Cyklon Narelle uderza w Australię: porywy 260 km/h i groźba potrójnego wejścia na ląd

Cyklon Narelle uderza w Australię: porywy 260 km/h i groźba potrójnego wejścia na ląd
4.6/5 - (42 votes)

Narelle, bo takie imię nosi układ, ma w najbliższych dniach przejść nad kilkoma regionami kontynentu. Synoptycy ostrzegają, że wiatr może miejscami osiągać nawet 260 km/h, a ilość deszczu doprowadzi do groźnych powodzi i osuwisk.

Cyklon Narelle rośnie w siłę nad Morzem Koralowym

Cyklon Narelle obecnie znajduje się nad Morzem Koralowym, na północny wschód od Australii. To system tropikalny czwartej kategorii w pięciostopniowej skali, co oznacza bardzo silny, dobrze zorganizowany cyklon z rozległą strefą wichur i intensywnych opadów.

Według australijskiego Biura Meteorologii, Narelle porusza się w kierunku zachodnim i w piątek czasu lokalnego ma dotrzeć do północnego krańca stanu Queensland, w rejonie Półwyspu York. Choć średnia prędkość wiatru w pobliżu centrum oceniana jest na około 165 km/h, porywy będą znacznie silniejsze.

Porywy wiatru w szczytowej fazie cyklonu mogą dochodzić do 260 km/h, co stawia Narelle w gronie najbardziej niebezpiecznych zjawisk ostatnich lat w tym regionie.

Z cyklonem powiązana jest też rozległa strefa intensywnych opadów. Prognozy mówią o sumach deszczu sięgających 300 mm w ciągu kilkudziesięciu godzin, co w tropikalnych rejonach o niskiej wysokości nad poziomem morza wystarcza, by wywołać gwałtowne wezbrania rzek i błyskawiczne powodzie.

Trzykrotne uderzenie w ląd – scenariusz jak z podręcznika meteorologii

Narelle nie ograniczy się prawdopodobnie do jednego, krótkiego przejścia nad wybrzeżem. Z aktualnych wyliczeń modeli numerycznych wynika, że po pierwszym wejściu nad północny Queensland, cyklon będzie wędrował dalej w głąb kontynentu, a następnie ponownie trafi nad ciepłe wody.

Synoptycy opisują rzadko spotykany scenariusz trzykrotnego kontaktu z lądem:

  • Pierwsze uderzenie – północny Queensland, rejon Półwyspu York, w piątek czasu lokalnego;
  • Drugie uderzenie – po przejściu przez ląd cyklon ma dotrzeć do Zatoki Karpentaria, wzmocnić się nad wodą i uderzyć w obszar Terytorium Północnego w czasie weekendu;
  • Możliwe trzecie uderzenie – po kolejnym wyjściu nad morze system może dotrzeć aż do zachodniej części kontynentu i tam ponownie wejść nad ląd.

Łącznie Narelle może pokonać ponad 4 tysiące kilometrów, przecinając sporą część północnej Australii. Taki przebieg przypomina układ Ingrid z 2005 roku. To właśnie wtedy po raz ostatni jeden cyklon tropikalny uderzył w kontynent trzykrotnie.

Dlaczego trzykrotne wejście nad ląd jest tak rzadkie

Aby taki scenariusz się ziścił, musi zbiec się kilka czynników: ułożenie prądów strumieniowych, rozkład wyżów i niżów sterujących ruchem cyklonu oraz odpowiednio wysoka temperatura wody w kolejnych akwenach. Zwykle po jednym uderzeniu w ląd cyklon szybko słabnie i rozpada się.

W przypadku Narelle prognozy sugerują, że po każdym przejściu nad lądem układ zachowa wystarczającą organizację, aby wykorzystać kolejną porcję ciepłej energii z tropikalnych wód i częściowo się odrodzić.

Alerty pogodowe i przygotowania w Queensland i Terytorium Północnym

Władze stanowe Queensland już wydały ostrzeżenia dla północno-wschodniej części regionu. W stanie gotowości pozostają też służby w Terytorium Północnym, gdzie drugi etap uderzenia przewidywany jest w ciągu weekendu.

Najpoważniejsze zagrożenia to katastrofalny wiatr, lokalne powodzie, osuwiska ziemi oraz niebezpieczna fala sztormowa, która może wdzierać się daleko w głąb niskich wybrzeży.

Mieszkańcy narażonych obszarów otrzymują zalecenia, by:

  • zabezpieczyć luźne przedmioty wokół domów, które wiatr mógłby porwać;
  • sprawdzić zapasy wody pitnej, żywności i leków na co najmniej kilka dni;
  • naładować telefony i przygotować latarki oraz baterie;
  • ustalić z rodziną plan działania na wypadek ewakuacji;
  • unikać przejazdów w rejonach zagrożonych zalaniem i nie wjeżdżać w zalane ulice.

