Pod spokojnym cmentarzem w USA tętni życie 5,6 mln pszczół

Pod spokojnym cmentarzem w USA tętni życie 5,6 mln pszczół
Oceń artykuł

Nikt nie przypuszczał, że pod cichymi alejkami East Lawn Cemetery w stanie Nowy Jork kryje się tętniąca życiem metropolia. Naukowcy z Uniwersytetu Cornella rzucili nowe światło na to spokojne miejsce pamięci, odkrywając tam rekordową populację dzikich pszczół. Pod nagrobkami i wypielęgnowaną trawą, z dala od ludzkiego wzroku, od dekad rozwijało się gigantyczne podziemne królestwo.

Najważniejsze informacje:

  • Pod East Lawn Cemetery w Ithace żyje około 5,56 mln pszczół z gatunku Andrena regularis.
  • To jedno z największych znanych nauce skupisk pszczół gniazdujących w ziemi.
  • Liczba owadów pod cmentarzem odpowiada populacji z niemal 190 tradycyjnych uli miodnych.
  • Cmentarze stanowią idealne azyle dla zapylaczy ze względu na stabilną glebę i ograniczoną chemię ogrodniczą.
  • Około 70% gatunków pszczół w USA to owady gniazdujące w ziemi, często prowadzące samotniczy tryb życia.

Pod skromnym cmentarzem w stanie Nowy Jork naukowcy znaleźli gigantyczne podziemne siedlisko pszczół, o jakim nikt wcześniej nawet nie marzył.

Przez dziesięciolecia mieszkańcy Ithaki traktowali East Lawn Cemetery jak zwykłe, ciche miejsce pamięci. Dopiero badania zespołu z Uniwersytetu Cornella ujawniły, że pod alejkami, nagrobkami i trawnikami od lat funkcjonuje niezwykle liczna populacja dziko żyjących pszczół gniazdujących w ziemi.

Miliony pszczół pod alejkami cmentarza

Badacze skupili się na jednym gatunku – Andrena regularis, czyli pszczole ziemnej, od dawna notowanej na tym cmentarzu. Z zapisków wynika, że owady te pojawiały się tu co najmniej od 1935 roku, ale nikt wcześniej nie spróbował policzyć, ile faktycznie ich żyje na tym terenie.

Wiosną 2023 roku naukowcy spędzili około sześciu tygodni na szczegółowych pomiarach. Rozstawili specjalne pułapki wyłapujące owady wychodzące z ziemi i krok po kroku mapowali teren cmentarza. Dane, które zebrali, przeszły ich oczekiwania.

Szacunki pokazały, że z obszaru mniej więcej 6500 metrów kwadratowych w jednym sezonie wylatuje około 5,56 miliona pszczół żyjących w ziemi.

Dla porównania, typowa rodzina pszczoły miodnej w ulu to mniej więcej 30 tysięcy osobników. Oznacza to, że pod East Lawn Cemetery funkcjonuje równowartość liczby pszczół z niemal 190 takich uli, tylko że rozproszonych w tysiącach małych, pojedynczych norek.

Jedno z największych znanych skupisk pszczół na Ziemi

W literaturze naukowej już wcześniej pojawiały się opisy dużych kolonii pszczół gniazdujących w ziemi. Badania z Arizony mówiły o około 1,6 miliona osobników na jednym stanowisku. Inna lokalizacja w stanie Nowy Jork dawała wynik mniej więcej 651 tysięcy pszczół.

W Brazylii opisano z kolei gęsto zasiedlony fragment gruntu, gdzie naliczono około 13,5 tysiąca owadów w stosunkowo małym obszarze. Te liczby robią wrażenie, ale nowojorski cmentarz wyraźnie je przebija, przynajmniej w świetle badań udokumentowanych w czasopismach naukowych.

