Te 5 cechy osobowości mogą mocno podnosić ryzyko schizofrenii

Te 5 cechy osobowości mogą mocno podnosić ryzyko schizofrenii
Oceń artykuł

Chłód emocjonalny, skłonność do ryzyka, manipulacja – u części osób taki zestaw cech może wiązać się z wyraźnie wyższym ryzykiem schizofrenii.

Najważniejsze informacje:

  • Osoby z wysokim nasileniem cech psychopatycznych mają około dziewięciokrotnie wyższe ryzyko hospitalizacji z powodu schizofrenii w porównaniu do osób z niskim nasileniem tych cech.
  • Związek statystyczny nie oznacza przyczyny i skutku; rolę mogą odgrywać czynniki wspólne, takie jak traumy z dzieciństwa czy uzależnienia.
  • Cechy psychopatyczne tworzą kontinuum, a nie są binarnym podziałem na psychopatów i osoby zdrowe.
  • Wczesna identyfikacja osób z mieszanką cech psychopatycznych, schizotypowych i problemami z substancjami psychoaktywnymi pozwala na skuteczniejszą profilaktykę.
  • Większość osób z nasilonymi cechami psychopatycznymi nigdy nie doświadczy psychozy, a większość osób ze schizofrenią nie jest agresywna.

Nie chodzi tu o filmowego „psychopatę”, ale o realne, mierzalne cechy osobowości, które u niektórych ludzi układają się w niepokojącą kombinację. Duże badanie z Finlandii pokazuje, że osoby z wyraźnie zaznaczonymi takimi cechami trafiają z powodu schizofrenii do szpitala psychiatrycznego znacznie częściej niż osoby bez nich.

Fińskie badanie, które namieszało w myśleniu o ryzyku schizofrenii

W Finlandii przeanalizowano losy 341 osób badanych w latach 80. i 90. w ramach tzw. psychiatrii sądowej. Byli to głównie dorośli mężczyźni, oceniani przez specjalistów pod kątem nasilenia cech psychopatycznych, ale w momencie badania nie mieli zdiagnozowanej schizofrenii ani innych ciężkich psychoz.

Naukowcy korzystali z fińskiego krajowego rejestru leczenia, by przez nawet 40 lat śledzić, kto z tej grupy trafi później do szpitala z rozpoznaniem schizofrenii. Następnie porównali te informacje z wynikami testu Psychopathy Checklist-Revised (PCL-R), który punktuje natężenie konkretnych cech osobowości.

Badani z umiarkowanym nasileniem cech psychopatycznych mieli ponad pięciokrotnie wyższe ryzyko hospitalizacji z powodu schizofrenii, a z wysokim nasileniem – około dziewięciokrotnie wyższe.

W osobnej analizie porównano osoby spełniające kryteria tzw. „psychopaty” w tej skali z pozostałymi. W tej grupie ryzyko rozwinięcia schizofrenii okazało się około 2,4 razy wyższe, a około jedna piąta osób z tak wysokim wynikiem w trakcie życia faktycznie zachorowała.

Jednocześnie 80 procent tych osób schizofrenii nigdy nie doświadczyło. To mocna przypominajka, że mówimy o statystycznym zwiększeniu ryzyka, a nie o wyroku.

Pięć cech osobowości, które w badaniu grały główną rolę

Cechy psychopatyczne to nie pojedynczy „stempel”, tylko cały zestaw zachowań i sposobów przeżywania świata. Specjaliści podkreślają, że występują one w różnym nasileniu także u osób, które nigdy nie wejdą w konflikt z prawem.

Kluczowe cechy obserwowane przez badaczy

  • Chłód emocjonalny i brak empatii – czyli słaba zdolność do współodczuwania z innymi, mała wrażliwość na cierpienie bliskich.
  • Niewielkie poczucie winy – po zranieniu drugiej osoby pojawia się raczej racjonalizacja niż żal czy wstyd.
  • Manipulacyjność – skłonność do kłamstwa, grania na emocjach i wykorzystywania ludzi do własnych celów.
  • Impulsywność i łamanie zasad – działanie pod wpływem chwili, lekceważenie norm społecznych, częste sięganie po ryzyko.
  • Przewlekła nieodpowiedzialność – problemy z utrzymaniem pracy, finansami, ról rodzinnych czy elementarnej organizacji życia.

Skala PCL-R, którą zastosowano, pozwala na przydzielenie każdej osobie punktów za poszczególne elementy i wyznaczenie ogólnego wyniku. Niskie wyniki oznaczają niewielkie nasilenie tych cech, wartości w środku skali – poziom umiarkowany, a najwyższe – bardzo wyraźny ich zestaw.

Cechy psychopatyczne nie są „włączone” albo „wyłączone”. Tworzą kontinuum – od pojedynczych rysów charakteru po pełny, trudny wzorzec funkcjonowania.

Jak wygląda związek między tymi cechami a schizofrenią?

W badanej grupie naukowcy wykluczyli osoby już chore psychotycznie czy z ciężkim upośledzeniem intelektualnym. Interesowało ich, czy u ludzi z określonym zestawem cech osobowości w kolejnych dekadach częściej ujawni się schizofrenia.

