Ludzie i zwierzęta lubią tę samą muzykę? Przełomowe badania nad ewolucją gustu

Ludzie i zwierzęta lubią tę samą muzykę? Nowe badania zaskakują
Oceń artykuł

Czy żaby i ludzie mogą mieć podobny gust muzyczny?

Najważniejsze informacje:

  • Ludzie i zwierzęta (m.in. żaby túngara) preferują podobne cechy dźwięku, takie jak bogate ozdobniki rytmiczne i niskie częstotliwości.
  • Preferencje dźwiękowe są w dużej mierze niezależne od wykształcenia muzycznego, co wskazuje na ich głębokie biologiczne podłoże.
  • Darwinowska hipoteza o wspólnym „poczuciu piękna” u różnych gatunków zyskała silne potwierdzenie w badaniach opublikowanych w „Science”.
  • Wspólne mechanizmy przetwarzania dźwięku u kręgowców mogą tłumaczyć powszechną u ludzi miłość do rytmu i basu.
  • Badanie wykorzystało innowacyjną metodę gry internetowej, w której wzięło udział ponad 4000 ochotników z różnych krajów.

Nowe badanie na tysiącach osób sugeruje, że nasze uszy działają podobnie jak u wielu zwierząt.

Przez lata brzmiało to jak ciekawa hipoteza z podręcznika biologii. Teraz międzynarodowy zespół naukowców sprawdził ją w praktyce, łącząc grę internetową, tysiące ochotników i nagrania zwierzęcych „piosenek”. Wynik okazał się zaskakująco zgodny z intuicją jednego z najsłynniejszych przyrodników w historii.

Darwin miał nosa do muzyki natury

W klasycznym dziele o pochodzeniu człowieka Charles Darwin sugerował, że różne gatunki mogą dzielić coś w rodzaju „poczucia piękna”. W jego czasach była to raczej odważna spekulacja niż twardy fakt naukowy. Teraz badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Science” dostarcza bardzo mocnego argumentu, że miał rację co najmniej w jednej konkretnej sprawie: odbiorze dźwięków.

Naukowcy pokazali, że im bardziej dany dźwięk podoba się zwierzęciu, tym większe szanse, że za przyjemniejszy uzna go również człowiek.

Żeby to sprawdzić, zespół badawczy przerobił eksperyment na prostą grę online. Wzięło w niej udział ponad 4 tysiące osób z różnych krajów. Każdy uczestnik słuchał 110 par nagrań zwierzęcych głosów i wybierał, który z nich brzmi przyjemniej. Nie chodziło o rozpoznawanie gatunków, tylko o czyste wrażenie: „który dźwięk bardziej ci się podoba?”.

Te same nagrania były wcześniej testowane na zwierzętach w klasycznych eksperymentach etologicznych. Badacze wiedzieli więc, które brzmienia bardziej przyciągają uwagę samic, które sygnalizują atrakcyjnego partnera, a które są mniej interesujące.

Żaby, ptaki, świerszcze i… ludzkie ucho

W badaniu analizowano odgłosy 16 różnych gatunków. Pojawiły się między innymi:

  • żaba túngara, znana z rozbudowanych, bulgoczących zawołań samców,
  • diament mandaryński – niewielki ptak śpiewający, popularny w laboratoriach,
  • kilka gatunków owadów, w tym różne świerszcze i pasikoniki.

Żaba túngara od dawna jest gwiazdą badań nad sygnałami godowymi. Już na początku lat 80. XX wieku wykazano, że samice wolą samce, których zawołania zawierają „ozdobniki”: dodatkowe kliknięcia, tryle czy niskie, pulsujące dźwięki dołączane do podstawowego odgłosu.

Nowe wyniki pokazują, że ludzie reagują na te ozdobniki bardzo podobnie. Gdy w parze nagrań jedno zawierało takie efekty, a drugie było prostsze, uczestnicy gry online zwykle wybierali właśnie ten „bogatszy” dźwięk.

Szczególnie wyraźną zgodność między ludźmi a zwierzętami zaobserwowano przy dźwiękach o niższej częstotliwości i z wyraźnymi ozdobnikami rytmicznymi.

Ciekawe jest też to, jak szybko reagowali badani. Gdy wybierali brzmienie, które wcześniejsze badania uznały za szczególnie atrakcyjne dla danego gatunku, klikali szybciej. To sugeruje, że decyzja nie wynikała z długiego namysłu, tylko z niemal automatycznej reakcji słuchowej.

Wykształcenie muzyczne niewiele zmienia

Autorzy pracy sprawdzili, czy muzycy będą słuchać tych nagrań inaczej niż osoby bez przygotowania muzycznego. Różnice okazały się zaskakująco małe. Wykształcenie i praktyka muzyczna miały tylko delikatny wpływ na odpowiedzi.

To sugeruje, że mówimy tu o głęboko zakorzenionych preferencjach, związanych bardziej z biologią niż z kulturą czy treningiem słuchu. Innymi słowy – nasze uszy reagują na pewne cechy dźwięku w podobny sposób jak uszy innych kręgowców, niezależnie od tego, czy ktoś gra na skrzypcach od dziecka, czy słucha muzyki wyłącznie w radiu.

Wspólny język dźwięków w skali ewolucji

Skąd ta zbieżność między człowiekiem a żabą czy świerszczem? Naukowcy wskazują na wspólne mechanizmy przetwarzania bodźców słuchowych, wykształcone bardzo dawno w historii życia na Ziemi. Narząd słuchu u wielu gatunków działa na podobnej zasadzie: rozkłada dźwięk na częstotliwości, wychwytuje rytm, reaguje na zmiany natężenia.

