Koniec mitu o czerwonym winie. Kardiolodzy mówią wprost, co ryzykujesz
Przez lata na rodzinnych obiadach krążyło hasło: „kieliszek czerwonego wina chroni serce”.
Nowe dane medyczne brutalnie to weryfikują.
Dla wielu osób ten pogląd był wygodnym usprawiedliwieniem codziennego picia. Naukowcy przyjrzeli się temu dokładniej i wyszło coś, czego amatorzy wina woleliby nie słyszeć.
Skąd się wzięło przekonanie, że czerwone wino jest „zdrowe”
„Paradoks” statystyczny, który zrobił błyskawiczną karierę
Historia zaczęła się od obserwacji, że mieszkańcy krajów śródziemnomorskich mieli mniej zawałów niż osoby z krajów anglosaskich, mimo tłustej diety bogatej w sery, wędliny i masło. Jednocześnie tam, gdzie jadano w ten sposób, częściej sięgano po wino do posiłku. Z czasem wiele osób uznało więc, że to właśnie ono „ratuje serce”.
Przeczytaj również: Przez lata nie mogłem zasnąć. Ten prosty owoc zmienił wszystko
Ten prosty skrót myślowy spodobał się szczególnie tym, którzy lubią kieliszek do obiadu. Łatwo było przyjąć, że picie to wręcz forma profilaktyki, a nie ryzykowne zachowanie. Z kieliszka robiono niemal suplement diety.
Pomylenie stylu życia z magicznym działaniem alkoholu
Gdy badacze zaczęli dokładniej analizować dane, obraz mocno się zmienił. Okazało się, że mieszkańcy regionów z mniejszą liczbą zawałów nie tylko pili wino, ale też:
Przeczytaj również: Wzdęcia przy chodzeniu: kiedy to normalne, a kiedy iść do lekarza
- jedli dużo warzyw i owoców,