Poziom cech psychopatycznych Ryzyko hospitalizacji z powodu schizofrenii
Niskie nasilenie Przyjęte jako punkt odniesienia
Umiarkowane nasilenie Około 5,3 razy wyższe
Wysokie nasilenie Około 9,3 razy wyższe

Badacze uwzględnili przy tym wiek, płeć, kwestie odpowiedzialności karnej oraz obecność zaburzeń związanych z używaniem substancji psychoaktywnych. Mimo tych poprawek wyraźny związek między nasileniem cech psychopatycznych a późniejszym wystąpieniem schizofrenii wciąż był widoczny.

Naukowcy podkreślają, że związek statystyczny nie oznacza automatycznie przyczyny i skutku. W grę mogą wchodzić czynniki wspólne, na przykład trudności neuro­rozwojowe, silne doświadczenia traumatyczne w dzieciństwie czy długotrwałe uzależnienia.

Dlaczego nie wolno wrzucać schizofrenii i „psychopatii” do jednego worka

W przestrzeni publicznej te pojęcia wciąż często się miesza. Osoba agresywna bywa nazywana „schizofrenikiem”, a w medialnych relacjach o przestępstwach oba określenia pojawiają się niemal wymiennie. To nie tylko nieścisłe, ale też bardzo krzywdzące dla osób żyjących z diagnozą schizofrenii.

Większość osób ze schizofrenią nie jest agresywna, a większość ludzi z nasilonymi cechami psychopatycznymi nigdy nie doświadczy psychozy.

Psychiatrzy opisują coś takiego jak „osobowość schizotypowa” – czyli specyficzny sposób myślenia, chłód emocjonalny, dziwaczne wypowiedzi, które mogą brzmieć „odklejone”, ale nie spełniają pełnych kryteriów schizofrenii. U części pacjentów taki profil współistnieje z cechami psychopatycznymi.

Do tego dochodzą często wczesne doświadczenia przemocy, zaniedbania, nadużyć seksualnych czy życia w chronicznym poczuciu zagrożenia. W takich historiach łatwo o mieszankę kilku trudnych elementów: cech osobowości, przebytych traum, uzależnień i zaburzeń psychotycznych.

Co mogą z tym zrobić lekarze i system ochrony zdrowia

Wyniki fińskiego badania przede wszystkim zwracają uwagę na to, że w grupie ludzi z bardzo nasilonymi cechami psychopatycznymi kryje się mniejsza, ale istotna podgrupa szczególnie narażona na rozwinięcie schizofrenii. To otwiera pole do bardziej precyzyjnej profilaktyki.

  • wczesna identyfikacja osób z mieszanką cech psychopatycznych, schizotypowych i problemów z używaniem substancji,
  • bliższe monitorowanie ich stanu psychicznego, zwłaszcza w okresach silnego stresu,
  • propozycja terapii skupionej na regulacji emocji, kontroli impulsów i pracy z traumą,
  • szybka reakcja na pierwsze objawy zaburzeń psychotycznych, zamiast czekania, aż kryzys się zaostrzy.

Na poziomie systemowym chodzi też o to, by psychiatria sądowa nie skupiała się wyłącznie na aspekcie karnym. Osoby tam badane często mają kombinację czynników ryzyka, które z perspektywy zdrowotnej wymagają długoterminowej opieki, a nie wyłącznie oceny „czy ponoszą odpowiedzialność za czyn”.

Jak czytać te wyniki jako zwykły czytelnik

Dla przeciętnego odbiorcy takie informacje łatwo zamieniają się w tabloidowy nagłówek typu „psychopaci częściej mają schizofrenię”. Tymczasem fińskie dane pokazują coś subtelniejszego: pewne konfiguracje cech osobowości i doświadczeń życiowych mogą kumulować ryzyko ciężkiej choroby psychicznej, ale nadal mówimy o prawdopodobieństwie, nie o przeznaczeniu.

Jeśli ktoś rozpoznaje u siebie np. dużą impulsywność, problemy z empatią czy skłonność do kłamstwa, nie oznacza to automatycznie, że zachoruje. Takie rysy bywają jednak sygnałem, że warto poważnie potraktować swoje zdrowie psychiczne, zwłaszcza gdy w tle pojawiają się uzależnienia, doświadczenia przemocy czy pierwsze epizody dziwacznych myśli, lęku lub utraty kontaktu z rzeczywistością.

W praktyce najlepszą strategią pozostaje wczesne szukanie pomocy: rozmowa z psychiatrą lub psychoterapeutą, gdy coś zaczyna wyraźnie wymykać się spod kontroli. Schizofrenia, podobnie jak część zaburzeń osobowości, znacznie lepiej rokuje, gdy leczenie rozpoczyna się szybko, a pacjent ma wokół siebie stabilne, możliwie bezpieczne środowisko.

Podsumowanie

Analiza fińskich badań wskazuje na statystycznie istotny związek między nasilonymi cechami psychopatycznymi a zwiększonym ryzykiem późniejszego zachorowania na schizofrenię. Wyniki podkreślają znaczenie wczesnej profilaktyki i opieki psychiatrycznej dla osób z grup podwyższonego ryzyka, przy jednoczesnym unikaniu stygmatyzacji.

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć