Sześć codziennych nawyków, które mogą zmniejszyć ryzyko raka piersi o jedną czwartą

Sześć codziennych nawyków, które mogą zmniejszyć ryzyko raka piersi o jedną czwartą
Oceń artykuł

Nowa analiza danych z ponad 200 krajów pokazuje, że spora część przypadków raka piersi wiąże się z kilkoma bardzo konkretnymi zachowaniami.

Badacze z uniwersytetu w Waszyngtonie policzyli, ile lat życia w zdrowiu kobiety tracą przez raka piersi z powodu czynników, na które realnie mają wpływ. Wynik zaskakuje: przy zmianie kilku nawyków da się zmniejszyć nie tylko ryzyko zachorowania, lecz także ciężkość przebiegu choroby.

Rak piersi: najczęstszy nowotwór u kobiet i coraz więcej przypadków

Rak piersi wciąż pozostaje najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet na całym globie. W 2023 roku lekarze rozpoznali go u około 2,3 miliona pacjentek. Według prognoz do 2050 roku liczba nowych zachorowań może wzrosnąć do 3,5 miliona rocznie, czyli o ponad połowę. Wzrosną też zgony – z około 670 tysięcy do blisko miliona rocznie.

Naukowcy przeanalizowali dane z lat 1990–2023 z 204 krajów. Skupili się na tzw. latach życia skorygowanych o niesprawność – to wskaźnik, który łączy przedwczesną śmierć oraz lata przeżyte z poważnymi konsekwencjami choroby, jak ból, niepełnosprawność czy długotrwałe leczenie.

W 2023 roku rak piersi „zabrał” na świecie 24,3 miliona lat życia w zdrowiu, z czego aż 6,8 miliona lat wiązało się z sześcioma zmiennymi nawykami.

W praktyce oznacza to, że około jedna kobieta na cztery spośród tych, które zachorowały na raka piersi, mogłaby teoretycznie uniknąć choroby lub przejść ją łagodniej, gdyby wcześniej udało się zmodyfikować określone elementy stylu życia.

Sześć kluczowych nawyków: od talerza po kanapę

Badacze wyodrębnili sześć głównych czynników związanych ze stylem życia, które najczęściej „popychają” w stronę raka piersi. Część z nich ma charakter metaboliczny (dotyczy tego, jak działa organizm), inne to typowe zachowania dnia codziennego.

1. Zbyt dużo czerwonego mięsa

Nadmierne jedzenie czerwonego mięsa okazało się najsilniej powiązane z obciążeniem zdrowotnym raka piersi. Odpowiada za około 11 procent wszystkich lat życia w zdrowiu utraconych z powodu tej choroby. To przekłada się na mniej więcej 2,7 miliona lat życia w dobrym stanie utraconych w samym 2023 roku.

Naukowcy wskazują kilka mechanizmów. Przy smażeniu lub grillowaniu w wysokiej temperaturze powstają związki o działaniu rakotwórczym. Do tego dochodzą dodatki stosowane w produkcji oraz pozostałości hormonów czy antybiotyków w niektórych rodzajach mięsa. Gdy na talerzu rzadko pojawiają się warzywa, błonnik i produkty roślinne, ryzyko jeszcze rośnie.

2. Palenie tytoniu

Papierosy znalazły się na drugim miejscu. Palenie odpowiada za około 10 procent obciążenia zdrowotnego związanego z rakiem piersi. Dym tytoniowy zawiera setki substancji toksycznych, z których część bezpośrednio uszkadza DNA komórek, a część zaburza gospodarkę hormonalną i odporność.

3. Podwyższony poziom cukru we krwi

Trzecim istotnym czynnikiem jest przewlekle podwyższona glikemia – zarówno w ramach stanu przedcukrzycowego, jak i cukrzycy. Badacze szacują jej udział na około 9 procent. Zbyt wysoki poziom cukru nasila stany zapalne, wpływa na działanie hormonów i sprzyja otyłości, co razem tworzy środowisko korzystne dla rozwoju komórek nowotworowych.

