Hifiman uderza w audio hi‑fi bez kabla: pierwsze słuchawki z wbudowanym Wi‑Fi
Producent znany dotąd głównie z audiofilskich modeli przewodowych prezentuje dwa kosztowne, ale bardzo nietypowe nauszniki. To jedne z pierwszych słuchawek, które potrafią streamować muzykę po domowym Wi‑Fi bez żadnego dodatkowego urządzenia po drodze.
Nowe słuchawki Hifiman: hi‑fi w wersji bezprzewodowej
Hifiman wprowadza dwa flagowe modele: HE1000 WiFi oraz Arya WiFi. Oba czerpią wprost z dobrze znanych konstrukcji przewodowych HE1000 Unveiled i Arya Unveiled, czyli klasycznych słuchawek dla audiofili. Różnica polega na tym, że do planarnych przetworników dorzucono całą elektronikę: DAC, wzmacniacz, moduł Bluetooth i – co najciekawsze – pełny układ do streamingu po Wi‑Fi.
Nowe HE1000 WiFi i Arya WiFi nie są tylko „kolejnymi Bluetoothami”, ale samodzielnymi odtwarzaczami hi‑res audio, które łączą się z domową siecią tak jak głośnik sieciowy.
Ceny nie pozostawiają złudzeń, że mówimy o sprzęcie mocno elitarnym. HE1000 WiFi startuje w okolicach 2700 dolarów, Arya WiFi ma niższą, choć nadal bardzo wysoką cenę – około 1450 dolarów. W Europie pierwsze przedsprzedaże pokazują kwoty mniej więcej 2959 euro i 1599 euro.
Bluetooth tylko dodatkiem: słuchawki nastawione na użycie w domu
Choć w materiałach marketingowych pojawia się słowo „bezprzewodowe”, konstrukcja jasno sugeruje, że to sprzęt raczej do fotela niż na ulice. Oba modele są bardzo zbliżone do swoich wersji pasywnych: otwarta konstrukcja, duże muszle, charakterystyczny elastyczny pałąk i ażurowy stelaż.
Przeczytaj również: Tak może wyglądać Ziemia za 250 mln lat. Francja w zaskakującym miejscu
Mimo dołożenia elektroniki i baterii masa nie urosła dramatycznie – to około 452 g, czyli praktycznie tyle, co warianty przewodowe. W praktyce nadal jest to sporo jak na słuchawki do wyjścia z domu; dla porównania Apple AirPods Max 2 ważą 387 g, a i tak część osób narzeka na ich ciężar przy długich spacerach.
- masa HE1000 WiFi i Arya WiFi: ok. 452 g
- masa typowych słuchawek mobilnych klasy premium: 250–320 g
- masa AirPods Max 2: 387 g
Nie zastosowano tu aktywnej redukcji hałasu, nie ma też składanej konstrukcji. Obecne są natomiast przyciski sterowania, port USB‑C (do ładowania i odsłuchu przewodowego) oraz przeguby pozwalające obrócić muszle w bok. To bardziej luksusowy sprzęt stacjonarny z opcją mobilności niż klasyczne słuchawki na miasto.
Przeczytaj również: Jak bezpiecznie jeździć na rowerze zimą po śniegu i lodzie
Różnice między HE1000 WiFi a Arya WiFi: o co chodzi z membranami
Największa różnica między oboma modelami tkwi w zastosowanych przetwornikach planarnych. To one tłumaczą przepaść cenową między droższymi HE1000 WiFi a tańszą Aryą WiFi.
| Model | Rodzaj membrany | Technologia magnesów | Przybliżona cena startowa |
|---|---|---|---|
| HE1000 WiFi | Nano Diaphragm (z modelu HE1000 Unveiled) | Stealth Magnet | ok. 2700 $ / 2959 € |
| Arya WiFi | Super Nano Diaphragm z bardziej przystępnej serii | Stealth Magnet | ok. 1450 $ / 1599 € |
Obie pary korzystają z tej samej generacji magnesów Stealth Magnet – to rozwiązanie znane z najnowszych konstrukcji Hifimana, zaprojektowane tak, aby ograniczać zniekształcenia wytwarzane przez sam układ magnetyczny. Różnica jest w klasie samej membrany, która odpowiada za rozdzielczość, szybkość reakcji i sposób prezentacji detali.
Przeczytaj również: Fizycy z CERN namierzyli niezwykłą cząstkę cztery razy cięższą od protonu
W środku pracuje także układ DAC o nazwie Himalaya Mini, bazujący na konstrukcji znanej z firmowego wzmacniacza słuchawkowego Serenade. Dzięki temu słuchawki nie są zdane wyłącznie na jakość przetwornika w smartfonie czy komputerze – same konwertują cyfrowy sygnał na analogowy.
Bluetooth z LDAC i aptX HD, ale gwiazdą jest Wi‑Fi
Słuchawki oferują klasyczne połączenie Bluetooth ze wsparciem dla kodeków LDAC i aptX HD. Te standardy pozwalają przesyłać dźwięk w jakości zbliżonej do bezstratnej z kompatybilnych urządzeń, szczególnie w ekosystemie Android. Dla wielu producentów to byłby główny punkt programu. W tym wypadku jest inaczej.
Kluczową nowością jest pełny tor Wi‑Fi: słuchawki działają jak sieciowy odtwarzacz audio, obsługują gęste pliki PCM do 24 bitów / 768 kHz oraz DSD512.