Szczególną uwagę zwraca się na zagrożenie falą sztormową. Silny wiatr wpycha wodę w kierunku wybrzeża, powodując gwałtowny wzrost poziomu morza. W płaskich zatokach i estuariach taka fala może zalać tereny, które zwykle znajdują się powyżej linii pływu.

Silny wiatr i ulewy: co przyniesie Narelle

Porywy wiatru sięgające 260 km/h oznaczają realne ryzyko zniszczeń infrastruktury. Z dachów mogą zrywać się pokrycia, łamać się słupy energetyczne, a drzewa przewracać na drogi i budynki. W przeszłości podobne cyklony w tym regionie pozostawiały tysiące gospodarstw domowych bez prądu na wiele dni.

Prognozowane sumy opadów – do 300 mm – stwarzają poważne ryzyko na terenach górzystych i w dolinach rzek. Grunt szybko się nasyca, a kolejne porcje deszczu zaczynają spływać po powierzchni, gwałtownie zwiększając poziom wód. Krótkotrwałe, ale bardzo silne ulewy sprzyjają też osunięciom ziemi, zwłaszcza tam, gdzie wycięto lasy lub zbocza są już naruszone przez wcześniejsze powodzie.

Element zagrożenia Prognozowana wartość Skutek dla terenu
Porywy wiatru do 260 km/h zniszczone dachy, zerwane linie energetyczne, powalone drzewa
Sumy opadów do 300 mm gwałtowne powodzie, podtopienia, osuwiska
Fala sztormowa wysokość zależna od lokalnej linii brzegowej zalane nabrzeża, erozja plaż, uszkodzenia zabudowy przybrzeżnej

Różnica między cyklonem, huraganem i tajfunem

Dla polskiego odbiorcy nazwy te mogą brzmieć jak trzy różne zjawiska, ale w istocie chodzi o ten sam typ układu: silną, ciepłą burzę tropikalną z wyraźnym okiem i bardzo gwałtownym wiatrem wokół centrum. Różnice wynikają wyłącznie z miejsca występowania.

  • w rejonie Atlantyku i wschodniego Pacyfiku mówi się o huraganach,
  • w północno-zachodniej części Oceanu Spokojnego używa się nazwy tajfun,
  • w rejonie Oceanu Indyjskiego i wokół Australii funkcjonuje określenie cyklon tropikalny.

W praktyce struktura takiego układu oraz skutki dla infrastruktury i mieszkańców są bardzo podobne, niezależnie od nazwy używanej w danym basenie oceanicznym.

Co Narelle mówi o aktualnym sezonie cyklonów

Choć na Atlantyku do rozpoczęcia sezonu huraganów pozostało jeszcze około 75 dni, rejon Australii jest już w środku swojej najbardziej aktywnej fazy. Ciepłe, tropikalne wody dostarczają cyklonom energii, a układy wyżowe i niżowe w troposferze sterują ich trasą nad morzem i nad lądem.

Silne układy, takie jak Narelle, stają się często pretekstem do pytań o wpływ zmian klimatu. Z badań wynika, że liczba samych cyklonów nie musi znacząco rosnąć, lecz rośnie udział najsilniejszych z nich. Dodatkowo wyższa temperatura powierzchni wody sprzyja intensywniejszym opadom, więc ryzyko powodzi w strefach przybrzeżnych może się nasilać.

Australijskie służby meteorologiczne wykorzystują takie sytuacje, aby przypomnieć mieszkańcom o znaczeniu planów awaryjnych i świadomości zagrożeń. Nawet jeśli konkretna miejscowość znajdzie się o kilkadziesiąt kilometrów od głównego rdzenia cyklonu, strefa ulewnego deszczu i silnego wiatru jest zazwyczaj o wiele szersza niż samo oko układu.

Dla mieszkańców Polski informacje o Narelle mogą wydawać się odległe, ale coraz częściej dyskusja o cyklonach pojawia się również przy okazji silnych niżów nad Europą. Choć nasze niże pozbawione są tropikalnej energii, mechanizm zagrożeń jest częściowo podobny: silny wiatr, intensywny deszcz, lokalne powodzie i przerwy w dostawach prądu. Śledzenie tak spektakularnych zjawisk, jak Narelle, pomaga lepiej zrozumieć, jak atmosfera reaguje na zmieniające się warunki na Ziemi i jak rośnie znaczenie rzetelnych prognoz i ostrzeżeń dla bezpieczeństwa mieszkańców różnych kontynentów.

Prawdopodobnie można pominąć