Miejsce Szacunkowa liczba pszczół Uwagi
Ithaca, East Lawn Cemetery (USA) ok. 5,56 mln pszczoły ziemne Andrena regularis
Arizona (USA) ok. 1,6 mln inne gatunki pszczół gniazdujących w ziemi
stan Nowy Jork (inne stanowisko) ok. 651 tys. duża kolonia, lecz wyraźnie mniejsza
Brazylia ok. 13,5 tys. wysoka gęstość na małym obszarze

Badacze podkreślają, że prawdopodobnie na świecie istnieją jeszcze inne tak gigantyczne siedliska, których nikt nie zbadał. Pszczoły żyjące pod ziemią łatwo przeoczyć, bo nie widzimy ula ani wielkich rojów nad głową.

Większość wyobraża sobie pszczoły jako owady z ula, tymczasem duża część gatunków prowadzi samotniczy tryb życia i kopie tunele w ziemi – przez to całe kolonie pozostają niewidoczne dla ludzi odwiedzających takie miejsca jak cmentarze.

Dlaczego akurat cmentarz stał się azylem dla pszczół

Miejsce spoczynku zmarłych kojarzy się z ciszą, zadbaną trawą i sporadyczną obecnością ludzi. Dla pszczół ziemnych to wręcz idealne warunki. Gleba jest tam stosunkowo rzadko naruszana, nie przejeżdżają ciężkie maszyny budowlane, a nowe alejki czy nagrobki powstają rzadko.

  • grunt pozostaje stabilny przez długie lata
  • chemia ogrodnicza zwykle jest stosowana oszczędnie
  • ruch ludzi jest umiarkowany i przewidywalny
  • wokół rosną drzewa, krzewy i kwiaty – źródło pyłku oraz nektaru

Taki spokój pozwala pszczołom budować tunele, składać jaja i wracać w to samo miejsce przez wiele sezonów. Z roku na rok powstają kolejne norki, a populacja rośnie, nie zwracając niczyjej uwagi.

Cmentarze mogą pełnić dla zapylaczy rolę cichego rezerwatu. Niewielka presja człowieka i stabilne warunki glebowe sprzyjają gatunkom, które unikają zgiełku i upraw intensywnych.

Samotne pszczoły – zapomniani sprzymierzeńcy roślin

Gdy mówi się o pszczołach, większość osób myśli o miodzie, ulach i pszczelarzach. Tymczasem to tylko część obrazu. Szacuje się, że około 70 procent gatunków żyjących w Stanach Zjednoczonych gniazduje w ziemi i często prowadzi samotniczy tryb życia.

Nie tworzą klasycznych kolonii z królową i robotnicami. Każda samica kopie własny korytarz, gdzie składa jaja i gromadzi zapasy pokarmu dla potomstwa. Z zewnątrz widać tylko małe otworki w ziemi, czasem przypominające wejścia do mrowiska.

Mimo braku spektakularnych rojów te niewielkie owady wykonują ogromną pracę. Odwiedzają kwitnące drzewa, dzikie rośliny, a także uprawy. Ich aktywność poprawia zawiązywanie owoców i nasion, a co za tym idzie – stabilność lokalnych ekosystemów i plonów.

Samotne gatunki pszczół rzadko trafiają na plakaty kampanii ekologicznych, a często zapylają rośliny skuteczniej niż popularne pszczoły miodne. Pracują dyskretnie, lecz mają realny wpływ na to, co trafia na nasze stoły.

Czy miliony pszczół pod cmentarzem są groźne dla ludzi?

Obraz „megakoloni” może brzmieć groźnie, ale w praktyce takie siedlisko jest dla ludzi niemal niewidoczne. Pszczoły ziemne nie bronią jednego wspólnego gniazda jak osy czy trzmiele. Skupiają się na swoich małych norkach, a kontakt z człowiekiem ograniczają do minimum.

Użądlenia zdarzają się sporadycznie i zwykle tylko wtedy, gdy ktoś przyciśnie owada ręką lub nadepnie go boso. Osoby odwiedzające groby, poruszające się po alejkach i trawnikach, najczęściej nawet nie zdają sobie sprawy, że wokół nich działa tak liczna populacja zapylaczy.

