poniedziałek Wielkanocny,
- ferie wiosenne od 11 do 26 kwietnia,
- po feriach – 1 maja wypada w piątek i jest dniem wolnym,
- 8 maja, kolejny dzień ustawowo wolny, także przypada w piątek,
- 14 maja przypada święto związane z czwartkiem wolnym od pracy,
- wielu uczniów nie ma lekcji ani w piątek, ani w sobotę po tym czwartku – szkoły robią tak zwany „most”.
Jeśli z tego okresu odjąć same ferie, otrzymujemy cztery kolejne tygodnie, w których żaden nie ma pełnych pięciu dni nauki. W praktyce kalendarz układa się tak, że młodzież niemal co chwilę wpada w kolejny długi weekend.
W porównaniu z tym strefa C wypada zdecydowanie mniej korzystnie. Tam bowiem jeden z wolnych dni państwowych – pierwszy dzień maja – przypada w środku ferii i „przepada” jako dodatkowy odpoczynek od lekcji.
Ile długich weekendów zaliczy każda strefa
Różnice między strefami dobrze widać przy prostym zliczeniu długich weekendów w okolicach kwietnia i maja.
Strefa B zgarnia pełen pakiet przedłużonych weekendów, strefa A niewiele mniej, a strefa C wyraźnie na tym tle przegrywa.
| Strefa | Liczba długich weekendów w maju | Sytuacja z wolnymi dniami |
|---|---|---|
| A | 3 | Korzysta z majowych świąt, traci Poniedziałek Wielkanocny w czasie ferii |
| B | 4 tygodnie bez pełnej nauki | Łączy długie weekendy z feriami i kolejnymi świętami |
| C | 2 | Jeden z wolnych dni przypada w trakcie ferii, więc nie skraca tygodnia nauki |
Najbardziej położona jest więc strefa C. Jej uczniowie kończą ferie wiosenne 3 maja, więc pierwszy dzień tego miesiąca nie tworzy skróconego tygodnia zajęć, lecz po prostu mieści się w czasie przerwy.
Uczniowie z północy i zachodu budzą zazdrość reszty kraju
Największymi beneficjentami tegorocznego kalendarza są dzieci i nastolatki z akademii takich jak Aix-Marseille, Amiens, Lille, Nancy-Metz, Nantes, Nice, Normandie, Orléans-Tours, Reims, Rennes czy Strasbourg. To właśnie one tworzą strefę B.
Uczniowie z tych regionów najpierw korzystają z intensywnego ciągu skróconych tygodni i ferii, a następnie… znowu wpadają w czterodniowy tryb nauki dzięki wolnemu poniedziałkowi pod koniec maja. Końcówka roku szkolnego, od czerwca aż do początku lipca, wraca do zwykłego rytmu, ale za nimi będzie już okres, o jakim wiele dzieci z innych częściach kraju może tylko marzyć.
Co oznacza miesiąc bez pełnego tygodnia zajęć
Dla uczniów to oczywiście powód do radości. Dłuższe weekendy sprzyjają wyjazdom, spotkaniom z rodziną, odpoczynkowi po intensywnym półroczu. Kto ma zajęcia w soboty, wyjątkowo mocno odczuwa taki prezent od kalendarza.
Nauczyciele widzą jednak drugą stronę medalu. Ciężej zaplanować większe projekty, egzaminy próbne czy dłuższe bloki materiału, gdy praktycznie w każdym tygodniu wypada jakiś „ząb” w harmonogramie. Uczniowie przez to wchodzą i wychodzą z rytmu, a powrót do systematycznej pracy potrafi być trudniejszy.
Czy częstsze przerwy rzeczywiście pomagają uczniom
W debacie o kalendarzu szkolnym regularnie pojawia się pytanie, czy lepiej stawiać na dłuższe, rzadsze wakacje, czy raczej na częstsze krótkie przerwy. Francuski model z trzema strefami i licznymi świętami państwowymi daje w tej materii ciekawy materiał do analizy.
Krótkie przerwy w postaci długich weekendów często działają jak oddech między intensywnymi okresami nauki. Dla wielu uczniów to moment, by nadgonić zaległości, odetchnąć psychicznie, złapać dystans do szkoły. Rodzice doceniają taką strukturę również ze względów finansowych – łatwiej zaplanować krótki, tańszy wyjazd niż dwutygodniowe wakacje.
Z drugiej strony, jeśli takich przerw robi się zbyt dużo i zbyt blisko siebie, uczeń ma kłopot z poczuciem ciągłości. Zwłaszcza uczniowie przygotowujący się do egzaminów mogą mieć wrażenie, że co chwilę „wypadają z rytmu”, a nauczycielom trudniej utrzymać tempo pracy całej klasy.
Francuski przykład pokazuje, jak duże znaczenie ma nie tylko liczba dni wolnych, ale przede wszystkim ich rozłożenie w kalendarzu. Kilka przesuniętych dat świąt i układ weekendów potrafi całkowicie odmienić oblicze roku szkolnego w jednym regionie, wywołując zazdrość rówieśników mieszkających raptem kilkaset kilometrów dalej.