4. Nadwaga i otyłość

Otyłość, mierzona podwyższonym wskaźnikiem masy ciała (BMI), odpowiada za kolejne 7 procent obciążenia. Tkanka tłuszczowa nie jest biernym „magazynem kalorii” – produkuje hormony i substancje prozapalne, które mogą pobudzać wzrost komórek nowotworowych, zwłaszcza w nowotworach hormonozależnych, do których często należy rak piersi.

5. Alkohol

Picie alkoholu związane jest z około 5 procentami lat życia w zdrowiu utraconych przez raka piersi. Nawet umiarkowane spożycie może wpływać na poziom estrogenów oraz uszkadzać DNA, co z czasem zwiększa ryzyko. Im częściej i im więcej pijemy, tym ryzyko zwykle rośnie.

6. Siedzący tryb życia

Brak ruchu dopełnia listę, odpowiadając za mniej więcej 4 procent obciążenia. Siedzący tryb życia wiąże się z przybieraniem na wadze, gorszą gospodarką cukrową, słabszą kondycją układu krążenia i mniej sprawnym układem odpornościowym. Wszystko to składa się na mniej korzystne tło dla zdrowia piersi.

Te sześć czynników rzadko działa w pojedynkę. Często u jednej osoby nakłada się kilka z nich, co łącznie znacząco podnosi ryzyko.

Gdzie na świecie ryzyko jest największe

Analiza pokazała wyraźne różnice między regionami. W krajach o wysokich dochodach w Ameryce Północnej i Europie Zachodniej czynniki możliwe do modyfikacji odpowiadają za około 32 procent obciążenia zdrowotnego związanego z rakiem piersi. W Azji Południowej ten odsetek wynosi około 24 procent.

Dlaczego tak się dzieje? W bogatszych krajach częściej występuje nadmierna masa ciała, większa jest też konsumpcja czerwonego i przetworzonego mięsa, alkoholu i produktów wysoko przetworzonych. W wielu regionach Afryki czy Azji dieta bywa skromniejsza, ale z kolei pojawiają się inne problemy – na przykład słaby dostęp do badań przesiewowych i leczenia.

Najwyższe wskaźniki zgonów z powodu raka piersi zanotowano w Afryce subsaharyjskiej – około 28 zgonów na 100 tysięcy kobiet, przy średniej światowej wynoszącej 13. Europa Zachodnia ma niższy poziom śmiertelności (około 11 zgonów na 100 tysięcy), mimo że kobiety chorują tam częściej. Wpływa na to lepszy dostęp do wczesnej diagnostyki i skuteczniejsze leczenie.

Młode kobiety też coraz częściej słyszą diagnozę

Analiza zwróciła uwagę na jeszcze jedno zjawisko: od 1990 roku u kobiet poniżej 30. roku życia liczba przypadków raka piersi, po uwzględnieniu struktury wieku w populacji, rośnie średnio o około 0,5 procent rocznie. W tej grupie tradycyjnie choroba pojawiała się rzadko.

Badacze wskazują, że wczesne przejmowanie zachodniego stylu życia może mieć tu duże znaczenie. Chodzi między innymi o dietę opartą na przetworzonych produktach, czerwonym mięsie, słodzonych napojach i dużej ilości kalorii, a także o długie godziny spędzane przed ekranem, ograniczające naturalną aktywność fizyczną.

Jak bardzo naprawdę można zmienić ryzyko

Zespół analizujący dane próbował oszacować, co by się stało, gdyby poziom narażenia na sześć opisanych czynników udało się w każdym kraju obniżyć do wartości notowanych dziś wśród 10 procent populacji o najzdrowszym stylu życia.

Według wyliczeń można by co roku „odzyskać” około 1,9 miliona lat życia w zdrowiu na całym świecie, tylko dzięki zmianie codziennych nawyków.