Czego uczy nas „pszczołowe miasto” pod Ithaką

Odkrycie z East Lawn Cemetery stawia w nowym świetle przestrzenie, które często uznajemy tylko za tereny „do utrzymania”. Parki, zieleńce, skraje parkingów czy właśnie cmentarze mogą pełnić funkcję ważnych ostoji dla dzikich zapylaczy – jeśli nie przerobimy ich na idealnie wyczesaną murawę.

Dla samorządów i zarządców takich terenów wnioski są dość proste: czasem lepiej mniej kosić, rzadziej przekopywać glebę, a przy nowych nasadzeniach wybierać kwitnące gatunki przyjazne owadom. To stosunkowo tanie działania, które budują „zieloną infrastrukturę” bez wielkich projektów i kosztownych inwestycji.

Również osoby prywatne mogą wyciągnąć z tej historii kilka inspiracji. Niewielki ogródek przy domu czy pas zieleni przed blokiem może stać się małym schronieniem dla pszczół ziemnych, jeśli:

  • zostawimy choć fragment odkrytej, nieubitej gleby
  • ograniczymy stosowanie silnych środków chemicznych
  • posadzimy rośliny kwitnące od wiosny do jesieni
  • nie będziemy obsesyjnie wyrównywać każdego kretowiska czy nierówności

Historia z Ithaki pokazuje, że pod naszymi stopami może tętnić życie na niespotykaną skalę, nawet jeśli na pierwszy rzut oka widzimy tylko spokojny trawnik i rzędy nagrobków. Gdyby naukowcy nie rozstawili swoich pułapek i nie przeliczyli skrupulatnie owadów, nikt nie przypuszczałby, że to jedno z największych znanych skupisk pszczół żyjących w ziemi.

W praktyce oznacza to również coś jeszcze: jeśli tak łatwo przeoczyć miliony owadów na stosunkowo małym terenie, równie łatwo można zniszczyć ich siedlisko nieprzemyślaną modernizacją. Dlatego coraz głośniej mówi się o tym, by przy planowaniu inwestycji traktować ciche, „mało atrakcyjne” skrawki zieleni jako potencjalne miejsca życia setek tysięcy pożytecznych stworzeń, a nie tylko pustą przestrzeń do zagospodarowania.

Najczęściej zadawane pytania

Czy miliony pszczół pod cmentarzem są niebezpieczne dla odwiedzających?

Nie, pszczoły ziemne prowadzą samotniczy tryb życia i nie bronią gniazda agresywnie jak osy, więc użądlenia zdarzają się niezwykle rzadko.

Dlaczego akurat cmentarz stał się domem dla tak ogromnej liczby owadów?

Cmentarze oferują stabilną, rzadko przekopywaną glebę, ograniczoną ilość chemii oraz bliskość kwitnących roślin, co tworzy idealny mikroklimat dla pszczół ziemnych.

Jakie pszczoły znaleziono pod ziemią w Ithace?

Badacze zidentyfikowali gatunek Andrena regularis, znany jako pszczoła ziemna, który gniazduje w małych, pojedynczych norkach zamiast w dużych ulach.

Wnioski

Historia z Ithaki to ważna lekcja o tym, jak istotne są miejskie tereny zielone dla zachowania bioróżnorodności. Dbając o ogrody czy parki, warto zostawić fragmenty naturalnej, nienaruszonej gleby i ograniczyć stosowanie agresywnej chemii. Nawet najmniejszy skrawek niekoszonej trawy może stać się bezcennym schronieniem dla armii pożytecznych zapylaczy.

Podsumowanie

Badacze z Uniwersytetu Cornella odkryli na cmentarzu w stanie Nowy Jork gigantyczne siedlisko pszczół ziemnych liczące ponad 5,5 miliona osobników. To jedno z największych udokumentowanych skupisk tych pożytecznych owadów na świecie, które znalazły tam idealne warunki do życia dzięki stabilnemu podłożu i spokojowi.

Prawdopodobnie można pominąć