Żywe ściany zamiast oczyszczacza? Rośliny usuwają nawet 98% toksyn z powietrza

Żywe ściany zamiast oczyszczacza? Rośliny usuwają nawet 98% toksyn z powietrza
4/5 - (47 votes)

Coraz szczelniejsze okna, tony chemii w domu i godziny spędzane w pomieszczeniach sprawiają, że oddychamy mieszanką, o której wolimy nie myśleć.

Badania pokazują, że domowe powietrze bywa znacznie bardziej zanieczyszczone niż to na ruchliwej ulicy. Hiszpańscy naukowcy sprawdzili, czy gęsto obsadzone roślinami ściany mogą realnie oczyścić taki „koktajl” z toksyn. Wynik ich eksperymentu zaskoczył nawet samych autorów.

Eksperyment w szklanym pokoju: niemal całkowite oczyszczenie w 24 godziny

Zespół z uniwersytetu w Sewilli przygotował zamkniętą, szklaną przestrzeń, w której umieszczono tzw. mur roślinny – pionową konstrukcję gęsto obsadzoną roślinami. Następnie wprowadzono do środka typowe zanieczyszczenia obecne w mieszkaniach i biurach.

Do komory trafiały m.in.: spaliny z ogrzewania, lotne związki z farb i mebli, substancje z detergentów, a także związki imitujące dym tytoniowy i opary z gotowania. To właśnie one odpowiadają za bóle głowy, senność, problemy z koncentracją czy podrażnienia błon śluzowych, łączone przez ekspertów z tzw. „syndromem chorego budynku”.

W ciągu 24 godzin roślinny mur usunął z powietrza od 96 do 98 procent wprowadzonych zanieczyszczeń – praktycznie wyczyścił całą komorę.

Badanie, opisane w czasopiśmie Atmospheric Environment, obejmowało nie tylko ogólny efekt, ale też zachowanie konkretnych gatunków roślin wobec różnych typów toksyn. Dzięki temu naukowcy wskazali, które gatunki radzą sobie najlepiej z wybranymi szkodliwymi gazami.

Jakie zanieczyszczenia atakują nas w domu?

Choć o smogu mówi się głównie w kontekście ulic i kominów, wewnątrz mieszkań pojawia się inny zestaw zagrożeń. Sporo z nich jest zupełnie niewidocznych i bezwonna, co sprawia, że łatwo je bagatelizować.

Źródło Typowe zanieczyszczenia Potencjalne skutki zdrowotne
Farby, lakiery, kleje, meble z płyt Formaldehyd i inne lotne związki organiczne (COV) Podrażnienie oczu i dróg oddechowych, możliwe działanie rakotwórcze
Piec, kuchenka, ruch uliczny za oknem Dwutlenek azotu, dwutlenek siarki Kaszel, świszczący oddech, zaostrzenie astmy
Środki czystości, odświeżacze powietrza Lotne rozpuszczalniki, substancje zapachowe Bóle głowy, zmęczenie, reakcje alergiczne
Dym papierosowy, przypalone jedzenie Mieszanina drobin stałych i gazów toksycznych Uszkodzenie płuc, większe ryzyko chorób przewlekłych

To właśnie taką mieszankę otrzymał szklany pokój w Sewilli. Dzięki temu można było sprawdzić, czy mur złożony z żywych roślin jest tylko dekoracją, czy faktycznie zachowuje się jak naturalny filtr.

Rośliny działają zaskakująco szybko

Najbardziej intrygująca część eksperymentu dotyczyła pierwszych minut po wpuszczeniu toksyn. Naukowcy mierzyli stężenie zanieczyszczeń niemal na bieżąco.

Już po piętnastu minutach stężenie niektórych gazów spadło o 24–40 procent. Mur roślinny zaczął pracować praktycznie od razu.

Taka szybkość ma znaczenie w realnych warunkach. Gdy gotujemy, malujemy ściany lub intensywnie sprzątamy, poziom szkodliwych substancji chwilowo gwałtownie rośnie. Jeśli w pomieszczeniu znajdują się rośliny zdolne szybko je pochłaniać, pik zanieczyszczeń trwa krócej, a organizm jest mniej obciążony.

Nie wszystkie gatunki są sobie równe

Badacze porównali pięć popularnych gatunków roślin, często spotykanych w biurach i mieszkaniach. Interesowało ich, które z nich najlepiej radzą sobie z różnymi typami gazów.

