Cztery filiżanki kawy dziennie a rak: co mówią naukowcy

Cztery filiżanki kawy dziennie a rak: co mówią naukowcy
4.2/5 - (54 votes)

Poranna kawa czy herbata to dla wielu rytuał, bez którego dzień się nie zaczyna.

Nowe badania sugerują, że ten nawyk może mieć nieoczekiwany wpływ na zdrowie.

Naukowcy przyjrzeli się bliżej temu, jak często pijemy kawę i herbatę, i zestawili to z ryzykiem nowotworów głowy i szyi. Wyniki brzmią obiecująco dla miłośników kofeiny, ale niosą też jedno wyraźne ostrzeżenie, szczególnie dla osób, które przesadzają z herbatą.

Kawa i herbata pod lupą naukowców

Analiza, o której mowa, ukazała się w prestiżowym piśmie medycznym Cancer. Zespół badawczy zebrał dane z 14 badań obserwacyjnych prowadzonych w Europie, Ameryce Północnej i Ameryce Łacińskiej. W sumie porównano ponad 9,5 tys. osób z rakiem głowy i szyi z prawie 16 tys. osób bez takiej diagnozy.

W ankietach pytano m.in. o to, jak często badani sięgają po kawę (także bezkofeinową) oraz herbatę. Naukowcy uwzględnili przy tym czynniki, które mocno wpływają na ryzyko nowotworów, takie jak:

  • palenie papierosów,
  • spożycie alkoholu,
  • wiek i płeć,
  • częstość jedzenia warzyw i owoców.

Dobowa porcja powyżej czterech filiżanek kawy z kofeiną wiązała się ze spadkiem ryzyka nowotworów głowy i szyi o około 17%.

Najmocniej efekt widoczny był w przypadku nowotworów jamy ustnej i części gardła położonej tuż za nią. W praktyce chodzi m.in. o guzy języka, podniebienia, migdałków i tylnej części gardła.

Cztery filiżanki kawy dziennie – ile to tak naprawdę jest?

W badaniach jako „filiżankę” przyjęto standardową porcję napoju, mniej więcej 150–200 ml. Oznacza to, że przeciętny kubek, który wielu z nas ma w biurze czy w domu, to zwykle nieco więcej niż jedna filiżanka. Przy takim przeliczeniu ochrona przed rakiem pojawiała się przy mniej więcej 3–4 dużych kubkach kawy z kofeiną na dobę.

Warto przy tym pamiętać, że chodzi o napój bez dodatku alkoholu (np. likierów), a także że bardzo słodka kawa z syropami czy bitą śmietaną niesie już inne obciążenia zdrowotne, choćby kaloryczne.

Bezkofeinowa kawa i herbata – inny obraz niż się wydaje

Kawa bez kofeiny: częściowa ochrona

Osobno przeanalizowano wpływ kawy bezkofeinowej. Tu efekt ochronny był wyraźniejszy tylko w jednym obszarze: nowotworów jamy ustnej. Dla innych typów raka głowy i szyi statystycznie istotnych korzyści nie udało się wykazać.

Sugeruje to, że sama kofeina prawdopodobnie nie jest jedynym „aktywnym składnikiem” w tej układance, ale jej obecność może wzmacniać działanie innych związków zawartych w ziarnach kawy.

Herbata – między korzyścią a ryzykiem

Z herbatą sprawa okazała się bardziej złożona. Umiarkowane picie – do jednej filiżanki dziennie – wiązało się z około 9‑procentowym spadkiem ryzyka nowotworów głowy i szyi. Szczególnie dotyczyło to dolnych części gardła.

Przy spożyciu większym niż jedna filiżanka herbaty dziennie zaobserwowano aż 38‑procentowy wzrost ryzyka raka krtani.

Naukowcy podejrzewają, że może to mieć związek z nasileniem refluksu żołądkowo‑przełykowego. Przewlekły refluks zwiększa ryzyko zmian nowotworowych w obrębie krtani, a gorące napoje, w tym mocna herbata, mogą ten problem potęgować. Istotne może być więc nie tylko „ile”, ale też „jak” pijemy – w szczególności temperatura napoju i pora dnia.

Co tak naprawdę chroni – kofeina czy coś jeszcze?

Główny zespół badawczy zwraca uwagę, że rolę mogą odgrywać liczne substancje bioaktywne zawarte w kawie i herbacie. Niektóre z nich znamy z nazw, inne dopiero stają się przedmiotem badań.

  • Polifenole – działają przeciwzapalnie i mogą ograniczać uszkodzenia DNA w komórkach.
  • Flawonoidy – wpływają na pracę enzymów odpowiedzialnych za neutralizowanie wolnych rodników.
  • Antyoksydanty – pomagają „gasić” procesy utleniania, które sprzyjają rozwojowi komórek nowotworowych.

Te związki występują w różnym stężeniu w zależności od rodzaju kawy, metody palenia i parzenia, a w przypadku herbaty – także od odmiany liści i długości zaparzania. Dlatego dwie osoby pijące „po trzy kawy dziennie” wcale nie muszą dostarczać sobie tych samych dawek substancji ochronnych.

Badacze sugerują, że ochronne działanie napojów gorących to raczej efekt „koktajlu” różnych związków niż jednego magicznego składnika.

