Ma 69 lat i jeden wielki żal: za długo czekała, żeby naprawdę żyć

Ma 69 lat i jeden wielki żal: za długo czekała, żeby naprawdę żyć
Oceń artykuł

Przez całe dorosłe życie była „tą odpowiedzialną”: dla rodziny, pracy, banku.

Dopiero po sześćdziesiątce zrozumiała, jaką cenę za to zapłaciła.

Nie żałuje, że nie zwiedziła pół globu ani że nie zrobiła wielkiej kariery. Najmocniej boli ją coś innego: fakt, że przez kilkadziesiąt lat czekała na pozwolenie, którego nikt jej nigdy nie miał zamiaru dać – pozwolenie, by żyć po swojemu.

Życie „porządnej kobiety”, która zapomniała o sobie

Historia Rose, dziś 69-letniej kobiety, brzmi dla wielu brutalnie znajomo. Przez lata była wzorową żoną, matką i pracownicą. Najpierw kredyt mieszkaniowy, potem przedszkole, szkoła, studia dzieci, w końcu ich śluby i wnuki. Do tego etat, na który chodziła nie dlatego, że go kochała, ale dlatego, że „tak trzeba”.

Podczas urodzin zorganizowanych przez dzieci usłyszała wzruszający toast: że zawsze stawiała rodzinę na pierwszym miejscu. Uśmiechnęła się, podziękowała, przytuliła wnuki. A kiedy wszyscy wyszli, usiadła w pustej kuchni i pomyślała: „właśnie to jest problem”.

Jej największy żal nie dotyczy tego, co zrobiła. Dotyczy tego, że przez czterdzieści lat nawet nie zapytała siebie, czego naprawdę chce.

Nie chodzi o konkretne niespełnione marzenie. Nie myśli: „powinnam była założyć firmę” albo „mogłam wyjechać za granicę”. Jej żal jest głębszy: przez większość życia w ogóle nie traktowała własnych pragnień poważnie. Czekała, aż ktoś powie: „masz prawo chcieć czegoś dla siebie”. Ten moment nigdy nie nadszedł.

Dlaczego tak wielu z nas czeka na niewidzialne pozwolenie

Psychologia od lat opisuje zjawisko, które świetnie tłumaczy historię Rose. W teorii autodeterminacji istnieje pojęcie regulacji wchłoniętej. Oznacza to sytuację, w której człowiek działa niby z własnej woli, ale tak naprawdę realizuje cudze oczekiwania, głęboko w sobie zakodowane. Myśli, że czegoś chce, bo:

  • boi się poczucia winy,

Prawdopodobnie można pominąć