Hifiman nie ujawnia jeszcze, jakie dokładnie protokoły sieciowe obsłużą nowe modele – nie wiadomo, czy będzie to np. kompatybilność z AirPlay, Chromecastem, czy autorskie rozwiązanie widoczne w aplikacji mobilnej. Wiadomo za to, że zastosowany moduł ma umożliwiać transmisję danych z prędkością ponad 100 MB/s, co daje spory zapas dla streamingu bezstratnego, a nawet dla bardzo gęstych plików.
W praktyce wygląda to tak: słuchawki logują się do domowej sieci i odbierają muzykę bezpośrednio z telefonu, komputera lub innego źródła działającego w tym samym routerze. Brak pośrednictwa Bluetooth oznacza brak strat kompresji oraz minimalne opóźnienia, ważne choćby przy oglądaniu filmów lub graniu na PC.
Czas pracy na baterii: kompromis między jakością a wygodą
Wi‑Fi ma swoją cenę energetyczną. W trybie Bluetooth Hifiman obiecuje około 23 godzin działania, czyli wynik całkiem dobry jak na słuchawki tej klasy i masy. Gdy przełączymy się na streaming po sieci bezprzewodowej, czas pracy spada do około 7 godzin.
Dla typowego użytkownika domowego może to nie być dramat – wiele osób i tak trzyma takie słuchawki na stojaku podłączonym do ładowarki. Przy intensywnym korzystaniu z Wi‑Fi trzeba się natomiast liczyć z częstym doładowywaniem w ciągu tygodnia.
Dla kogo jest taki sprzęt i co to zmienia na rynku audio
HE1000 WiFi i Arya WiFi celują w bardzo wąską grupę odbiorców: audiofili, którzy do tej pory korzystali z drogich zestawów stacjonarnych i nie chcieli rezygnować z jakości na rzecz wygody Bluetooth. Teraz dostają opcję pośrednią – wysokiej klasy brzmienie bez plątaniny kabli, ale nadal głównie w domowych warunkach.
Ruch Hifimana wpisuje się w szerszy trend. Coraz więcej marek stara się łączyć zalety tradycyjnego hi‑fi z wygodą sprzętu konsumenckiego. Wcześniej podobną ścieżką poszedł Focal ze swoim modelem Bathys MG, który bazował na otwartej konstrukcji Clear MG. Teraz do gry wchodzi Wi‑Fi, co może zachęcić konkurencję, by pójść w podobnym kierunku.
Praktyczne plusy i minusy Wi‑Fi w słuchawkach
- Plus: brak strat kompresji i bardzo wysoka górna granica jakości plików (24/768, DSD512).
- Plus: mniejsze opóźnienia niż przy typowym połączeniu Bluetooth, wygodne przy wideo i grach.
- Plus: możliwość grania bezpośrednio z usług streamingowych w przyszłości, jeśli producent doda taką funkcję w aplikacji.
- Minus: krótszy czas pracy na baterii w trybie sieciowym.
- Minus: konieczność posiadania stabilnej sieci domowej; w podróży pełnia możliwości jest ograniczona.
- Minus: skomplikowanie konfiguracji – użytkownik musi poradzić sobie z logowaniem słuchawek do routera, aktualizacjami itp.
Co to oznacza dla zwykłego użytkownika muzyki
Dla przeciętnego słuchacza, który korzysta z serwisu streamingowego na smartfonie i paruje słuchawki jednym przyciskiem, takie konstrukcje mogą wydawać się przesadą. Różnicę między LDAC a bezstratnym Wi‑Fi czuć głównie w dopracowanych systemach odsłuchowych i przy wysokiej jakości nagraniach.
Tego typu modele działają jednak jak poligon doświadczalny. To, co dziś jest dostępne w sprzęcie za kilka tysięcy dolarów, za kilka lat może stać się standardem w bardziej przystępnych cenowo słuchawkach sieciowych, podobnie jak stało się z ANC czy trybem transparentnym.
Dla osób, które budują domowe systemy audio, istotne jest jeszcze coś innego: zintegrowany DAC i Wi‑Fi w słuchawkach ograniczają potrzebę kupowania kolejnych pudełek – osobnego przetwornika, wzmacniacza czy streamera sieciowego. Cały „łańcuch” przenosi się na głowę użytkownika. To wygodne, ale uzależnia od konkretnego ekosystemu producenta, bo jakość brzmienia i funkcje aktualizuje się wtedy głównie firmware’em słuchawek.
Warto też mieć z tyłu głowy ryzyko typowe dla sprzętu sieciowego: po kilku latach Hifiman może przestać rozwijać oprogramowanie dla tych modeli. Słuchawki nadal zagrają po kablu i przez Bluetooth, lecz część funkcji sieciowych może się zestarzeć szybciej niż same przetworniki czy konstrukcja mechaniczna, które zwykle służą latami.
Jeśli więc ktoś myśli o takich słuchawkach, dobrze jest realistycznie ocenić swoje potrzeby: czy faktycznie wykorzysta tryb Wi‑Fi, czy wystarczy mu porządny zestaw przewodowy z dobrym DAC‑iem albo tańsze słuchawki Bluetooth z LDAC? Z drugiej strony dla ludzi, którzy do tej pory inwestowali w osobne konwertery i wzmacniacze, wizja jednego, dobrze dopracowanego „kombajnu” na głowie może brzmieć bardzo kusząco.