Jeśli wiele gatunków dysponuje podobnym „oprogramowaniem” do analizy dźwięków, nic dziwnego, że podobają im się zbliżone wzorce akustyczne.

Struktury takie jak tryle, szybkie powtórzenia, wyraziste przejścia między tonami czy mocny bas mogą po prostu łatwiej przyciągać uwagę układu nerwowego. W naturze to ma sens: im bardziej donośny, rytmiczny i wyrazisty sygnał, tym większa szansa, że partner go usłyszy i zapamięta.

Jeśli ludzkie upodobania muzyczne częściowo wyrastają z takiego starego, „zwierzęcego” fundamentu, to muzyka przestaje być wyłącznie wynalazkiem kultury. Staje się rozwiniętą formą czegoś, co funkcjonowało już wcześniej jako komunikat godowy, alarmowy albo terytorialny u wielu gatunków.

Gra internetowa zamiast laboratorium

Warto zwrócić uwagę na samą metodę badań. Zamiast zapraszać setki osób do laboratorium, zespół wykorzystał platformę The Music Lab, działającą przy Uniwersytecie Yale. Uczestnicy brali udział w eksperymencie dobrowolnie, przez przeglądarkę, w formie krótkiej gry.

Element badania Opis
Liczba uczestników ponad 4 000 osób z różnych krajów
Liczba par nagrań 110 zestawów głosów zwierząt
Liczba gatunków 16 (m.in. żaby, ptaki, owady)
Forma gra internetowa z wyborem przyjemniejszego dźwięku

Taki sposób zbierania danych pozwolił na osiągnięcie skali nieosiągalnej w tradycyjnych eksperymentach. Jednocześnie wyniki pokazują, jak potężnym narzędziem może być udział zwykłych internautów w poważnych projektach naukowych. Wystarczy kilka minut klikania, a badacze dostają ogromne zbiory odpowiedzi, z których da się wyciągnąć bardzo precyzyjne wnioski statystyczne.

Co to mówi o naszej muzyce?

Jeśli nasze uszy reagują podobnie jak u wielu zwierząt, rodzi się kilka intrygujących pytań. Jedno z nich dotyczy tego, dlaczego w niemal każdej kulturze pojawia się zamiłowanie do rytmu, basu i powtarzalnych motywów. Badanie z nagraniami żab i świerszczy sugeruje, że przynajmniej część odpowiedzi tkwi w ewolucji.

Możliwe, że współczesne brzmienia – od muzyki klubowej po filmowe ścieżki dźwiękowe – tak dobrze działają na nasze emocje, bo „przemawiają” do bardzo starej części mózgu, odpowiedzialnej za szybkie, instynktowne oceny dźwięku. Mocny bas może przypominać naturalne, niskie dźwięki środowiska. Ozdobniki i tryle w wokalu mogą nieświadomie kojarzyć się z sygnałami żywotności i sprawności nadawcy.

Czy inne zmysły też działają podobnie?

Zespół badawczy zapowiada kolejne projekty, które mają sprawdzić, czy taka zgodność między ludźmi a innymi gatunkami występuje też w innych modalnościach. Chodzi o bodźce wzrokowe czy zapachowe: na przykład, czy pewne typy wzorów lub kolorów są powszechnie uznawane za „atrakcyjne”, albo czy podobnie reagujemy na skład zapachów związanych z jedzeniem.

Jeśli okaże się, że tak, może to mieć znaczenie nie tylko dla biologii, ale też dla projektowania dźwięków, świateł czy zapachów w codziennym otoczeniu – od reklam po przestrzenie publiczne. Inżynierowie dźwięku i twórcy gier już teraz intuicyjnie korzystają z motywów, które przyciągają uwagę. Tego typu badania dają im dodatkowy, biologiczny kontekst: co faktycznie jest „wbudowane” w nasz system nerwowy.

Jak można to wykorzystać w praktyce

Dla zwykłego odbiorcy ta historia to coś więcej niż ciekawostka o żabach. Pozwala spojrzeć trochę inaczej na to, co słyszymy na co dzień. Jeśli od lat lubisz mocny rytm, wyraziste basy czy bogate aranżacje – być może rezonujesz z czymś, co działało już u naszych bardzo odległych przodków.

Takie spojrzenie pomaga też zrozumieć, czemu część dźwięków nas uspokaja, a inne męczą. Szum deszczu czy śpiew ptaków wpisuje się w naturalne wzorce, na które mózg jest dobrze przygotowany. Zbyt chaotyczny hałas miasta czy maszyn może natomiast obciążać układ nerwowy, bo nie mieści się w znanych, „ewolucyjnie oswojonych” schematach.

Wraz z rozwojem podobnych projektów online możemy spodziewać się kolejnych zaskoczeń. Wygląda na to, że to, co uważamy za „nasz” gust muzyczny, tylko częściowo należy do nas samych. Druga część to cichy spadek po milionach lat ewolucji, który dzielimy z żabami, ptakami i wieloma innymi mieszkańcami planety.

Podsumowanie

Międzynarodowy zespół naukowców udowodnił, że ludzie i zwierzęta, takie jak żaby czy ptaki, dzielą podobne preferencje dźwiękowe zakorzenione głęboko w ewolucji. Badania sugerują, że nasz gust muzyczny wynika w dużej mierze z biologicznych mechanizmów przetwarzania bodźców, a nie tylko z uwarunkowań kulturowych.

Prawdopodobnie można pominąć