Ograniczenia badań, o których trzeba pamiętać

Choć liczba przebadanych osób robi wrażenie, metodologia ma swoje słabe punkty. To badania obserwacyjne, a nie kliniczne z losowym przydziałem, więc nie można mówić o pewnym związku przyczynowo‑skutkowym. Zwyczajnie widać korelacje: coś występuje częściej u danej grupy, ale nie wiadomo, czy jest przyczyną, czy skutkiem innego stylu życia.

Dane o liczbie wypijanych filiżanek pochodzą z ankiet. Ludzie często zaniżają lub zawyżają swoje odpowiedzi, nie pamiętają dokładnie albo zmieniają nawyki z upływem lat. Badacze nie mieli też szczegółowych informacji o:

  • konkretnych rodzajach herbaty (zielona, czarna, ziołowa),
  • sposobie parzenia kawy (espresso, przelewowa, rozpuszczalna),
  • temperaturze picia napoju,
  • dodatkach, takich jak mleko czy cukier.

Eksperci z zakresu żywienia podkreślają również, że trudno w pełni „odfiltrować” wpływ palenia i alkoholu. Osoby, które piją dużo kawy, często częściej sięgają po papierosy, a to już samo w sobie bardzo mocno podnosi ryzyko raka głowy i szyi. Statystyka pozwala częściowo skorygować te różnice, ale nie w 100%.

Najważniejsze liczby w jednym miejscu

Napój Spożycie Zaobserwowany efekt
Kawa z kofeiną > 4 filiżanki dziennie Około 17% niższe ryzyko nowotworów głowy i szyi
Kawa bezkofeinowa Dowolna ilość Niższe ryzyko raka jamy ustnej
Herbata Do 1 filiżanki dziennie Około 9% niższe ryzyko nowotworów głowy i szyi
Herbata > 1 filiżanka dziennie Około 38% wyższe ryzyko raka krtani

Kawa to nie tarcza nieśmiertelności

Naukowcy wyraźnie przestrzegają przed prostym wnioskiem: „wystarczy pić kawę, a rak mnie ominie”. Ryzyko nowotworów głowy i szyi najmocniej kształtują wciąż te same, dobrze znane czynniki: palenie, wysokie spożycie alkoholu, niedobór warzyw i owoców, otyłość, przewlekłe stany zapalne.

Jeśli ktoś pali paczkę papierosów dziennie, żadna ilość espresso nie zneutralizuje skutków takiego nawyku.

Kawa i umiarkowane ilości herbaty mogą być jednym z elementów szerzej pojętego stylu życia sprzyjającego zdrowiu, ale nie zastąpią rzucenia palenia, regularnej aktywności fizycznej czy profilaktycznych badań u lekarza.

Jak pić, żeby sobie nie zaszkodzić?

Na podstawie obecnych danych wielu specjalistów od żywienia sugeruje rozsądny kompromis dla osób zdrowych:

  • 2–4 filiżanki kawy z kofeiną dziennie są zwykle bezpieczne dla większości dorosłych, o ile nie ma przeciwwskazań kardiologicznych.
  • Kawa bezkofeinowa może być dobrym uzupełnieniem, gdy chcemy ograniczyć pobudzenie, a wciąż cenimy smak.
  • Herbatę warto traktować bardziej jak dodatek niż napój „na litry”, zwłaszcza przy skłonnościach do refluksu.
  • Warto unikać bardzo gorących napojów – wysokie temperatury same w sobie mogą uszkadzać błonę śluzową jamy ustnej i przełyku.

Osoby z problemami z sercem, nadciśnieniem, bezsennością czy stanami lękowymi powinny skonsultować swoje nawyki dotyczące kofeiny z lekarzem. Tą samą drogą dobrze pójść, gdy pojawiają się takie sygnały ostrzegawcze, jak przewlekła chrypka, ból gardła niewyjaśnionego pochodzenia, trudności z przełykaniem czy guzki w obrębie szyi.

Co z tego wynika dla przeciętnego kawosza?

Dla osób, które już dziś piją kilka kaw dziennie, nowe dane brzmią raczej uspokajająco niż alarmująco. Zamiast poczucia winy może się pojawić myśl, że ten nawyk – w połączeniu z rozsądną dietą – być może realnie pomaga ograniczyć ryzyko niektórych nowotworów.

Warto przy tym zwrócić uwagę na jakość ziaren, ograniczyć dosładzanie i sięgać po wodę w ciągu dnia, aby nie zastępować wszystkich płynów samą kawą. Osoby przywiązane do herbaty mogą natomiast rozważyć zmniejszenie liczby dziennych filiżanek albo częściowe przejście na napary ziołowe, szczególnie jeśli mają problemy z refluksem lub krtanią.

Picie kawy czy herbaty wciąż pozostaje przede wszystkim przyjemnością i codziennym rytuałem. Nowe ustalenia sugerują jedynie, że ta przyjemność może iść w parze z pewnym bonusem zdrowotnym – o ile zadbamy o resztę naszych nawyków i nie zapomnimy, że żadna filiżanka nie zastąpi rzuconego papierosa czy spokojnego spaceru po pracy.

Prawdopodobnie można pominąć