  • Skrzydłokwiat (Spathiphyllum wallisii) – w ciągu godziny zmniejszył poziom dwutlenku azotu aż o 60 procent.
  • Zielistka Sternberga (Chlorophytum comosum) – najszybciej redukowała formaldehyd, zaliczany do substancji kancerogennych.
  • Trzykrotka pasiata (Tradescantia zebrina) – dobrze pochłaniała część lotnych związków organicznych.
  • Filodendron pnący (Philodendron scandens) – stabilnie obniżał poziom kilku typów gazów naraz.
  • Figowiec pnący (Ficus pumila) – korzystny jako gatunek uzupełniający w wielogatunkowym murze.

Wynik był jasny: najwięcej zyskujemy, łącząc rośliny o różnych „specjalizacjach”. Jeden gatunek lepiej radzi sobie z gazami z ruchu ulicznego, inny z lotnymi związkami z mebli czy farb.

Mur roślinny jako wsparcie wentylacji, nie jej zamiennik

Zespół z Sewilli nie zachęca do odłączania wentylacji mechanicznej czy rezygnowania z filtrów powietrza. Roślinna ściana działa jak drugi rząd obrony – naturalny, cichy i całkiem tani w eksploatacji.

Rośliny nie zastępują sprawnej wentylacji, ale wzmacniają jej efekt i działają nieprzerwanie, o ile są zdrowe i odpowiednio nawadniane.

Badacze podkreślają, że takie instalacje można dopasować do wielu typów przestrzeni: od biur typu open space, przez klasy szkolne, aż po mieszkania w blokach. Pionowe ogrody nie zajmują powierzchni na podłodze, co ułatwia ich montaż nawet w ciasnych lokalach.

Czy da się zrobić domowy „mini mur” roślinny?

Profesjonalne systemy z automatycznym nawadnianiem i sterowaniem kosztują sporo, ale podstawową ideę da się odtworzyć w prostszej, domowej wersji. Liczy się gęstość zieleni i dobór gatunków, a niekoniecznie rozbudowana technologia.

Prosty przepis na efektywną ścianę z roślin

Dla osób chcących poprawić jakość powietrza w mieszkaniu można wskazać kilka praktycznych kroków:

  • wybrać miejsce z dostępem do naturalnego światła, ale bez palącego słońca,
  • zamontować stelaż lub system półek blisko głównej strefy przebywania domowników,
  • posadzić obok siebie rośliny o różnych „zadaniach” – skrzydłokwiat, zielistkę, filodendrona, trzykrotkę, ewentualnie figowca pnącego,
  • zadbać o stałą, ale nieprzesadną wilgotność podłoża oraz okresowe nawożenie,
  • nie traktować roślin jako jedynej ochrony – nadal wietrzyć i unikać nadmiaru chemii w domu.

Już kilka większych, gęstych egzemplarzy ustawionych na regale lub w systemie kieszeni ściennych może zauważalnie poprawić komfort oddychania, szczególnie w pomieszczeniach, gdzie spędzamy większość dnia.

Ryzyka i ograniczenia, o których warto pamiętać

Roślinne ściany mają też swoje słabsze strony. Przy dużej liczbie donic pojawia się kwestia wilgoci – w źle wietrzonych pomieszczeniach może to sprzyjać rozwojowi pleśni. Dlatego przy rozbudowanych instalacjach potrzebny jest rozsądny projekt i regularna kontrola stanu podłoża.

Dla alergików kluczowy jest dobór gatunków. Niektóre rośliny pylą mocniej lub intensywnie pachną, co może powodować dyskomfort. Z kolei część popularnych okazów, jak skrzydłokwiat czy filodendron, jest trująca po zjedzeniu, więc w domach z małymi dziećmi i zwierzętami trzeba zadbać o ich odpowiednie ustawienie.

Co jeszcze można zrobić dla czystszego powietrza w domu?

Mur roślinny to jedno z narzędzi, ale największy efekt daje połączenie kilku prostych nawyków. Regularne wietrzenie, rozsądne używanie chemii gospodarczej, wybór mebli o niskiej emisji lotnych związków oraz filtrujący oczyszczacz tworzą razem spójny system ochrony.

Rośliny dodają do tego coś, czego nie zapewni żaden sprzęt elektryczny: poczucie kontaktu z naturą w środku betonowego miasta. W czasach, gdy większość dnia spędzamy pod dachem, taki zielony „ekran” na ścianie staje się nie tylko filtrem, ale też ważnym elementem codziennego dobrostanu.

Prawdopodobnie można pominąć