88-letnia Jane Fonda zdradza tani krem na dzień, który naprawdę lubi
Ikona kina po osiemdziesiątce, a wciąż zaskakująco świeża cera.
Jane Fonda otwarcie mówi, po co sięga rano przed wyjściem z domu.
Aktorka od lat współpracuje z L’Oréal Paris i nie kryje sympatii do kosmetyków tej marki. W jednym z ostatnich wywiadów zdradziła, po jaki krem na dzień sięga najchętniej – i nie jest to produkt z górnej półki cenowej, ale kosmetyk dostępny w drogeriach za mniej niż 20 euro.
Krem na dzień Jane Fondy: różowy słoiczek dla dojrzałej skóry
Jane Fonda od 2006 roku jest twarzą L’Oréal Paris. Wśród wielu kosmetyków, które reklamowała, szczególną uwagę internautów przykuł krem na dzień Age Perfect Golden Age w różowym opakowaniu. Został opracowany z myślą o skórze dojrzałej, która traci blask, robi się szara, cienka i bardziej podatna na przesuszenie.
Przeczytaj również: Nowa żelowa stylizacja bez puchu: sprytne wsparcie dla kręconych włosów
To krem lekko barwiący, przeznaczony na dzień. Producent opisuje go jako pielęgnację, która jednocześnie nawilża, delikatnie złuszcza i poprawia koloryt, dzięki czemu twarz wygląda na bardziej wypoczętą – bez typowego, ciężkiego efektu klasycznego podkładu.
Kosmetyk kosztuje w Europie około 18–20 euro, a więc mniej niż wiele selektywnych kremów dla dojrzałej cery. To właśnie ta przystępna cena, połączona z nazwiskiem Jane Fondy, przyciąga szczególną uwagę.
Co znajdziemy w składzie kremu używanego przez aktorkę
Formuła Age Perfect Golden Age opiera się na połączeniu składników złuszczających i rozświetlających z łagodnymi substancjami pielęgnującymi. Wśród kluczowych elementów znajdują się:
Przeczytaj również: Przestałam kupować krem do rąk, odkąd myję je w ten sposób
- bêta-hydroksykwasy, w tym LHA – delikatnie usuwają martwe komórki naskórka, wygładzają powierzchnię skóry i pomagają wyrównać koloryt,
- ekstrakt z piwonii – działa antyoksydacyjnie i poprawia naturalny odcień cery, szczególnie tej poszarzałej i zmęczonej,
- pigmenty optyczne – pozostawiają na skórze subtelny „woal” poprawiający wygląd bez wyraźnego efektu makijażu.
Producent podkreśla, że krem był używany również jako baza pod makijaż u innych gwiazd, między innymi u Helen Mirren, aby przed czerwonym dywanem wyrównać strukturę skóry i nadać jej delikatny połysk.
Dlaczego Jane Fonda nie trzyma się jednej jedynej pielęgnacji
Aktorka w jednym z wywiadów opowiedziała anegdotę z lat 60., gdy rozmawiała z Catherine Deneuve. Francuska gwiazda wyznała wtedy, że regularnie zmienia krem do twarzy, zamiast trzymać się jednego produktu. Ten sposób myślenia bardzo zapadł Jane Fondzie w pamięć.
Przeczytaj również: Duńska metoda na młodą cerę: prosty rytuał, który realnie opóźnia zmarszczki
Od tamtej pory aktorka stosuje różne kremy naprzemiennie, wierząc, że cera lepiej reaguje na taką rotację. Wspominała, że podobną opinię usłyszała też od specjalistów zajmujących się skórą. Dla niej to sposób na walkę z przesuszeniem i monotonią pielęgnacji.
Fonda przyznaje, że dziś stosuje kilka produktów naraz: przeplata krem L’Oréal Age Perfect, nawilżającą emulsję Uncle Bud’s oraz lotion marki Mila Mours, dzięki czemu skóra ma stale dostarczaną dawkę nawilżenia i składników aktywnych.
Jak działa taki „mikst” różnych kremów
Stosowanie kilku produktów może wydawać się chaotyczne, ale w praktyce wielu dermatologów dopuszcza takie podejście, o ile nie łączy się zbyt inwazyjnych składników naraz (na przykład kilku peelingów kwasowych jednocześnie). Dla skóry dojrzałej, która jest cieńsza i bardziej kapryśna, ważna jest obserwacja reakcji i stopniowe wprowadzanie nowości.
W przypadku Jane Fondy kluczowy stał się efekt: mniejsza suchość, gładsza powierzchnia i lepiej odbijające światło policzki. Dla aktorki, która spędza całe dnie w makijażu i przed kamerą, takie odczucie jest równie istotne jak składniki na etykiecie.
Co na to klientki: opinie o kremie Age Perfect Golden Age
Różowy krem L’Oréal zdobył dużą popularność w serwisach sprzedażowych. Na Amazonie produkt zgromadził ponad siedem tysięcy maksymalnych ocen, co w kategorii pielęgnacji twarzy zdarza się rzadko. Internautki zwracają uwagę zwłaszcza na łatwość stosowania oraz fakt, że kosmetyk może zastąpić lekki makijaż.
| Najczęściej chwalone cechy | Na co uważać |
|---|---|
| subtelne wyrównanie kolorytu bez efektu maski | niska kryjącość przy mocnych przebarwieniach |
| lepsza tekstura skóry po kilku tygodniach | u bardzo wrażliwych cer możliwość podrażnienia kwasami |
| wygodne rozwiązanie na „dni bez makijażu” | konieczność stosowania dodatkowej ochrony UV |
Jedna z użytkowniczek podkreśliła, że najbardziej lubi odcień kremu – w dni, kiedy się spieszy albo zwyczajnie nie ma ochoty na pełny makijaż, rezygnuje z podkładu i ogranicza się do tego produktu. Inna, siedemdziesięcioletnia klientka napisała, że krem tak poprawił strukturę jej skóry, iż w makijażu sięga już właściwie tylko po pomadkę.
