Jedno zachowanie w pracy niszczy twoje szanse na awans
Myślisz, że im więcej zadań naraz bierzesz na siebie, tym lepiej wyglądasz w oczach szefa? To jedna z najgroźniejszych zawodowych iluzji.
W czasach ciągłych powiadomień, czatów służbowych i maili non stop łatwo uwierzyć, że dobry pracownik musi robić wszystko naraz. Tymczasem to właśnie ta „supermoc” bardzo często blokuje rozwój kariery, obniża efektywność i po cichu wypala psychicznie.
Multitasking: na rozmowie brzmi świetnie, w praktyce mści się na tobie
Podczas rozmowy kwalifikacyjnej wiele osób odruchowo chwali się tym, że potrafi robić wiele rzeczy jednocześnie. Kandydaci obiecują, że będą „ogarniakami do wszystkiego”, którzy zawsze odbiorą telefon, odpiszą na maila i dowiozą projekt na czas. Brzmi imponująco, zwłaszcza dla zestresowanego rekrutera.
W codziennej pracy ten sam mechanizm zamienia się w pułapkę. Zgadzamy się na kolejne zadania, dorzucamy sobie poboczne projekty, stale przełączamy się między aplikacjami i skrzynkami. Z zewnątrz wygląda to jak ogromne zaangażowanie. Od środka przypomina nieustanny stan rozproszenia.
Przeczytaj również: Psychologiczny szok po przejściu na emeryturę: nie nuda, lecz utrata poczucia bycia potrzebnym
Pracownik wiecznie „przeskakujący” z zadania na zadanie wydaje się zapracowany, ale rzadko bywa naprawdę skuteczny i zauważany jako osoba od zadań strategicznych.
Przełożeni zwykle awansują tych, którzy dowożą ważne rzeczy w wysokiej jakości, a nie tych, którzy są nieustannie „na linii”, ale kończą dzień z dziesiątkami rozgrzebanych wątków.
Co robi z tobą ciągłe przełączanie się między zadaniami
Badania neurobiologiczne pokazują, że częste ustawianie się w tryb robienia wielu rzeczy naraz nie jest neutralne dla mózgu. Osoby, które w pracy i poza nią funkcjonują na zasadzie ciągłego skakania między zadaniami, częściej:
Przeczytaj również: Tak wygląda mózg psychopaty. Naukowcy pokazują zaskakujące różnice
- mają problem z koncentracją na jednym temacie przez dłużej niż kilka minut,