Eksperci podkreślają, że liczy się działanie równoległe na kilku frontach. Zmiana jednego elementu pomaga, ale największy efekt daje pakiet prostych kroków.

Przykładowy „pakiet ochronny” według badaczy

  • ograniczenie czerwonego mięsa do 1–2 porcji w tygodniu, z naciskiem na jakość i sposób przygotowania (duszenie, gotowanie zamiast smażenia na bardzo wysokim ogniu),
  • utrzymanie masy ciała w granicach zalecanych dla wzrostu (BMI w okolicach normy),
  • minimum 150 minut umiarkowanego ruchu tygodniowo – szybki marsz, jazda na rowerze, pływanie, zajęcia fitness,
  • całkowite rzucenie palenia i unikanie biernego wdychania dymu,
  • ograniczenie alkoholu lub rezygnacja z jego picia,
  • dbanie o stabilny poziom cukru we krwi poprzez dietę z mniejszą ilością cukrów prostych i produktów wysoko przetworzonych.

Te zalecenia nie są abstrakcyjne – stoją za nimi dziesiątki badań obserwacyjnych prowadzonych przez wiele lat w różnych populacjach. Widać w nich ten sam schemat: im zdrowsze nawyki, tym mniejsze obciążenie nowotworami, w tym rakiem piersi.

Rola systemu ochrony zdrowia i polityki państwa

Choć artykuł koncentruje się na stylu życia, badacze mocno zaznaczają, że skuteczna profilaktyka wymaga też działania na poziomie państwa. W wielu miejscach już widać, że takie podejście działa.

Rodzaj działania Przykładowy efekt
Podatki i regulacje na żywność (np. na mięso przetworzone) Stopniowa zmiana wyborów zakupowych, mniejsza konsumpcja produktów wysokoprzetworzonych
Programy antynikotynowe i ograniczenie reklamy alkoholu Spadek odsetka osób palących, niższe spożycie alkoholu
Lepszy dostęp do mammografii i szybkiej diagnostyki Więcej nowotworów wykrytych we wczesnym stadium, wyższe szanse na wyleczenie
Planowanie miast sprzyjające ruchowi (ścieżki rowerowe, parki) Większa aktywność fizyczna w codziennym życiu, łatwiejsze utrzymanie wagi

Doświadczenia części państw pokazują, że gdy łączy się działania profilaktyczne z poprawą leczenia, śmiertelność z powodu raka piersi potrafi spaść nawet o około 30 procent w ciągu jednego pokolenia.

Co może zrobić pojedyncza osoba tu i teraz

Duże statystyki potrafią przytłoczyć, ale wnioski z tej analizy da się przełożyć na bardzo konkretne decyzje na poziomie jednostki. Nie każda kobieta będzie w stanie idealnie trzymać się wszystkich zaleceń, lecz nawet częściowa zmiana ma sens. Każdy papieros mniej, każdy tydzień z odrobiną ruchu, każdy dzień z dodatkową porcją warzyw zamiast przetworzonego mięsa to mały krok w dobrym kierunku.

Warto też pamiętać, że styl życia nie zastępuje badań przesiewowych. Samobadanie piersi, regularne wizyty u ginekologa czy lekarza rodzinnego, a po osiągnięciu zaleconego wieku – korzystanie z programów mammograficznych, tworzą razem z modyfikacją nawyków spójny system ochrony. Ciało zwykle wysyła sygnały wcześniej, niż się wydaje, ale trzeba dać mu szansę, by je zauważyć.

Największa siła sześciu opisanych nawyków polega na tym, że wpływają nie tylko na ryzyko raka piersi. Taka sama kombinacja zmniejsza też ryzyko cukrzycy typu 2, chorób serca, udarów czy innych nowotworów. Jedna decyzja – na przykład o większej liczbie spacerów i ograniczeniu mięsa – pracuje jednocześnie na wielu frontach zdrowotnych, a korzyści kumulują się z roku na rok.

Prawdopodobnie można pominąć