Dla dojrzałej cery najważniejsza bywa nie pełna kryjącość, ale brak „ciastka” na zmarszczkach. Lekko barwiąca formuła minimalizuje ryzyko gromadzenia się produktu w załamaniach skóry.
Jak nakładać krem, żeby działał jak trzeba
Producent zaleca stosowanie kremu rano, na czystą, suchą skórę. Wystarczy niewielka ilość, rozprowadzana od środka twarzy w kierunku zewnętrznych partii, delikatnymi ruchami. Przy mocno przesuszonej cerze dobrym pomysłem jest wcześniejsze użycie lekkiego serum nawilżającego.
Wiele kobiet ogranicza się do samego kremu, ewentualnie dodając korektor pod oczy i w okolicy naczynek oraz odrobinę różu lub bronzera. Osobna ochrona przeciwsłoneczna pozostaje konieczna, jeśli planujemy dłuższy pobyt na słońcu, ponieważ krem nie pełni funkcji pełnego filtra.
Nocna rutyna gwiazdy: serum i maska z CBD
Dla Jane Fondy pielęgnacja nie kończy się na porannym nawilżeniu. Aktorka ma rozbudowaną rutynę wieczorną, w której ważne miejsce zajmuje serum Age Perfect Cell Renewal. Produkt ten jest reklamowany jako kosmetyk bogaty w antyoksydanty, pomagające w regeneracji skóry nocą. Butelka wykonana ze szkła ma też podkreślać bardziej przyjazne środowisku podejście marki.
Aktorka wspomina też o maseczce z CBD i kolagenem – Hemp Collagen Face Mask sygnowanej przez Uncle Bud’s. Według opisów producenta ma ona nawilżać, uelastyczniać skórę i łagodzić drobne linie dzięki połączeniu konopi i składników o działaniu napinającym.
Połączenie antyoksydantów, składników nawilżających i elementów wspierających jędrność to obecnie standard w pielęgnacji cery po sześćdziesiątce, a Jane Fonda wpisuje się w ten trend bez przesady w ilości kroków.
Nie tylko krem: ruch jako element „pielęgnacji”
Aktorka od lat kojarzy się z fitnessem i nadal mocno akcentuje znaczenie aktywności fizycznej. W jednym z wywiadów powiedziała, że w młodym wieku sport bywa wyborem, a na późniejszym etapie życia staje się wręcz koniecznością. Dzięki ćwiczeniom można swobodniej funkcjonować na co dzień: wchodzić i schodzić z auta, dźwigać zakupy, bawić się z wnukami, a przede wszystkim utrzymać niezależność.
Według niej brak ruchu po pięćdziesiątce bardzo szybko odbija się nie tylko na sylwetce, ale też na jakości skóry. Krążenie spowalnia, mięśnie słabną, a cera traci elastyczność i zdrowy kolor. Dobrze dobrana aktywność – marsz, pływanie, proste ćwiczenia w domu – wzmacnia efekty kremów i serum, z których korzystamy.
Jak przełożyć rutynę Jane Fondy na codzienność w Polsce
Nie każdy ma dostęp do dokładnie tych samych marek, ale z historii aktorki da się wyciągnąć kilka praktycznych wniosków dla dojrzałej cery:
- warto szukać kremu z lekkimi kwasami i antyoksydantami, który rozświetli skórę bez agresywnego złuszczania,
- delikatnie barwiące formuły sprawdzają się lepiej niż ciężkie podkłady, gdy zmarszczki są głębsze,
- rotacja dwóch–trzech kremów może pomóc uniknąć przesuszenia, o ile obserwujemy reakcje skóry,
- wieczorne serum z antyoksydantami i emolientami wzmacnia działanie porannej pielęgnacji.
Dla wielu Polek w dojrzałym wieku kluczowa staje się prostota: kilka sprawdzonych produktów zamiast przeładowanej półki w łazience. Historia Jane Fondy pokazuje, że tani krem na dzień może mieć stałe miejsce w rutynie, nawet jeśli w szafce stoją też bardziej zaawansowane kosmetyki.
Warto przy tym pamiętać o ewentualnym ryzyku podrażnień. Kwasy, nawet łagodne, nie służą każdemu typowi cery. Osoby z nadwrażliwością powinny najpierw przetestować produkt na małym fragmencie skóry, a przy uczuciu pieczenia lub silnym zaczerwienieniu zrezygnować z dalszego stosowania. Z kolei w przypadku zdrowej, typowo dojrzałej cery takie formuły często przynoszą widoczną poprawę blasku i gładkości, dzięki czemu skóra – podobnie jak u Jane Fondy – wygląda na bardziej wypoczętą, nawet jeśli metryka mówi coś zupełnie innego.


